Problemy na bokach obrony w Śląsku Wrocław. „Coś się urodziło”

Problemy na bokach obrony w Śląsku Wrocław. „Coś się urodziło”

fot.:

Względem poprzedniego sezonu doszło do wielu zmian kadrowych w Śląsku Wrocław. Trójkolorowi cały czas zmagają się z problemami na bokach obrony, jednak ten kłopot w rzeczywistości może wydawać się mniejszy niż na papierze.



 

Śląsk Wrocław już od poprzednich rozgrywek zmaga się z problemami dotyczącymi obsady pozycji bocznego obrońcy. Wojskowi cały miniony sezon rozegrali bez nominalnego lewego defensora, bo ciężko mówić, aby Cameron Borthwick-Jackson, który przy ul. Oporowskiej 62 spędził zaledwie rundę jesienną, był poważnym wyborem na tę pozycję. Anglik cały czas ma ważny kontrakt z wicemistrzem Polski, obowiązującym do 30 czerwca 2025 roku. W klubie rozważają jego ponowne wypożyczenie lub definitywną sprzedaż.

Najpierw Patryk Janasik z przymusu występował na jego pozycji, a pod nieobecność Polaka do składu wskoczył Jehor Macenko, który stał się rewelacją rozgrywek.

W trwającym okienku transferowym nie przedłużono kontraktów z Martinem Konczkowskim, który wrócił do Ruchu Chorzów i Janasikiem, który zasilił szeregi innego ekstraklasowego klubu – Cracovii.

Mowa przecież o dwóch istotnych ogniwach w kontekście już i tak słabo obsadzonej pozycji bocznego obrońcy, dlatego te ruchy mogą jeszcze bardziej niepokoić kibiców Trójkolorowych.

– No tak, skończyły się kontrakty zawodnikom, którzy odnieśli ogromny sukces ze Śląskiem Wrocław i musimy sobie to śmiało powiedzieć, że ludzie, którzy tworzyli drużynę w tamtym sezonie, to byli doskonali zawodnicy. Skończyły się kontrakty. Decyzją klubu nie zostały one przedłużone, więc my działamy w ramach tego, co mamy tutaj do dyspozycji

– ocenił drugi trener Śląska Tomasz Łuczywek po zremisowanym ostatnim sparingu w letnim okresie przygotowawczym przez WKS z Mladą Boleslav 1:1 (1:0).

NIEJASNA PRZYSZŁOŚĆ DWÓCH PIŁKARZY

Ponadto Łukasz Bejger i Macenko, którzy w końcowej fazie ubiegłej kampanii grali na bokach obrony, wciąż nie są gotowi na najbliższy sezon. Ten pierwszy cały czas dochodzi do siebie po odbyciu zabiegu ortopedycznego, a drugi już dłuższy okres przechodzi rehabilitację po odniesionym urazie w 34. kolejce poprzedniego sezonu w meczu z Rakowem w Częstochowie, który wrocławianie wygrali 2:1 (0:1).

– Łukasz Bejger trochę dłużej [...] i został Jehor Macenko, który też w najbliższych dniach mam nadzieję, że już wyjdzie na boisko po tym złamaniu, pęknięciu po meczu z Rakowem i będzie w najbliższej przyszłości do naszej dyspozycji, chociaż też trzeba sobie jasno powiedzieć, że wyjście na boisko, to też nie jest jeszcze początek dobrej formy, musi się wszystko zbudować

– kontynuuje Łuczywek.

Ich przyszłość we Wrocławiu wciąż nie jest jasna, ponieważ obaj nie mogą narzekać na zainteresowanie ze strony innych klubów.

– Widziałem kontrakt, jaki został przedstawiony Jehorowi. W moim przekonaniu jest to bardzo dobra umowa, patrząc i wiedząc jakie kontrakty mają tutaj zawodnicy Śląska Wrocław. Dostał bardzo dobrą propozycję. Rozmawiałem z nim przed wyjazdem na obóz i poinformowałem, że muszę mieć taką informację do pierwszego meczu w Ekstraklasie, czy będzie się z nami wiązał dalej, czy też będzie szukał miejsca w innym klubie

– opowiedział pierwszy szkoleniowiec Śląska Jacek Magiera na antenie Radia Wrocław w trakcie audycji „Wokół Śląska” o sytuacji Ukraińca.

Dwóch graczy było obecnych we wtorek na oficjalnej prezentacji pierwszej drużyny Śląska na sezon 2024/25.

