Popis w derbach! (RELACJA)

29.08.2021 (16:55) | Mateusz Włosek
uploads/images/2021/8/20210829PF_MP014_612b9c409ab5a_612b9eb0cb463.jpg

fot.: Mateusz Porzucek

Ależ trafił nam się mecz w niedzielne popołudnie! 4 bramki, pewne zwycięstwo Śląska i komplet punktów w Lubinie po raz pierwszy od listopada 2011 roku. 47. derby Dolnego Śląska wrocławianie rozstrzygnęli na swoją korzyść dzięki dubletowi Erika Exposito i jednym trafieniu Mateusza Praszelika. Dolny Śląsk jest zielony!



 

Do derbowej rywalizacji trener Jacek Magiera desygnował skład podobny do poprzedniego starcia z Piastem (1:1), ale nie zabrakło zmian. A konkretnie Diogo Verdaskę w linii defensywy zastąpił na pozycji pół-lewego stopera Łukasz Bejger, a miejsce w środku pola kosztem Roberta Picha zajął Krzysztof Mączyński. Ustawienie na papierze prezentowało się zjawiskowo, bo widzieliśmy, że wyżej miał operować Petr Schwarz, który w ostatnich meczach stwarzał duże zagrożenie pod bramką przeciwników. Warto wspomnieć także o powrocie do kadry meczowej po problemach zdrowotnych Waldemara Soboty, który zasiadł na ławce rezerwowych.

Budowanie przewagi

Dosyć mocno rozpoczęli to spotkanie gospodarze, bo prawą stroną próbował przedzierać się po podaniu debiutującego Żiguleva Daniel, ale nieszczęście zostało zażegnane przez Bejgera. Pierwsza szansa dla Śląska nadarzyła się przy rzucie wolnym w 7. minucie, ale dośrodkowanie Garcii zostało pewnie wyjaśnione przez obrońców Miedziowych. Już chwilę później Makowski pobiegł odważnie prawą stroną i dograł do środka do Schwarza, ale Czechowi odskoczyła piłka.

Od tego momentu to wrocławianie częściej przebywali na połowie graczy w pomarańczowych koszulkach, co oczywiście prowokowało kontry ze strony podopiecznych Dariusza Żurawia. Po jednej z nich urwał się szybko Daniel, ale dzięki swojej szybkości wyjaśnił tę akcję Pawłowski.

Odblokowanie Praszelika

Nie mogło się lepiej zacząć te spotkanie niż od gola w pierwszym kwadransie.Soler fatalnie próbował wyprowadzić piłkę, zgarnął ją Makowski, który rozegrał na małej przestrzeni futbolówkę z Praszelikiem. Środkowy pomocnik Śląska przyjął i momentalnie uderzył po długim rogu. Takiego Mateusza chcielibyśmy oglądać co weekend. A przy okazji – w końcu były zawodnik Legii dołożył coś od siebie w kwestii statystyk.

Jednak Zagłębie nie miało zamiaru składać broni. Znakomitą długą piłką na prawą flankę popisał się Ratajczyk, tam była duża luka w obronie Śląska, ale nie wykorzystał tego aktywny od początku spotkania Daniel. Znakomitą interwencją w stylu Artura Boruca popisał się bowiem Szromnik, ratując gości od utraty bramki. Gra na jakiś czas się uspokoiła.

Miedziowi łapią kontakt

Dużo mieli wrocławianie szans ze stojącej piłki, a po jednym z fauli Bartolewskiego nadarzyła się szansa sprzed samego pola karnego. Uderzał z rzutu wolnego Exposito, ale piłka odbiła po rękach golkipera odbiła się jeszcze od poprzeczki. Hiszpański napastnik jednak błyskawicznie się poprawił. Zabawił się z trzema zawodnikami Miedziowych, zrobił kółeczko i uderzył nie do obrony przy słupku bramki strzeżonej przez Hładuna. 5 mecz Erika przeciwko Zagłębiu i 5 gol. Już dawno Śląsk nie miał komfortu w postaci dwóch bramek przewagi jeszcze w pierwszej połowie meczu. Taką drużynę chcieliśmy oglądać od początku sezonu.

