Remis na inaugurację (RELACJA)

25.07.2021 (19:46) | Adam Osiński
uploads/images/2021/7/obraz_2021-07-25_185306_60fd96feef4c4.png

fot.: Paweł Lipnicki

Po golach Roberta Picha i Erika Exposito oraz Jana Grzesika i Mateusza Czyżyckiego Śląsk zremisował z Wartą Poznań w pierwszym meczu ligowym sezonu 2021/2022. Jeden punkt nie daje satysfakcji, ale jest sprawiedliwy.



 

Trener Magiera mocno przetasował skład i dokonał aż sześciu zmian w porównaniu z jedenastką, która rozpoczynała mecz z Araratem. Debiutował w Śląsku Diogo Verdasca, którego partnerami w defensywie byli Szymon Lewkot i Łukasz Bejger (także pierwsze minuty w tym sezonie). W środku u boku kapitana Mączyńskiego wyszedł Petr Schwarz, rolę prawego wahadłowego odgrywał Lubambo Musonda, a za plecami Erika Exposito biegali Waldemar Sobota i drugi młodzieżowiec, czyli Mateusz Praszelik.

Oba zespoły od pierwszych minut grały odważnie do przodu. Różnica była taka, że Śląsk swoich akcji nie kończył celnymi strzałami, a Warta tak – tylko Michałowi Szromnikowi wrocławianie zawdzięczają, że do przerwy przegrywali tylko jednym golem. Zdobył go w 27 minucie strzałem głową Jan Grzesik, którego świetną wrzutką (Schwarz nie sięgnął piłki głową) obsłużył debiutant Szymon Czyż – poprzednio zawodnik drużyny młodzieżowej włoskiego Lazio. Czyż mógł mieć kolejną asystę, bo po jego przytomnym dograniu, tym razem po ziemi, mocno uderzał Corryn, ale refleksem popisał się Szromnik.

Bramkarz Śląska fenomenalnie interweniował ponadto dwukrotnie: gdy Jakóbowski uderzył pod poprzeczkę sprzed pola karnego i gdy Kuzimski, wykorzystując złe ustawienie Verdaski, mocno strzelił w kierunku dłuższego słupka. Pod drugą bramką brakowało takich konkretów. Co zatem pokazał Śląsk? Szwarz świetnie podał górą do Praszelika, który zgasił piłkę na piersi, ale uderzył za słabo i został zablokowany. Najgroźniej było po aż trzech dobrych (!) dośrodkowaniach Musondy, który dwukrotnie odszukał w polu karnym Praszelika i raz Stigleca, ale gracze Śląska przy asyście rywali mieli problem z oddaniem czystych strzałów.

W przerwie trener Magiera zdjął bezproduktywnego Sobotę oraz – co nieco zaskakujące – Musondę, desygnując do gry Bartłomieja Pawłowskiego i Roberta Picha. I to właśnie ta dwójka już po pięciu minutach wypracowała gola wyrównującego – Polak podał w tempo do Słowaka, który zwodem minął rywala, wpadł w pole karne i z bliska wbił piłkę do bramki przy krótszym słupku. Po kilku kolejnych minutach Śląsk był już na prowadzeniu. Exposito opanował długie podanie, oszukał przed polem karnym defensywę gości i fantastycznie strzelił z kilkunastu metrów. Bramkarz Warty mógł tylko biernie spoglądać, jak piłka wpada do siatki, odbijając się od słupka.

Obaj trenerzy dokonywali roszad – w Śląsku np. zadebiutował Caye Quintana, ale Hiszpan nie zrobił nic godnego zapamiętania. Odmiennie było u poznaniaków, Mateusz Czyżycki bowiem strzelił swoją debiutancką bramkę w ekstraklasie. Goście wykonywali rzut rożny (Bejger pechowo nabił Lewkota), wrocławianie wybili piłkę, ale ta spadła pod nogi 23-letniego pomocnika, który mocno  uderzył i po wyraźnym rykoszecie od Lewkota znów był remis.

Adrian Lis potem dwukrotnie uratował Wartę – po strzałach Picha i Piaseckiego. Śląsk natomiast uratowała poprzeczka w ostatniej akcji meczu. Remis można chyba uznać za sprawiedliwy.

Śląsk – Warta 2:2 (0:1)

Strzelcy: Pich 50’, Exposito 63’ – Grzesik 27’ Czyżycki 76’

Śląsk: Szromnik – Bejger, Lewkot, Verdasca, Musonda (46 Pawłowski), Schwarz, Mączyński, Stiglec (64 Garcia), Praszelik (73 Quintana), Sobota (46 Pich), Exposito (84 Piasecki)

Warta: Lis – Kiełb (76 Rodriguez), Ławniczak, Ivanov, Grzesik, Jakóbowski, Kupczak, Czyż (67 Czyżycki), Trałka, Corryn (60 Matuszewski), Kuzimski (76 Zrelak)

Żółte kartki: Stiglec, Lewkot – Trałka

Sędziował: Łukasz Kuźma

Widzów: 8278

ZOBACZ też: Kto był #SuperPiłkarzem meczu? (GŁOSOWANIE)