PNK: Śląsk Wrocław pewnie ograł Lecha UAM w Plewiskach
04.10.2025 (14:15) | Adam Paliszek-Saładygafot.: Paweł Kot
W sobotnie południe WKS Śląsk Wrocław wygrał na wyjeździe z Lechem Poznań UAM 3:0. Po przerwie do składu wróciły Katarzyna Białoszewska i Patrycja Ziemba, a debiut zanotowała Aleksandra Stasiak. Mecz – choć pod dyktando posiadania piłki gospodyń – rozstrzygnęły chłodna głowa wrocławianek, żelazna obrona oraz znakomite kontry.
Od pierwszych sekund gospodynie ruszyły z impetem. Już w 1. minucie kapitanka Lecha, Wojtkowiak, spróbowała szczęścia płaskim uderzeniem z dystansu, ale Błaszczyk spokojnie złapała piłkę. Po późniejszym rzucie rożnym poznanianki trzykrotnie szukały drogi do siatki, jednak każdorazowo na linii strzału stawały blokujące zawodniczki Śląska. Do 10. minuty Lech utrzymywał się przy piłce, lecz nie tworzył klarownych sytuacji – WKS cierpliwie ustawiał się za linią futbolówki.
Pierwszy groźny sygnał ze strony wrocławianek padł w 11. minucie. Z lewej strony dośrodkowała Piksa, minimalnie spóźniła się do przecięcia podania Marcelina Buś, a chwilę później Wróblewska przejęła piłkę przed „szesnastką” i efektownym rogalem minęła dalszy słupek. W 13. minucie Sokołowska uderzyła z prawego narożnika pola karnego – próba była jednak zbyt lekka, by zaskoczyć Sapor.
Przełamanie przyszło kilka minut później. Guzik idealnie odnalazła w polu karnym koleżanki mocnym, mierzonym dośrodkowaniem z lewej flanki. Zawodniczka Lecha niefortunnie zgrała piłkę głową na własną poprzeczkę, a z najbliższej odległości do siatki dobiła Jędrzejewska – w 17. minucie było 0:1. Po trafieniu Śląsk przejął kontrolę nad tempem gry: wybijał Lech z rytmu, a ataki pozycyjne gospodyń rozbijały się o dobrze ustawioną drugą linię WKS-u.
Do przerwy lechitki zagroziły właściwie raz – w 37. minucie uderzeniem z rzutu wolnego prosto w Błaszczyk. Chwilę przed zejściem do szatni Porada po krótkiej przepychance z Wróblewską huknęła z dystansu, niecelnie. Groźnie zrobiło się jeszcze po nieporozumieniu wrocławskiej defensywy, zakończonym rykoszetem i pewną interwencją bramkarki Śląska. Sędzina Kinga Damps nie doliczyła ani minuty – do szatni zespoły schodziły przy wyniku 0:1.
Po zmianie stron obraz gry pozostał podobny: Lech pozostał dłużej przy piłce, lecz to Śląsk sprawiał wrażenie dojrzalszego i bardziej konkretnego. Sawicka już na otwarcie drugiej połowy spróbowała zaskoczyć Błaszczyk strzałem z dystansu – bez efektu. W 54. minucie Wojtkowiak posłała ostre, przepiękne dośrodkowanie wzdłuż bramki, ale żadna z atakujących zawodniczek nie zdążyła zamknąć akcji.
W okolicach 55. minuty wrocławianki znów przesunęły grę wyżej i zaczęły odważniej atakować. Powrót na murawę Patrycji Ziemby dodał zespołowi świeżości z przodu, choć jej pierwszy strzał był niecelny. W 69. minucie Wróblewska zobaczyła żółtą kartkę po serii kontrowersyjnych, mocno dyskusyjnych rozstrzygnięć sędziny.
Największe spięcie pod bramką Śląska przyszło w 72. minucie. Po dośrodkowaniu z prawej strony napastniczka Lecha uprzedziła interwencję Błaszczyk i główkowała niebezpiecznie. Chwilę potem, po rzucie rożnym, Kuleczka znów trafiła głową w światło bramki, ale Patrycja Ziemba z linii bramkowej wybiła piłkę i uratowała WKS. Ta interwencja okazała się momentem zwrotnym.
Zaledwie kilka minut później Śląsk odpowiedział jak z podręcznika. W 78. minucie Jędrzejewska popędziła prawą stroną i dograła na wbiegnięcie. Ziemba wyskoczyła przed obrończynie i z bliska wpakowała piłkę do siatki – 0:2. Gol podciął skrzydła gospodyniom, które mimo optycznej przewagi nie potrafiły już odwrócić losów meczu.
Kropkę nad i wrocławianki postawiły tuż przed końcem. W 87. minucie piłka spadła pod nogi Martyny Buś przed polem karnym, pomocniczka WKS-u poprawiła ją sobie na półwoleja i przepięknym uderzeniem pod poprzeczkę zdobyła bramkę na 0:3. W doliczonym czasie Lech posłał jeszcze dwa–trzy niegroźne dośrodkowania, ale defensywa Śląska nie drgnęła. Po dwóch minutach gry dodatkowej sędzina zakończyła spotkanie.
Lech Poznań UAM – WKS Śląsk Wrocław 0:3 (0:1)
Jędrzejewska 17', Ziemba 78', Martyna Buś 87'
WKS Śląsk Wrocław: Błaszczyk – Szkwarek (Stasiak 89'), Marcelina Buś (Ziemba 65'), Piksa, Sokołowska, Wróblewska (Martyna Buś 81'), Gec (Lewicka 65'), Żurek, Jędrzejewska, Guzik, Sitarz (Białoszewska 81')
Lech Poznań UAM: Sapor — Poniedziałek, Sawicka, Kuleczka, Kuśmierczyk (Jurek 61'), Porada, Piechocka, Przybył, Sworska (Borowa 69'), Związek (Kościelak 69'), Wojtkowiak (Rogus 61')
Żółte kartki: Kościelak 86', Sawicka 89' — Wróblewska 69', Szkwarek 84'
Sędzina: Kinga Damps
Najczęstsze błędy przy zakupie biżuterii online - jak ich uniknąć?