PNK: Maszyna się zacięła

11.01.2022 (18:53) | Dominik Szpik
uploads/images/2021/11/pnk_6193c2091c726.png

fot.: Rafał Sawicki

Niewątpliwą rewelacją poprzedniego sezonu była ekipa Piotra Jagieły w kobiecej ekstralidze. Najmłodszy zespół w stawce stawiał czoła najlepszym drużynom w kraju i potrafił urwać punkty każdemu, a przy tym bez problemu ogrywała dół tabeli. W tym sezonie sytuacja zmieniła się diametralnie i choć do 5. miejsca wrocławiankom brakuje zaledwie czterech punktów, to forma sportowa pozostawia wiele do życzenia.



 

To, co cechowało Green Gang w poprzednim sezonie i sprawiało, że z pasją obserwowało się poczynania tej drużyny, był niesamowity mental, którym zawodniczki niejednokrotnie odwracały przebieg spotkania na swoją korzyść. Obecnie niestety ta moc została kompletnie zatracona. Gdy Śląsk jako pierwszy straci bramkę, zapał znika, a pojawiają się niepotrzebne nerwy, niedokładność oraz brak koncentracji, co przekłada się na słabe wyniki. Drużyna trenera Jagieły nie wygrała żadnego z meczów, w którym pierwszy tracił bramkę, co tylko potwierdza słabą dyspozycję i trudności z odpowiednim nastawieniem w trakcie meczu.

LIDERKI POD FORMĄ


Karolina Iwaśko i Joanna Wróblewska były czołowymi postaciami swojej drużyny w poprzednim sezonie. Obie łącznie zdobyły 18 bramek, dokładając do tego kilka asyst, dzięki czemu Śląsk mógł się pochwalić 11 zwycięstwami i solidnym 5. miejscem na koniec rozgrywek. Diametralna inaczej wygląda to w obecnych rozgrywkach. Szczególnie zawodzi Wróblewska, która nie straciła jeszcze miejsca w reprezentacji Polski, jednak z obecną formą o przyszłe powołania może być trudno. Mimo chwilowego przestoju swoich dwóch najlepszych strzelczyń wrocławianki wciąż zdobywają przyzwoitą liczbę bramek co dzieje się głównie za sprawą sióstr Buś i narzuconego przez trenera ofensywnego stylu gry. Nie zmienia to jednak faktu, że sztab szkoleniowy musi rozwiązać ten problem, jak najszybciej, gdyż jak widać wpływ Wróblewskiej i Iwaśko na drużynę był i wciąż jest nieoceniony.


NIEUDANE TRANSFERY

Wielu z nas ostrzyło sobie zęby na boiskowe popisy Weroniki Kiszkis sprowadzonej z angielskiego West Hamu. Po cichu zaczęły już krążyć legendy o niesamowitym wyszkoleniu piłkarskim, które imponowało koleżankom z drużyny na treningach. Niestety, póki co jej przyjście do WKS-u nie wygląda obiecująco. Najpierw klub spóźnił się z dokumentacją związaną z przenosinami do Wrocławia oraz zarejestrowaniem piłkarki w lidze, a później nastąpiły problemy zdrowotne, przez które Kiszkis zagrała zaledwie 3 razy w meczach o stawkę. Odbudowanie tej zawodniczki może być kluczem do rozwiązania problemów ofensywnych zespołu.


Do pozytywów można zaliczyć powrót na boisko Karoliny Ostrowskiej po długiej przerwie spowodowanej kontuzją. Nie tylko z miejsca stała się filarem defensywy Śląska, ale udało jej się też zdobyć dwie bramki i wspomóc koleżanki w ofensywie. Ciężko z kolei jednoznacznie ocenić postawę Moniki Sowalskiej sprowadzonej przed sezonem z Medyka Konin. W rundzie jesiennej mogliśmy zaobserwować częstą rotację między nią a doświadczoną Anną Bocian, co na dłuższą metę ma małe szansę na powodzenie. Poczynania Sowalskiej będzie trzeba bacznie śledzić w rundzie wiosennej i dopiero wtedy będzie można wystawić jej rzetelną ocenę.


SZKOLNE 2 Z PLUSEM NA ZACHĘTĘ

Na pewno kibice uważnie śledzący poczynania kobiecej sekcji Śląska Wrocław nie spodziewali się tak słabej postawy swojej drużyny na tym etapie sezonu. Tylko dzięki wygranej nad Tarnovią w ostatniej kolejce zespół nie wisi w tabeli nad strefą spadkową, a i do tego niewiele brakuje. Rozgrywki kobiece przerwę rozpoczęły w połowie listopada, a granie wznowią na początku marca, co oznacza bardzo dużo czasu na wypoczynek, ale co ważniejsze na pracę nad aspektami wymagającymi poprawy. Tabela w tym sezonie jest wyjątkowo spłaszczona i nie trzeba jeszcze spisywać tego sezonu na straty. W ocenie szkolnej sekcja kobieca dostaje od nas ocenę 2 z małym plusem na zachętę, gdyż najzwyczajniej w świecie wiemy, że ten zespół potrafi grać lepiej i wierzymy, że Piotr Jagieła znajdzie lekarstwo na całe zło.

ZOBACZ też: Sparing z Wartą otwarty dla kibiców