ZNIKOME WZMOCNIENIA

W letnim oknie transferowym do Wrocławia dołączył tylko jeden nominalny boczny obrońca, który może zagrać na lewej stronie. Mowa o byłym piłkarzu Zagłębia Lubin i Ruchu Mateuszu Bartolewskim. Podpisano również nowy kontrakt do końca czerwca 2027 roku z powracającym z wypożyczenia ze Stali Mielec Łukaszem Gerstensteinem, który może obskoczyć wszystkie pozycje, zarówno na prawej, jak i lewej stronie.

– Moim zdaniem mogę zagrać tak naprawdę wszędzie z boku, z lewej i z prawej strony też. Trener mówił o tym, że czasem będę mógł grać na wahadle, kiedy zagramy trójką środkowych obrońców, więc myślę, że wszędzie po boku dobrze się będę czuł

– podkreślił Ł. Gerstenstein po wygranym przez WKS pierwszym meczu sparingowym w letnim okresie przygotowawczym z Rokitą Brzeg Dolny 4:0 (3:0).

RENESANS FORMY

Na odejściach Konczkowskiego i Janasika skorzystał Mateusz Żukowski, który był jednym z najjaśniejszych punktów w klubie ze stolicy Dolnego Śląska w trakcie letnich przygotowań.

Magiera od początku przygotowań wystawiał uniwersalnego zawodnika na prawej stronie obrony, co było strzałem w 10-tkę. Żukowski w każdym z pięciu spotkań kontrolnych wystąpił od pierwszej minuty. Łącznie rozegrał 268 minut, co jest trzecim najlepszym wynikiem w zespole Wojskowych (więcej minut rozegrali tylko odpowiednio Matias Nahuel Leiva – 305 i Serafin Szota – 295). Więcej statystyk z przygotowań zielono-biało-czerwonych przeczytacie TUTAJ. Były piłkarz m.in. szkockiego Rangers w tym czasie strzelił 1 gola (przeciwko Rokicie) i zaliczył 1 asystę (również w rywalizacji z Rokitą).

Oprócz dołożonych liczb bardzo dobrze układała się jego współpraca z Piotrem Samcem-Talarem, który zostawiał wiele miejsca przy linii bocznej boiska, często schodząc do środka w roli odwróconego skrzydłowego.

– Urodził się Mateusz Żukowski. Uważam, że na tę chwilę spełnia oczekiwania. Oczywiście, każdy z zawodników może lepiej wyglądać. Mamy Gerstensteina, który też może na tej pozycji grać. Uważam, że Tommaso Guercio w najbliższym czasie też będzie robił krok do przodu. Jest też młodzieżowcem. Damy sobie radę z tymi zawodnikami. Oczywiście, głębia składu przy tych urazach i braku doświadczonych zawodników jest widoczna i to na pewno trzeba będzie tutaj pomyśleć, jak do tego podejść

– stwierdza Łuczywek.

Po tych słowach można domyślić się, że 22-latek wygrał rywalizację o miejsce na prawej obronie. Z pewnością będzie na niego naciskał młodzieżowiec Ł. Gerstenstein, który również ma za sobą udane występy w letnim okresie przygotowawczym. W „meczu przyjaźni” z SFC Slezsky w Opawie popisał się asystą, dośrodkowując futbolówkę w swoim stylu, reprezentowanym w Mielcu do Sebastiana Musiolika.



Jeśli chodzi o lewy bok obrony, to na nim najczęściej występował wspomniany wcześniej Szota. Uniwersalny defensor, który dołączył do WKS-u z Widzewa Łódź, wcielił się w rolę fałszywego lewego obrońcy, spisując się bardzo poprawnie. Jest pewny w zabezpieczeniu i często podejmuje odważne próby dryblingu.

Do dyspozycji Magiery i jego sztabu na bokach obrony są jeszcze dostępni Tommaso Guercio, Krzysztof Kurowski oraz zdolna młodzież w postaci Michała Wróblewskiego i Mikołaja Tudruja. Wszyscy wymienieni gracze są młodzieżowcami.

Adam Mokrzycki

Autor

Adam Mokrzycki

Wrocławianin, socjolog i kibic Liverpoolu. Miłośnik psychologii oraz szeroko pojętych relacji międzyludzkich, dlatego ceni formę wywiadu.

Piłką nożną interesuje się od najmłodszych lat. Próbował iść w ślady taty i zostać zawodowym piłkarzem, ale w miarę szybko zrezygnował z tego pomysłu na rzecz dziennikarstwa sportowego. W nim realizuje się od 2018 roku, a w Śląsknecie działa od 8 marca 2023 roku. Najczęściej udziela się przy mikrofonie podczas komentowania meczów, prowadzenia podcastów, udzielania się na konferencjach prasowych czy przeprowadzania wywiadów. W redakcji odpowiada za atmosferę.