Zagłębie jednak ciągle nie ustawało w szukaniu swoich szans na złapanie kontaktu. Po kombinacyjnej akcji Starzyński zagrał piłkę w uliczkę do Szysza, ale nie sięgnął jej napastnik Miedziowych. Szczęście uśmiechnęło się jednak do gospodarzy przy dograniu w pole karne Bartolewskiego w 36. minucie. Stratę zanotował Bejger, dzięki czemu lewą flankę miał wolną obrońca Zagłębia. Próbował przeciąć tor lotu piłki Golla, ale na jego nieszczęście skierował piłkę do własnej bramki. Dla filaru defensywy z Wrocławia była to druga w karierze samobójcza bramka w ekstraklasie, a warto przypomnieć że podobna sytuacja miała miejsce w pierwszym meczu z estońskim Paide (2:1).

Mecz jednego bohatera

Chwila pecha i zaczynało się robić gorąco. Lubinianie nie ustawali w wysiłkach, a próbował z dystansu znowu Daniel. Piłka jednak o centymetry minęła okienko bramki Szromnika. Do końca pierwszej połowy udało się nieco oddalić zagrożenie od bramki wrocławianom. Druga część zapowiadała się elektryzująco jak nigdy dotąd. Przecież, jak dobrze wiemy, derby rządzą się swoimi prawami. Miedziowym brakowało koncentracji ledwo po wyjściu z szatni i próbował wykorzystać to Praszelik, strzelając z daleka. Uderzenie jednak minęło bramkę gospodarzy. Nie narzekał na brak zajęcia golkiper Śląska, a zatrudnił go po raz pierwszy po przerwie Ratajczyk, mocnym strzałem z ostrego kąta. Podopieczni trenera Żurawia zaczynali wybudzać się ze snu, czego efektem była większa aktywność pod bramką zielono-biało-czerwonych. Mogło martwić wycofanie wrocławian na własną połowę i czekanie na ciosy przeciwnika. Scenariusz niczym z drugich połów niektórych meczów za kadencji trenera Lavicki.

Zagrożenie stwarzał ciągle swoimi strzałami Daniel, ale bohater tego dnia był jeden. Po godzinie gry prowadzenie podwyższył bowiem Exposito. Zebrał wybitą niedokładnie przez obrońców rywala piłkę i znów precyzyjnym strzałem lewą nogą sprzed pola karnego nie dał szans Hładunowi. Było to już 4. trafienie Hiszpana w tych rozgrywkach, co wraz z Pelle van Amersfoortem plasowało go na pozycji lidera klasyfikacji strzelców. Po kilku meczach „wyciszenia” znów mogliśmy oglądać naszego napastnika w pełnym blasku.

Miedziowi próbowali zmniejszyć rozmiary porażki, ale próby te były nieudolne i brakowało odpowiedniego wykończenia. Chociaż w 85. minucie znów próbował Bartolewski na lewej stronie, ale jego strzał obronił kapitalnie Szromnik. W końcu, po prawie 10 latach bez zwycięstwa w Lubinie, Śląsk wraca z kompletem punktów z polskiej stolicy miedzi. A co najważniejsze, była to wiktoria pewna i zasłużona.

 

Zagłębie Lubin 1:3 Śląsk Wrocław (1:2)

Bramki: Golla 35' (sam.) - Praszelik 14', Exposito 26', 62'

Żółte kartki: Poręba, Kruk

Zagłębie Lubin: Hładun - Chodyna (71' Wójcicki), Kruk, Soler, Bartolewski (86' Balić) - Ratajczyk (71' Podliński), Poręba, Starzyński, Żigulev (46' Pakulski), Daniel - Szysz

Śląsk Wrocław: Szromnik - Lewkot, Golla, Bejger - Pawłowski, Mączyński, Makowski (Pich 60'), Garcia, Schwarz, Praszelik (78' Sobota) - Exposito

Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom)

 

ZOBACZ też: Śląsk - Zagłębie Lubin (BILANS)