Pierwsza porażka Magiery (RELACJA)

23.04.2021 (20:02) | Adam Osiński
uploads/images/2021/1/kun_6009df6bc978c.PNG

fot.: Mateusz Porzucek

Śląsk przegrał w Częstochowie 0:2 (0:0) po golach w drugiej połowie Davida Tijanicia i Marcina Cebuli. Wrocławianie tym razem nie pokazali w ofensywie fajerwerków, a ostatni kwadrans grali w dziesiątkę po czerwonej kartce Konrada Poprawy.



 

Jacek Magiera wciąż szuka optymalnych rozwiązań i sprawdza w boju swoich nowych podopiecznych. Tym razem dokonał czterech zmian w składzie. Ta najbardziej zaskakująca to postawienie w środku pola nie na Scaleta, nie na Makowskiego, ale na młodego Szymona Lewkota. W wyjściowej jedenastce znaleźli się też Łukasz Bejger (w miejsce Tamasa) i Fabian Piasecki (oczywiście za Exposito), powrócił do niej także Dino Stiglec, zastępujący Pawłowskiego, który niezbyt dobrze zaprezentował się na lewym wahadle w meczu z Podbeskidziem.

W Częstochowie i Raków, i Śląsk stosowały przeważnie wysoki pressing, który zaowocował dosyć mało płynną grą, ale też żaden z zespołów nie popełnił przy wyprowadzeniu piłki rażącego błędu, po którym rywal stanąłby przed realną szansą na strzelenie gola. Do przerwy bramek więc nie było. Wrocławianie oddali jeden celny strzał – z daleka spróbował Praszelik, ale zaskoczył Holca. Gospodarze byli tylko nieco bardziej aktywni pod bramką przeciwnika. Z dystansu uderzał Lederman, ale Szromnik też nie miał problemów. Bramkarz Śląska nie dał się też zaskoczyć Gutkovskisovi, który szukał szczęścia strzałem z ostrego kąta, z kolei próba Sapały z rzutu wolnego minęła jego bramkę.

W drugiej połowie WKS musiał odważniej zaatakować, żeby gonić wynik, a to dlatego, że już w trzeciej minucie po przerwie do siatki trafił David Tijanić, który zmienił kontuzjowanego Sapałę. Słoweniec dostał podanie od Gutkovskisa, na którym skupiła się uwaga obrońców Śląska, i nieatakowany przez nikogo oddał precyzyjny strzał przy słupku. Tymczasem chwilę wcześniej to goście mogli otworzyć wynik meczu, ale Dino Stiglec skiksował w dobrej sytuacji, uderzając prawą nogą.

Trener Magiera zareagował zmianami w ofensywie. Śląsk rzucił się z werwą do przodu i szybko w dobrych sytuacjach przed bramką znaleźli się Puerto i Sobota, ale z ich strzałami, które na pewno mogły być lepsze, poradził sobie bramkarz gospodarzy. Na połowie Śląska zrobiło się więcej miejsca, co umożliwiło Rakowowi wyprowadzenie kilku groźnych kontr.    

Jedna z nich, na nieco ponad kwadrans przed końcem, jeszcze bardziej skomplikowała sytuację Śląska, czerwoną kartkę zobaczył bowiem Konrad Poprawa. Środkowy obrońca zgubił biegnącego do długiej piłki rezerwowego Jakuba Araka i powalił go tuż przed polem karnym. Ivi Lopez trafił po chwili z rzutu wolnego w mur, ale kilka minut później Hiszpan zaliczył asystę przy golu Marcina Cebuli, który ograł Bejgera i przy krótkim słupku znalazł drogę do siatki pod pachą Michała Szromnika. Jeszcze przy stanie 1:0 celnie na bramkę Holca strzelał z dystansu Rafał Makowski, ale na więcej grającego w dziesiątkę Śląska nie było już stać.

Raków – Śląsk 2:0 (0:0)

Strzelcy: Tijanić 48, Cebula 85

Raków: Holec – Piątkowski, Niewulis, Arsenić, Tudor, Sapała (46 Tijanić), Lederman (63 Schwartz), Kun, Wdowiak (71 Lopez), Cebula (87 Malinowski), Gutkovskis (71 Arak)

Śląsk: Szromnik – Puerto, Poprawa, Bejger, Stiglec (68 Zylla), Mączyński, Lewkot (60 Makowski), Janasik, Praszelik (60 Sobota), Pich, Piasecki (60 Exposito)

Żółte kartki: Lederman, Piątkowski – Piasecki, Puerto

Czerwona kartka: Poprawa 74 (za faul)

Sędziował: Paweł Raczkowski

ZOBACZ też: LIVE: Sokół Ostróda - Śląsk II Wrocław (NA ŻYWO)