PNK: Jesień pełna skrajności. Śląsk zimuje w środku stawki
01.12.2025 (12:00) | Adam Paliszek-Saładygafot.: Paweł Kot
Trójkolorowe potrafiły ograć wszystkich beniaminków, w trzech meczach nie stracić nawet gola i na moment zbliżyć się do podium, by rundę zamknąć bolesnym 0:5 z Pogonią Szczecin. Co tak naprawdę mówi o zespole Przemysława Piekielnego ta jesień i gdzie jest sufit tej drużyny?
ŚRODEK STAWKI, ZNANY ADRES
Śląsk zimuje na 5. miejscu z dorobkiem 15 punktów, bilansem 5–0–6 i bramkami 20:15. To znów ścisły środek stawki, daleko do czołowej czwórki (Górnik, Czarni, Pogoń Szczecin, GKS Katowice), ale też wyraźna przewaga nad strefą spadkową. Po 11 kolejkach wrocławianki wyprzedzają między innymi beniaminków z Poznania i Krakowa, a w tabeli są w bezpośrednim sąsiedztwie Rekordu Bielsko-Biała oraz AP Orlen Gdańsk.
Co ważne, to nie jest przypadek jednej rundy. W poprzednim sezonie Śląsk również zakończył ligę na 5. pozycji, z dorobkiem 38 punktów i bilansem bramkowym 48:36. Widać więc, że drużyna kobiet z Wrocławia ustabilizowała się jako solidny ligowy średniak, który potrafi punktować słabszych, ale wciąż ma kłopot, by regularnie zabierać punkty ścisłej czołówce.
W statystykach widać też charakter tej jesieni: Śląsk stracił 10 z 15 goli w czterech meczach z zespołami z topu – Górnikiem Łęczna, GKS Katowice, Czarnymi Sosnowiec i Pogonią Szczecin. Z pozostałymi rywalkami wrocławianki oddały tylko 5 bramek w siedmiu spotkaniach. To bardzo czytelny sygnał: z drużynami na swoim poziomie i słabszymi Trójkolorowe czują się komfortowo, ale na razie odbijają się od ligowego sufitu.
OD ŁĘCZNEJ DO TCZEWA: SZYBKA REAKCJA NA CIOS
Inauguracja sezonu bolała. W Łęcznej Śląsk długo trzymał 0:0, by w drugiej połowie dostać dwa ciosy od Górnika. Dopiero w doliczonym czasie gry z rzutu karnego odpowiedziała Aleksandra Dudziak i ostatecznie skończyło się wynikiem 1:2. Kluczowe było jednak to, jak zespół zareaguje na ten falstart. Odpowiedź przyszła błyskawicznie – tydzień później w Tczewie.
Na Bałdowskiej Pogoń prowadziła już 2:1, a pierwsza połowa należała do gospodyń. Po przerwie zobaczyliśmy jednak Śląsk, który chciał grać o pełną pulę. Po golach Pauliny Guzik, Aleksandry Dudziak z jedenastki oraz trafieniach Darii Sokołowskiej i Katarzyny Białoszewskiej wrocławianki wygrały aż 5:2.
Domowa inauguracja przy Oporowskiej też się udała. W 3. kolejce Trójkolorowe pokonały Grot SMS Łódź 2:1 po bramkach Joanny Wróblewskiej i znów Dudziak z karnego. To był pierwszy sygnał, że nowy sezon nie będzie wyłącznie walką o utrzymanie, tylko realną grą o górną połówkę tabeli.
ZAGUBIONA ŚREDNIA: POTKNIĘCIA Z REKORDEM I ORLENEM
Optymizm po dwóch wygranych szybko został ostudzony. Wyjazd do Gdańska zakończył się minimalną porażką 0:1 po trafieniu Jagodzińskiej, a jeszcze boleśniejsze było 0:1 u siebie z Rekordem Bielsko-Biała – goście wywieźli z Oporowskiej komplet punktów po rzucie karnym Dominiki Dereń. To były mecze „za sześć punktów” w walce o środek tabeli i Śląsk oba przegrał.
Te dwa spotkania odsłoniły największą słabość wrocławianek w tej rundzie:
problemy z kreowaniem sytuacji przy dobrze zorganizowanej obronie rywalek,
zbyt mało konkretu z dośrodkowań i stałych fragmentów,
oraz podatność na pojedynczy błąd w defensywie, który w tak zamkniętych meczach decydował o wyniku.
