Pierwsze zwycięstwo w 2022 roku! (RELACJA)

14.01.2022 (13:51) | Jakub Luberda
uploads/images/2021/8/obraz_2021-08-08_101011_610f91764ff24.png

fot.: Paweł Kot

Na początek zimowych przygotowań do Wrocławia przyjechali zawodnicy Warty Poznań. Podopieczni Dawida Szulczka zmierzyli się ze Śląskiem w sparingu poprzedzającym wylot WKS-u do Turcji. Jak wypadła drużyna trenera Jacka Magiery?



 

W wyjściowej jedenastce Śląska mieliśmy okazję zobaczyć kilka zaskoczeń. Jako półlewy środkowy obrońca na murawę wybiegł Olivier Wypart. Obserwować mogliśmy również pewien powrót - od pierwszych minut u boku Caye Quintany w ofensywie biegał Fabian Piasecki. Na swoją nominalną pozycję powrócił również Szymon Lewkot, który wraz z Krzysztofem Mączyńskim miał stanowić o sile środka pola wrocławian. 

Spotkanie od początku przebiegało raczej pod dyktando Śląska. Podopieczni trenera Magiery dłużej utrzymywali się przy piłce, podczas gdy Warta szukała swoich szans raczej po szybkich wypadach. Gra toczyła się raczej w okolicy koła środkowego, a kibice zgromadzeni przy ulicy Oporowskiej nie oglądali nawet strzałów na bramkę. Powiedzenie “piłkarskie szachy” jak nigdy pasowało do przebiegu meczu. 

SPOKOJNIE, ZARAZ SIĘ ROZKRĘCI

W okolicach 19 minuty miejsce miał pierwszy strzał WKS-u. Po niezłej akcji prawą stroną Jakub Iskra dograł do Fabiana Piaseckiego, który spróbował swoich sił sprzed 16-tego metra. Niestety, jego uderzenie powędrowało wysoko nad poprzeczką. Kilka chwil później odpowiedzieć próbowała Warta. Robert Ivanov rozpoczął rajd na połowie boiska, przeszedł kilku zawodników Śląska, po czym próbował wyłożyć piłkę koledze, który miałby przed sobą już tylko pustą bramkę. Podanie okazało się jednak minimalnie za mocne, więc goli przy Oporowskiej dalej nie widzieliśmy.

W 30 minucie stuprocentową okazję miał Mateusz Kuzimski. Po szybkiej kontrze wyszedł oko w oko z Michałem Szromnikiem, lecz golkiper WKS-u pewnie wygrał ten pojedynek. Pierwsza połowa powoli zmierzała do końca, a zimowa temperatura dawała się nam we znaki. Niestety, piłkarze niespecjalnie chcieli pomóc - wydarzenia boiskowe nie ocieplały, choć z drugiej strony trzeba oddać, że nie chcielibyśmy zostać już w pierwszym sparingu rozgrzani do czerwoności. Do gwizdka kończącego pierwsze 45 minut nie działo się już zupełnie nic ciekawego.

NOWE TWARZE, NOWY POCZĄTEK

W drugiej połowie oglądaliśmy już całkowicie zmienioną jedenastkę WKS-u. Liczne zmiany mogłyby teoretycznie zwiastować odmienienie obrazu gry, lecz ten pozostawał wciąż taki sam. Niewiele sytuacji strzeleckich, mecz prowadzony głównie w środku pola - tak wyglądało piątkowe starcie. W 54 minucie nastąpiło jednak przełamanie. Po udanym pressingu piłkę odzyskał Robert Pich, dograł ją do wbiegającego w pole karne Sebastiana Bergiera, lecz strzał napastnika został dobrze wybroniony przez bramkarza Warty. Do bezpańskiej futbolówki dopadł jednak Petr Schwarz i mocnym uderzeniem na pustą już bramkę wyprowadził Śląsk na prowadzenie.

Wrocławianie chcieli pójść za ciosem i narzucić wyższe tempo gry. Linia pressingu została ustawiona bliżej bramki Warty, a podania zawodników WKS-u stały się bardziej ryzykowne i bezpośrednie. Kilka minut po strzelonej bramce podopieczni trenera Magiery wyprowadzili kolejny składny atak, lecz tym razem udział w nim wzięli niemal wszyscy piłkarze gospodarzy obecni na murawie. Niestety, uderzenie Schwarza zostało ostatecznie dobrze sparowane przez golkipera.

POWIEW MŁODOŚCI

Śląsk rozkręcał się z minuty na minutę, czego skutkiem były kolejne groźne sytuacje. Około 65 minuty świetnym prostopadłym podaniem popisał się Kacper Radkowski, który znalazł nabiegającego Bergiera. Napastnik doszedł do piłki i wrzucił ją w pole karne, lecz tam Dino Stiglec minął się z futbolówką. Przed Chorwatem stała już tylko pusta bramka, a do drugiego gola zabrakło dosłownie kilku centymetrów.

Na ostatnie 30 minut w obu zespołach na murawie zameldowało się kilku młodszych zawodników. Swój debiut w sparingu zaliczył Jakub Jezierski, a oprócz niego na boisko wbiegli również Szymon Michalski, Javier Hyjek, Filip Gryglak i Marcel Zylla. W końcówce spotkania do głosu doszli w końcu goście. Pod bramką Matusa Putnockiego znajdowali się dosyć często, lecz nie przekładało się to w żadnym stopniu na strzały. W końcówce meczu w doskonałej sytuacji znalazł się jeszcze Marcel Zylla, lecz jego uderzenie przeszło obok słupka.

W pierwszym sparingu 2022 roku Śląsk pokonał Wartę 1:0. Wśród wrocławian dobrze zaprezentowali się przede wszystkim Szymon Michalski, Oliver Wypart oraz Petr Schwarz. Dzień po starciu z drużyną trenera Szulczka zawodnicy WKS-u udadzą się do Turcji na obóz przygotowawczy.

Śląsk Wrocław 1:0 (0:0) Warta Poznań

54’ Schwarz

Śląsk Wrocław: I połowa: Szromnik - Bejger, Golla (32' Poprawa), Wypart - Iskra, Lewkot (32' Sobota), Mączyński (32' Schwarz), Garcia, Praszelik (32' Łyszczarz) - Piasecki (32' Pich), Quintana 

II połowa: Putnocky - Verdasca, Poprawa (65' Michalski), Radkowski - Janasik, Sobota (65' Gryglak), Schwarz (65' Hyjek), Stiglec, Łyszczarz (65' Zylla) - Pich (65' Jezierski), Bergier 

Warta Poznań: Grobelny - Trałka, Szymonowicz, Ivanov - Grzesik, Maenpaa, Czyżycki, Szmyt - Papeau, Jakóbowski (32' Ouahim), Kuzimski 

Sędzia: Damian Sylwestrzak

Żółte kartki: brak

Widzowie: 100

 

ZOBACZ też: LIVE: Śląsk Wrocław - Warta Poznań (NA ŻYWO)