PNK: Dotkliwa porażka w meczu z liderem (RELACJA)

21.09.2024 (16:10) | Marcin Sapuń

fot.: Rafał Sawicki

Piłkarki Śląska Wrocław poniosły pierwszą w tym sezonie porażkę. Trójkolorowe musiały uznać wyższość GKS-u Katowice, przyjmując od rywalek trzy ciosy i nie zadając ani jednego. 



 

Spotkanie pomiędzy GKS-em Katowice a Śląskiem Wrocław było zapowiadane jako hit 6. kolejki Ekstraligi Kobiet. Nie ma się co dziwić, bo naprzeciw siebie stanęły dwa niepokonane dotąd zespoły, zajmujące kolejno pierwsze i drugie miejsce w tabeli

Na ligowy mecz dłużej musiały czekać piłkarki WKS-u. Ich zeszłotygodniowe spotkanie ze Stomilankami Olsztyn musiało zostać przeniesione na inny termin ze względu na sytuację powodziową na Dolnym Śląsku. Z kolei Gieksa pokonała na wyjeździe mistrzynie Polski Pogoń Szczecin 3:1, udowadniając tym samym, że są silną drużyną w obecnych rozgrywkach. 

Zanim zawodniczki obu klubów zameldowały się na boisku, w szeregach Trójkolorowych nastąpiła jedna przymusowa zmiana. Kontuzjowaną Hannę Wieczerzak między słupkami zastąpiła Marta Kaźmierczak. 

W spotkanie lepiej weszły katowiczanki, które już w 5. minucie miały nieoczywistą okazję na pierwszą bramkę. Jedna z piłkarek spróbowała centrostrzału z prawej strony murawy, a futbolówka zatrzymała się na obramowaniu bramki Śląska. Wicemistrzynie Polski nie ustępowały i w 16. minucie dopięły swego. Lewą stroną boiska pobiegła Kinga Kozak, która najpierw płasko wstrzeliła piłkę w pole karne, ta jednak została wybita przez obrończynię wrocławian, ale ponownie dopadła do niej 21-latka i dokładnym strzałem umieściła futbolówkę w siatce. 

Śląsk miał duże problemy z konstruowaniem akcji i tworzeniem kontrataków, a w 23. minucie przed bardzo dobrą okazją na podwyższenie wyniku stanęła Anita Kurkiewicz, ale przegrała pojedynek sam na sam z Kaźmierczak. Ale gospodynie dopięły swego w 37. minucie. Przed polem karnym sfaulowana została piłkarka Gieksy. Do rzutu wolnego podeszła Weronika Kaczor i bezpośrednim strzałem pokonała bramkarkę WKS-u, która jednak mogła lepiej zachować się w tej sytuacji. Do przerwy rezultat nie zmienił się i drużyna z Katowic zeszła do szatni z dwubramkowym prowadzeniem. 

Po zmianie stron obraz gry pozostał wręcz taki sam. Śląsk drobnymi krokami próbował przemieszczać się w kierunku pola karnego rywalek, ale brakowało najważniejszego w piłce, czyli uderzeń. W 72. minucie Marcelina Buś próbowała strzałem zza pola karnego przelobować golkiperkę Gieksy, ale ta nie dała się oszukać i pewnie złapała piłkę lecącą w światło bramki. Niecałe dziesięć minut później zrobiło się już 3:0. Dobrze w szesnastce odnalazła się Aleksandra Nieciąg, która z ostrego kąta pokonała Kaźmierczak. Futbolówka po drodze musnęła jeszcze zawodniczkę Śląska oraz poprzeczkę i wpadła do bramki. 

GKS Katowice pewnie wygrał 3:0 i umocnił się na pozycji lidera Ektralidze Kobiet. Z kolei wrocławianki odniosły pierwszą porażkę, ale wciąż pozostają w ligowej czołówce. 


GKS Katowice - Śląsk Wrocław 3:0 (2:0)

16' Kozak, 37' Kaczor, 81' Nieciąg

GKS Katowice: Seweryn - Grzybowska, Maciążka (86' Włodarczyk), Nieciąg, Kozak (86' Langosz), Bednarz (90+1' Nowak), Turkiewicz, Brzęczek (67' Bińkowska), Hajduk, Słowińska, Kaczor

Śląsk Wrocław: Kaźmierczak - Węcławek (88' Cywnar), Piórkowska, Gec, Ziemba (67' Wyrwas), M. Buś *88' Musiałowska), Żurek, Kozarzewska (75' Lewicka), Wróblewska, Jędrzejewska, Guzik (67' Iwaśko) 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.