Musonda wypadł Zambii, co ze Śląskiem?

08.06.2021 (18:15) | Karol Bugajski
uploads/images/2020/12/20201217PF_MP096_5fdba2c30526a_5fee360246057.jpg

fot.: Mateusz Porzucek

Skrzydłowy zielono-biało-czerwonych nie pojechał na czerwcowe zgrupowanie reprezentacji swojego kraju. Trener Jacek Magiera nie ma jednak powodów do niepokoju.



 

Kolejne powołanie do reprezentacji Zambii dla Lubambo Musondy nie było zaskoczeniem. Zawodnik Śląska jest ważnym zawodnikiem swojej narodowej kadry, niejednokrotnie przywdziewał nawet opaskę kapitana. Po niepowodzeniu w walce o awans na Puchar Narodów Afryki, Zambijczycy na pierwszych kilkanaście dni czerwca zaplanowali mecze towarzyskie z Senegalem, Beninem i Sudanem. Tuż przed potyczką z Lwami Terangi, federacja, której barwy reprezentuje Musonda poinformowała o jego niedyspozycji. Zgodnie z oficjalnym komunikatem, zawodnik Śląska został wyeliminowany przez kontuzję.

- Lubambo nie dolega nic poważnego, to bardziej jak przeziębienie. Nie ma niebezpieczeństwa, że nie będzie do dyspozycji sztabu po rozpoczęciu przygotowań do nowego sezonu

- powiedział nam rzecznik Śląska Tomasz Szozda uspokajając obawy kibiców.

Trudna wiosna

Pełne przepracowanie tygodni poprzedzających start nowych rozgrywek będzie dla Musondy niezwykle istotne. Zambijczyk w dotychczasowych ośmiu meczach za kadencji Jacka Magiery w Śląsku rozegrał zaledwie kwadrans (po wejściu z ławki w derbach z Zagłębiem), jego wiosenne losy również skomplikowała kontuzja. Poprzedni mecz w podstawowym składzie skrzydłowy zielono-biało-czerwonych rozegrał jeszcze w połowie marca (0:0 z Wisłą Płock). Początku pracy z następcą Vitezslava Lavicki nie ułatwił mu też fakt, że zmiana na ławce nastąpiła właśnie, gdy zawodnik był na zgrupowaniu swojej reprezentacji w Afryce.

Zero goli

Musonda jest zawodnikiem Śląska od początku sezonu 2019/2020, a jego mankamentem od początku kariery w ekstraklasie są liczby. Choć aż trudno w to uwierzyć, Zambijczyk w 55 meczach w barwach wrocławian cały czas nie zdobył żadnej bramki i zanotował zaledwie cztery asysty. Zdecydowanie skuteczniejszy był w barwach ormiańskiego Gandzasaru Kapan, z którego trafił na Oporowską, a niedługo przed transferem strzelił nawet gola Lechowi Poznań w kwalifikacjach Ligi Europy. Powrót do europejskich pucharów, już w barwach Śląska, może stanowić impuls do powrotu na właściwe tory.

ZOBACZ też: EURO: Nasza historia rozpoczęła się 13 lat temu