Polska - Argentyna. Argentyński ślad w Śląsku

Polska - Argentyna. Argentyński ślad w Śląsku

fot.: ceresciudad.com

Przed meczem Polski z Argentyną przyjrzyjmy się historii występów Argentyńczyków w Śląsku. Ogólnie było ich niewielu, podobnie jak w całej ekstraklasie. Na ponad 1500 obcokrajowców w najwyższej klasie rozgrywkowej, tylko 18 pochodziło z kraju środowego rywala Polaków na mistrzostwach świata w Katarze.



 

Najbardziej znanym był pięciokrotny mistrz Polski z Wisły Kraków - Mauro Cantoro. Zaledwie dwóch zaliczyło ponad 30 występów w lidze. Dwóch Argentyńczyków w Śląsku zapisało się w historii. Fabio Marozzi jest pierwszym zawodnikiem z tego kraju w Polskiej lidze, natomiast Cristian Diaz najskuteczniejszym argentyńskim strzelcem w ekstraklasie.

POLSKA - ARGENTYNA. FABIO NORBERTO MAROZZI

Fabio Marozzi trafił do Śląska na początku sezonu 1990/91. Jego pojawienie się w Polsce było sporą sensacją. Zagraniczni piłkarze byli wtedy w Polsce rzadkością i głownie byli to gracze z byłego ZSRR. Marozzi był pierwszym zawodnikiem nie tylko z Argentyny, ale z całej Ameryki Południowej w Polsce. Sprowadził go ówczesny prezes Śląska Maciej Kapelczak.

Marozzi był napastnikiem, a razem z nim przyjechał pomocnik Barbazan. Zagrał zaledwie w kilku sparingach. Nieliczni, którzy widzieli go na boisku (jestem w tym gronie) uważają, że był graczem lepszym niż Fabio.

Debiut Marozziego w Śląsku był bardzo udany. 20 października 1990 strzelił gola w wygranym 2:1 meczu przeciwko Zagłębiu w Sosnowcu. Dwa tygodnie później trafił do siatki w wyjazdowym meczu z ŁKS-em. Kolejne występy nie były już tak dobre. Marozzi odstawał od standardów latynoskich i w wielu meczach zawodził.

Na początku sezonu 1991/92 po dwóch występach w lidze i jednym w Pucharze Polski jego kontrakt został rozwiązany. Co było potem? Prawdopodobnie Marozzi nie kontynuował kariery na wyższym szczeblu. Bilans Marozziego w Śląsku to 15 występów (14 w ekstraklasie i jeden w Pucharze Polski) i dwie ligowe bramki.

POLSKA - ARGENTYNA. CRISTIAN OMAR DIAZ

Na kolejnego gracza z kraju Diego Maradony i Leo Messiego czekaliśmy prawie równo 18 lat. 8 sierpnia 2010 roku w domowym meczu z Jagiellonią Białystok zadebiutował Cristian Diaz. Tym razem przychodził zawodnik nie tylko z pochodzeniem, ale i z niezłym CV – był m. in dwukrotnym królem strzelców ligi boliwijskiej.

Już w drugim meczu jego dwie bramki dały Śląskowi wyjazdową wygraną z Cracovią. Przez większą część sezonu trudno ocenić jednoznacznie grę Diaza. Spisywał się nieźle, grał widowiskowo, ale nieco poniżej oczekiwań. Często zarzucano mu lenistwo. Do połowy maja 2011 trafił jeszcze tylko z karnego z Lechem Poznań.

Odpalił w końcówce sezonu i to naprawdę w wielkim stylu. W meczu z GKS-em Bełchatów strzelił dwa gole (zobaczył też dwie żółte kartki), a w spotkaniu sezonu z Arką Gdynia zaliczył hat-tricka. Z ośmioma golami został wraz z Przemysławem Kaźmierczakiem najlepszym strzelcem drużyny i walnie przyczynił się do wicemistrzostwa Polski – pierwszego po 30 latach medalu Śląska.

W kolejnym sezonie Śląsk zdobył mistrzostwo Polski a w następnym Superpuchar i brązowy medal mistrzostw Polski. Po sezonie 2012/13 Diaz rozstał się ze Śląskiem i wrócił do Ameryki Południowej. 

Bilans Diaza w Śląsku to 68 występy:

  • ekstraklasa: 52 mecze - 15 goli
  • europejskie puchary: 9 meczów - 1 gol
  • Puchar Polski: 6 meczów - 2 gole
  • Superpuchar Polski: 1 mecz

POLSKA - ARGENTYNA. MATIAS NAHUEL LEIVA

Pisząc o argentyńskim śladzie w Śląsku nie sposób też nie wspomnieć o aktualnym zawodniku. Nahuel Leiva ma co prawda hiszpańskie obywatelstwo, w barwach tamtejszej reprezentacji zdobył młodzieżowe mistrzostwo Europy, ale urodził się w argentyńskim Rosario i tam stawiał pierwsze piłkarskie kroki.

-  W wieku 11 lat z pomocą rodziców wyjechałem do Hiszpanii i byłem daleko od rodziny. W Argentynie dorastałem z ludźmi, którzy dawali mi zły przykład. Ale nauczyłem się mówić “nie” i dzięki temu jestem teraz piłkarzem, a moi koledzy nie

- mówił w wywiadzie dla Śląsknetu.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.