Na kogo liczyć ze Stalą?

13.05.2022 (17:00) | Jakub Luberda
uploads/images/2021/9/makatsw_614ee8aa67070.png

fot.: Paweł Kot

Walka o utrzymanie wchodzi w decydującą fazę, a nadchodzące starcie w Mielcu może okazać się dla wrocławian absolutnie kluczowe w kontekście pozostania w ekstraklasie. Na kogo w meczu ze Stalą może liczyć trener Piotr Tworek?



 

Mając na uwadze ostatnie występy Matusa Putnockiego między słupkami Śląska, w bramce rotacji raczej się nie spodziewamy. Jeśli jednak jest w kadrze wrocławskiego klubu ktoś, kto na rywalizacji ze Stalą zjadł przysłowiowe zęby, to jest to Michał Szromnik. W 7 takich spotkaniach puścił on 8 goli, zwyciężył tylko raz i aż 5 razy remisował. Takim doświadczeniem na tym polu nie może popisać się Putnocky. Słowak z mielczaninami grał dwukrotnie, lecz nie przegrał ani razu. 

CHORWACKA PRECYZJA

Ostatnie spotkanie ze Stalą było dla Śląska bardzo trudne - czerwona kartka Konrada Poprawy w pierwszej połowie nie ułatwiła wówczas zadania wrocławianom, lecz ci zdołali wydrzeć wówczas zwycięstwo. Co ciekawe, jest to jednocześnie ostatnie zwycięstwo domowe WKS-u w bieżącym sezonie… W tamtym meczu szczególnie błysnął jednak jeden zawodnik - Dino Stiglec. Chorwat okazał się absolutnie kluczową postacią, bo to po jego dwóch asystach Śląsk strzelał swoje gole. 

KIEDYŚ TO BYŁO…

Rok temu, 16-tego maja wrocławianie również mierzyli się z mielecką Stalą. Śląsk walczył o europejskie puchary, a po 90 minutach na tablicy widniał rezultat 1:1. Rezultat, który dla obu drużyn okazał się satysfakcjonujący - Stal utrzymała się w ekstraklasie, a Wrocław po kilku latach znów radował się z powrotu do Europy. Zawodnikiem, który przesądził wówczas o losach meczu był Krzysztof Mączyński. Kapitan WKS-u zdobył prawdopodobnie jedną z najpiękniejszych bramek w swojej karierze. Zresztą co tu dużo opowiadać. To trzeba zobaczyć.

IM STRZELAĆ NIE KAZANO

Największe problemy Śląsk wydaje się mieć jednak na szpicy. Dlaczego? Otóż żaden z napastników WKS-u nie strzelił jeszcze gola Stali. Najwięcej szans na zrobienie tego miał Fabian Piasecki, ale 6 spotkań przeciwko temu rywalowi okazało się być niewystarczającym wymiarem czasowym. Będąc przy Piaseckim nie można zapominać jednak o tym, że o ile bramek ze Stalą jeszcze nie zdobył, to bramki dla Stali jak najbardziej. Fabian ma za sobą świetne wypożyczenie podczas rundy jesiennej, kiedy to był wiodącą postacią mieleckiej ofensywy. Czy uda mu się pogrążyć niedawnych kolegów z szatni? Wszystkiego dowiemy się już w niedzielę!

Stal Mielec - Śląsk Wrocław, niedziela, 15 maja, godz. 12:30

 

ZOBACZ też: Tworek: Zylla nie ma sportowej złości