Pochwały dla Macenki po ostatnich meczach. Odżył na nowej pozycji
06.12.2025 (14:30) | Marcin Sapuńfot.: Mateusz Porzucek
Latem niewiele zabrakło, by Jehor Macenko przeniósł się na wypożyczenie Czech. Ukrainiec nie dogadał się z potencjalnym pracodawcą i został we Wrocławiu. Choć pierwotnie 23-latek był traktowany przez Ante Simundzę jako stoper, w ostatnich spotkaniach wystąpił na innej pozycji. Co najważniejsze dla samego zawodnika, zbiera on pozytywne noty i jest chwalony przez trenera Śląska. Potwierdzają to również statystyki.
Jehor Macenko to jeden z piłkarzy Śląska, który po spadku z Ekstraklasy, został w zespole. Obrońca jeszcze przed zakończeniem poprzedniego sezonu publicznie ogłosił, że nie będzie szukać latem innego klubu w najwyższej klasie rozgrywkowej. - To Śląsk otworzył mi drzwi do wielkiej piłki - mówił po meczu z Jagiellonią Białystok w maju. 23-latek nie chciał żegnać się z Wrocławiem, ale ze względu na wysokie zarobki, przy Oporowskiej rozmyślano, by spróbować wytransferować piłkarza za granicę, tym bardziej, że w pierwszoligowej rzeczywistości "Matsen" nie był pierwszym wyborem Ante Simundzy.
W sierpniu ku pewnym zaskoczeniu Ukraińca zabrakło w kadrze meczowej na wyjazdowe starcie z Chrobrym Głogów. Powód tej decyzji wiązał się z planowanym wypożyczeniem obrońcy do Artisu Brno (z klauzulą wykupu). Pomimo że wszystkie szczegóły pomiędzy dwoma klubami zostały omówione, to sam piłkarz nie dogadał się z nowym pracodawcą i temat przenosin do Czech upadł.
- Potwierdzam, że Jehor do nas wraca. Kluby doszły do porozumienia, ale kością niezgody były warunki indywidualnego kontraktu zawodnika. Byliśmy przygotowani na odejście tego zawodnika, przygotowywaliśmy transfer obrońcy na jego miejsce, ale te plany trzeba będzie odłożyć. Na dziś nie sądzę, by "Matsen" jeszcze tego lata od nas odszedł
- tłumaczył dyrektor sportowy Śląska Dariusz Sztylka, cytowany przez Gazetę Wrocławską.
W kolejnych ligowych meczach Macenkę oglądaliśmy już dość sporadycznie, a jeśli już, to wchodził tylko na końcówki spotkań:
4 minuty z Puszczą Niepołomice (13.09.)
7 minut ze Stalą Mielec (19.10)
6 minut z Górnikiem Łęczna (25.10)
Co ciekawe, Ukrainiec w wyżej przytoczonych spotkaniach meldował się na boisku jako defensywny pomocnik, a nie obrońca. 23-latek w pierwszym zespole Śląska już wcześniej miał epizod na "szóstce", ale raczej nie wspomina go zbyt dobrze - w derbach z Zagłębiem Lubin w grudniu 2023 roku został zmieniony już w przerwie. Zupełnie inaczej wyglądało to w ostatnich trzech meczach, w których Macenko miał okazję zagrać i to od pierwszej minuty. Krytyka, która spłynęła na zawodnika po starciu z Lechią Tomaszów Mazowiecki w Pucharze Polski we wrześniu (wtedy czerwona kartka już w pierwszej połowie), zamieniła się w pochwały od kibiców, ale również trenera, który wypowiedział się na temat swojego piłkarza po remisie z Wieczystą Kraków:
- Jehor daje dobre odpowiedzi na boisku. Daje drużynie to, czego potrzebuje. Wygrywa pojedynki, walczy o drugie piłki i nigdy nie odstawia nogi. Jest dobrym piłkarzem – pomaga też tym ofensywnym zawodnikom, którzy dzięki niemu mają zabezpieczenie w tyłach. Widać było to przy strzelonych przez nas dziś golach, które w mojej opinii były najwyższej jakości
Potwierdzeniem słów Ante Simundzy niech będą przytoczone poniżej statystyki z ligowych spotkań z Pogonią Grodzisk Mazowiecki i właśnie Wieczystą. Jehor Macenko uspokoił środek pola, zanotował kilka udanych interwencji, był aktywnym zawodnikiem i co najważniejsze, wystrzegał się błędów w defensywie, a z tym ostatnio różnie bywało w drużynie Śląska.
Ustawienie wyżej Ukraińca było dobrym zamysłem słoweńskiego szkoleniowca, tym bardziej, że środek pola w ostatnim czasie nie dawał tyle jakości, co w początkowej fazie sezonu. Do końca roku Trójkolorowi rozegrają jeszcze jedno spotkanie - w poniedziałek ze Stalą Rzeszów. Po piątkowym remisie Polonii Warszawa z GKS-em Tychy wrocławianie spadli na 7. miejsce w ligowej tabeli.