Po pięciu kolejkach Śląsk miał na koncie dwa zwycięstwa i trzy porażki, ale wrażenie było takie, że potencjał drużyny jest większy niż dorobek punktowy. To, co wydarzyło się później, tylko to potwierdziło.
🔥 Ależ mecz pełen emocji @wkspilkakobiet!
— Śląsknet (@Slasknet) 13 września 2025
🟥🟥🟥 Trzy czerwone kartki i prawdziwy piłkarski rollercoaster we Wrocławiu! pic.twitter.com/bhAeBwTE46
TRZY MECZE, DWANAŚCIE GOLI. IDEALNA SERIA ŚLĄSKA
Najlepszą wersję Śląska Wrocław zobaczyliśmy od 6. do 8. kolejki. To był fragment rundy, który można spokojnie opisać jako jesienny peak Trójkolorowych.
Najpierw totalna dominacja w Olsztynie. Energa Stomilanki – zepchnięte do roli czerwonej latarni – zostały rozbite 0:5. Już w 7. minucie wynik otworzyła Sitarz, a przed przerwą i tuż po niej dublet ustrzeliła Marcelina Buś. W końcówce do siatki trafiły jeszcze Polewska i Musiałowska, co dało jedną z najwyższych wyjazdowych wygranych Śląska w historii ekstraligowych występów.
Tydzień później przy Oporowskiej UJ Kraków dostał równie mocną lekcję – 4:0. Strzelanie już w 4. minucie rozpoczęła Jędrzejewska, jeszcze w doliczonym czasie pierwszej połowy podwyższyła Wróblewska, a po przerwie z rzutów rożnych i wolnych dobiły rywalki Sokołowska i Gec.
Później przyszła jeszcze trzecia z rzędu wygrana na zero z tyłu – 3:0 na wyjeździe z Lechem Poznań UAM. Do siatki trafiły kolejno: Jędrzejewska, Ziemba i ponownie Martyna Buś, która efektownym strzałem zza pola karnego ustaliła wynik.
W tym fragmencie sezonu Śląsk w trzech meczach zdobył 12 goli nie tracąc żadnego. W tabeli wrocławianki zbliżyły się do podium, a narracja zaczęła się przesuwać: z drużyny „na spokojne utrzymanie” w stronę zespołu, który może powalczyć o pierwszą czwórkę.
Oczekiwane przełamanie! Piłkarki Śląska pewnie wygrywają z „czerwoną latarnią” ligi w Olsztynie 0:5. Brawo, @wkspilkakobiet ! 💚❤️ pic.twitter.com/zLdNQofkD6
— Śląsknet (@Slasknet) 21 września 2025
ZIMNY PRYSZNIC NA FINISZU: CZARNI I POGOŃ SPROWADZAJĄ NA ZIEMIĘ
Po euforii przyszło jednak brutalne zderzenie z rzeczywistością. Najpierw przy Oporowskiej GKS Katowice wygrał 1:0 – typowy mecz topowego zespołu z solidnym średniakiem. Katowiczanki cierpliwie czekały na błąd, wykorzystały swoją jedną klarowną sytuację i wywiozły komplet punktów, a Śląsk nie potrafił skruszyć dobrze ustawionego mistrza Polski.
Jeszcze więcej dramaturgii było w Sosnowcu. Czarni pokonali Śląsk 2:0, ale wynik ułożyła seria wydarzeń z końcówki meczu: wrocławianki nie wykorzystały rzutu karnego (Joanna Wróblewska), a później obejrzały dwie czerwone kartki – najpierw sama Wróblewska, potem Jędrzejewska. Grając w dziewiątkę, Śląsk stracił gole w 88. i 90.+3 minucie, co zamieniło bardzo dobry, twardy wyjazdowy mecz w kolejną porażkę z ligowym gigantem.
Na koniec – najbardziej bolesny wieczór jesieni. Pogoń Szczecin przyjechała do Wrocławia i wygrała 5:0, zamykając rundę koncertem skuteczności. Strzelały kolejno: Poluhovica, Świrska, Giętkowska, Suzuka i Radochońska. Dla Śląska to była surowa lekcja różnicy między czołówką a środkiem tabeli.
