REZERWY: Cenne zwycięstwo Śląska przy Oporowskiej

06.04.2025 (15:00) | Marcin Sapuń

fot.: Marek Kurzydło

Rezerwy Śląska Wrocław z kolejną wygraną. Podopieczni Michała Hetela pokonali przy Oporowskiej Podlesiankę Katowice 2:1 (1:0) i umocnili się na pierwszym miejscu w tabeli III grupy III ligi. 



 

Piłkarze rezerw Śląska Wrocław stanęli przed szansą, by odskoczyć Carinie Gubin w ligowej tabeli na cztery punkty. Drużyna z województwa lubuskiego przegrała w sobotę 0:2 z Lechią Zielona Góra. 

Trener Michał Hetel dokonał czterech zmian w wyjściowej jedenastce WKS-u względem zeszłotygodniowego meczu z MKS-em Kluczbork, zakończonym zwycięstwem 1:0. Od pierwszej minuty zagrali Łukasz Gerstenstein, Krzysztof Kurowski, Oskar Wojtczak i Bartosz Szywała, a szkoleniowiec Wojskowych nie mógł skorzystać m.in. z Filipa Rejczyka, który pauzował za kartki. 

WEJŚCIE SMOKA JANA CHODERY 

Od pierwszych minut groźniejsi byli wrocławianie, którzy częściej gościli na połowie przeciwnika i próbowali atakować po stałych fragmentach gry i wrzutkach. Po jednej z nich z dość bliskiej odległości głową uderzył Szymon Rygiel, ale bardzo dobrą interwencją popisał się bramkarz Podlesianki. W niedzielnym meczu nie brakowało również walki i starć pomiędzy rywalami, o czym przekonał się Simon Schierack. Niemiec po niespełna dwunastu minutach gry musiał opuścić boisko z powodu urazu, którego nabawił się kilka minut wcześniej właśnie po starciu z graczem gości w polu karnym. Schieracka zastąpił Jan Chodera i to właśnie ten piłkarz zdobył pierwszą bramkę w spotkaniu. Cała akcja z 15. minuty zaczęła się od przejęcia piłki przez Łukasza Gerstenteina po niezbyt dobrze wykonanym aucie. Boczny obrońca podał futbolówkę do Oskara Wojtczaka, ten zagrał do Chodery, który pięknym uderzeniem zza pola karnego w samo okienko wyprowadził Śląsk na prowadzenie

Po wznowieniu gry od środka wrocławianie nie zamierzali bronić wyniku do końca pierwszej połowy, tylko z jeszcze większą intensywnością atakować, stosując między innymi pressing, z którym katowiczanie miała wyraźny problem. W 28. minucie na bramkę Tomanka uderzył Aleksander Wołczek, ale prosto w bramkarza, a kilka chwil później strzał Milewskiego został zablokowany przez defensora Podlesianki. 

W 36. minucie niewiele zabrakło, by wrocławianie wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Bezpośrednio z rzutu wolnego próbował uderzyć Wołczek, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce i ostatecznie do szatni oba zespoły zeszły przy wyniku 1:0 dla gospodarzy. Najwięcej pracy w pierwszych 45 minutach miał chyba sędzia Mateusz Kowalski, który wielokrotnie musiał używać gwizdka po przewinieniach z obu stron, ale jedynym zawodnikiem ukaranym żółtym kartonikiem był Bartosz Szywała, który debiutował w III lidze w pierwszym składzie Śląska II Wrocław.

NERWÓWKA W KOŃCÓWCE, ALE TRZY PUNKTY ZOSTAJĄ WE WROCŁAWIU 

Druga połowa idealnie rozpoczęła się dla podopiecznych trenera Hetela. Chodera wypuścił na lewej stronie Szywałę, ten dośrodkował w pole karne, w którym najlepiej odnalazł się Michał Milewski i precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Dla 19-latka to już siódma bramka w tym sezonie. 

W 54. minucie do głosu doszli goście. Na bramkę Głogowskiego uderzył Miłosz Krzak, ale czujny był golkiper WKS-u. Po godzinie gry szkoleniowiec Wojskowych posłał do ataku dwóch napastników - Wiktora Kamińskiego i Pawła Kosmalskiego, którzy w tym sezonie mają na swoim koncie łącznie sześć trafień i mieli chrapkę, by polepszyć swoje strzeleckie dorobki.  

W 68. minucie błąd popełnił Szymon Rygiel, który przy próbie przyjęcia piłki zagrał ręką we własnym polu karnym i sędzie Kowalski wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Daniel Paszek, ale świetną interwencją popisał się Głogowski, wyczuwając intencję zawodnika Podlesianki. Nie udało się z rzutu karnego, ale z gry już tak. Po kontrataku w 72. minucie trafił Alan Lubaski i zrobiło się już tylko 2:1 dla rezerw Śląska. 

Po zdobyciu kontaktowej bramki goście ewidentnie nabrali wiatru w żagle i coraz śmielej przedostawali się w okolice szesnastki Wojskowych, ale dobrze w defensywie spisywała się obrona gospodarzy. Szanse na wyrównanie stanu gry zmniejszyły się w 87. minucie, gdy drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną obejrzał Sebastian Kopeć. Po aż siedmiu minutach doliczonego czasu gry i nerwówki arbiter w końcu zakończył mecz i piłkarze Śląska mogli już cieszyć się ze zgarnięcia trzech punktów i tym samym umocnieniu się na fotelu lidera. Ich przewaga nad Cariną wzrosła do czterech oczek. 


Śląsk II Wrocław - Podlesianka Katowice 2:1 (1:0)

Chodera 15', Milewski 47' - Lubaski 72' 

Śląsk II Wrocław: Głogowski – Ł. Gerstenstein, Rygiel, Muszyński (K), Kurowski – Wojtczak, Schierack (12' Chodera) , Milewski, Wołczek (90'+2' Zagórski), Szywała (61' Kamiński) – O. Gerstenstein (61' Kosmalski)

Podlesianka Katowice: Tomanek – Niesyto, Kopeć (K), Kunka, Winiarczyk (90' Gurgul), Matyśkiewicz (46' Śliwiński), Stachoń (61' Żak), Grzeszczyk, Paszek (80' Jarnot), Krzak (80' Oleksy), Lubaski

Żółte kartki: Szywała, Rygiel, Muszyński - Kopeć, Niesyto

Czerwone kartki: Kopeć (za dwie żółte)

Sędzia: Mateusz Kowalski

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.