PNK: Bolesna porażka w Szczecinie (RELACJA)

01.05.2021 (17:51) | Dominik Szpik
uploads/images/2020/7/kobiety-team_5f1aea2248719.jpg

fot.: Rafał Sawicki

W sobotnie popołudnie Green Gang udał się do Szczecina na pojedynek z miejscową Olimpią w roli faworytek. Mimo słabszej formy w ostatnich tygodniach po zwycięstwie nad KKP Bydgoszcz można było być optymistą przed tym spotkaniem. Niestety gospodynie postawiły twarde warunki swoim rywalkom i po golu Julii Brzozowskiej odprawiły wrocławianki z kwitkiem.



 

Największą niespodzianką w składzie drużyny trenera Piotra Jagieły był powrót do gry Karoliny Iwaśko. Młoda pomocniczka była motorem napędowym gry ofensywnej swojej drużyny, zanim doznała kontuzji kostki i na szczęście udało się jej wrócić na końcówkę sezonu. Również kolejną szansę od pierwszej minuty otrzymała Oliwia Krysman, która odgrywała marginalną rolę w rundzie jesiennej, jednak szkoleniowiec WKS-u ma do niej coraz więcej zaufania.


Wrocławianki jako faworytki tego spotkania chciały od początku pokazać swoją siłę i ułożyć mecz pod siebie. Pierwszą okazję do zdobycia bramki miał Śląsk już w 2. minucie spotkania po rzucie rożnym wykonywanym przez Oliwię Krysman. Młoda zawodniczka WKS-u idealnie dośrodkowała w pole karne na głowę Kordy, która uderzyła głową minimalnie obok bramki. Olimpia nie pozostawała dłużna rywalkom i przez dłuższy czas w pierwszej połowie obserwowaliśmy dynamiczną wymianę ciosów. Świetnym uderzeniem z rzutu wolnego w 15. minucie popisała się Joanna Wróblewska, jednak Piątek była na posterunku. Chwilę później po drugiej stronie chciała odpowiedzieć Michalczyk, lecz jej strzał był mocno niecelny. Mimo niezłego początku Śląska to gospodynie jako pierwsze objęły prowadzenie. Kapitan Olimpii Julia Brzozowska wykorzystała zamieszanie w polu karnym i z bliskiej odległości pokonała Annę Bocian. Od tego momentu duża nerwowość wkradła się w szeregi Green Gangu i coraz rzadziej obserwowaliśmy składne akcje ofensywne z udziałem wrocławianek. Największe zagrożenie sprawiała Wróblewska po zagranicach ze stałych fragmentów gry, jednak to nie wystarczyło na zmianę wyniku do przerwy.


Początek drugiej połowy to istny ostrzał bramki Natalii Piątek przez zawodniczki Śląska. Wrocławianki szybko chciały odrobić straty, jednak zawodziła skuteczność. Strzały oddawały Wróblewska, Buś i Iwaśko, a ta ostatnia była nawet faulowana w polu karnym, jednak sędzina podjęła dość kuriozalną decyzję i nie podyktowała jedenastki. Najlepszą sytuację zielono-biało-czerwonym stworzyły jednak rywalki. Po błędzie defensorek piłkę złapała Piątek, a sędzina podyktowała rzut wolny pośredni 5 metrów od bramki Olimpii. Do piłki podeszły Wróblewska i Iwaśko, ostatecznie stały fragment wykonała Karolina, oddając piłkę do Martyny Buś, która oddała strzał prosto w bramkarkę. Chwilę później świetną akcję zaliczyła jej siostra Marcelina Buś, wchodząc w pole karne z prawej strony, mijając zwodami 3 rywalki i dochodząc do sytuacji bramkowej. Niestety czując kontakt rywalki, Buś próbowała wymusić rzut karny, co delikatnie mówiąc, nie było zbyt udaną próbą. Niestety ta dominacja podopiecznych trenera Jagieły nie trwała długo i szybko gospodynie doszły do głosu. Mimo mniejszej ilości klarownych sytuacji do zdobycia bramki udało im się oddalić zagrożenie do własnej bramki, co skomplikowało sytuację dla przyjezdnych.

Ofensywna gra Śląska siadła po zmianach, a dokładniej po zejściu sióstr Buś i Karoliny Iwaśko. Niestety Przelicka nie pokazała się z dobrej strony, a Turowska i Jurczenko były mocno niewidoczne. Mimo wylewania siódmych potów przez Wróblewską nie udało się przechylić szali na swoją korzyść i Green Gang wraca do Wrocławia bez zdobyczy punktowej. Po tej porażce komplikuje się sytuacja w tabeli, gdyż UJ Kraków traci już tylko jeden punkt do Śląska, a terminarz nie rozpieszcza naszej drużyny meczami z Medykiem Konin i Czarnymi Sosonowiec.


Olimpia Szczecin 1:0 (1:0) WKS Śląsk Wrocław


Bramki: Brzozowska 26’

ZOBACZ też: LIVE: GKS Katowice - Śląsk II Wrocław (NA ŻYWO)