Koniec roku przy Oporowskiej w najgorszym stylu. @wkspilkakobiet – Pogoń 0:5. Reset, przerwa i walczymy dziewczyny wiosną. 💚🤍 pic.twitter.com/OgYKcQmW2V
— Śląsknet (@Slasknet) 8 listopada 2025
PUCHAR POLSKI: KRÓTKA PRZYGODA, DUŻY NIEDOSYT
W Pucharze Polski Śląsk rozegrał jesienią tylko jedno spotkanie – przegrał we Wrocławiu z Ślęzą Wrocław 4:2 i odpadł z rozgrywek już przy pierwszym podejściu. Wynik sam w sobie nie jest wstydem, bo Ślęza pozostaje jedną z najlepszych drużyn z drugiego poziomu rozgrywkowego, ale biorąc pod uwagę formę z ligowego środka rundy, można mówić o zmarnowanej szansie na głośniejszy pucharowy akcent.
Takie derby bolą… 💔@wkspilkakobiet ulega Ślęzie 2:4 po dogrywce. W podstawowym czasie było 2:2, ale rywalki – mimo czerwonej kartki 🟥 – wyszły na prowadzenie po świetnym uderzeniu z rzutu wolnego. 😤 pic.twitter.com/rZEPV3E6aT
— Śląsknet (@Slasknet) 18 października 2025
KTO CIĄGNĄŁ TEN ZESPÓŁ?
Za suchymi liczbami stoją konkretne nazwiska.
Najskuteczniejsze jesienią była Aleksandra Dudziak zdobyła 3 gole w lidze. Dudziak regularnie wykorzystywała rzuty karne.
Po 2 gole zdobyły: Karolina Gec, Daria Sokołowska, Joanna Wróblewska, Marcelina Buś oraz Julia Jędrzejewska. Pozostałe bramki dołożyły: Guzik, Białoszewska, Sitarz, Polewska, Musiałowska, Martyna Buś i Ziemba – każda po 1 trafieniu. Suma? Dokładnie 20 goli, które Śląsk strzelił jesienią.
Nowa bramkarka Zuzanna Błaszczyk szybko stała się jedną z kluczowych postaci jesieni – już w Łęcznej ratowała zespół przed wyższą porażką, a w serii z Stomilankami, UJ i Lechem zanotowała trzy kolejne czyste konta.
Warto też spojrzeć na liczby drużynowe:
Śląsk lepiej czuł się na wyjazdach – bilans 3–0–3 i gole 14:7, przy 2–0–3 i 6:8 na własnym stadionie.
Z beniaminkami wrocławianki zagrały na medal: 2 zwycięstwa, bramki 7:0.
To wszystko układa się w obraz zespołu, który ma ofensywne atuty, głębię kadry i potencjał na jeszcze wyższe miejsce, ale potrzebuje większej dojrzałości w meczach z czołówką oraz stabilizacji formy w domowych spotkaniach.
JESIENNE WYNIKI ŚLĄSKA (ORLEN EKSTRALIGA 2025/2026)
Dla porządku – pełen przegląd ligowych rezultatów:
Górnik Łęczna – Śląsk Wrocław 2:1 (0:0)
Bramki dla Śląska: Dudziak (k.).Pogoń Dekpol Tczew – Śląsk Wrocław 2:5 (2:2)
Bramki dla Śląska: Gec, Guzik, Dudziak (k.), Sokołowska, Białoszewska.Śląsk Wrocław – Grot SMS Łódź 2:1 (2:0)
Bramki dla Śląska: Dąbrowska (sam.), Dudziak.AP Orlen Gdańsk – Śląsk Wrocław 1:0 (1:0)
Śląsk Wrocław – BTS Rekord Bielsko-Biała 0:1 (0:0)
Energa Stomilanki Olsztyn – Śląsk Wrocław 0:5 (0:2)
Bramki dla Śląska: Sitarz, Marcelina Buś (2), Polewska, Musiałowska.Śląsk Wrocław – UJ Kraków 4:0 (2:0)
Bramki dla Śląska: Jędrzejewska, Wróblewska, Sokołowska, Gec.Lech Poznań UAM – Śląsk Wrocław 0:3 (0:1)
Bramki dla Śląska: Jędrzejewska, Ziemba, Martyna Buś.Śląsk Wrocław – GKS Katowice 0:1 (0:0)
Czarni Sosnowiec – Śląsk Wrocław 2:0 (0:0)
Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin 0:5 (0:1)
Bilans: 11 meczów, 5 zwycięstw, 0 remisów, 6 porażek, bramki 20:15.