REZERWY: Gorzka pigułka do przełknięcia (RELACJA)
18.10.2025 (17:15) | Piotr Junikfot.: Piotr Junik
W meczu 13. kolejki 2. ligi Śląsk II Wrocław przegrał na własnym boisku z Sokołem Kleczew 2:4. Spotkanie rozgrywane w słonecznej, chłodnej jesiennej aurze niestety nie skończyło się pozytywnie dla podopiecznych Michała Hetela. Miejscowi ponieśli zasłużoną porażkę po niemrawej grze w pierwszej odsłonie meczu.
Jednakowa liczba zgromadzonych punktów po 12. rozegranych kolejkach to nie jedyne podobieństwo, które łączyło rezerwy wrocławian i zespół gości z Kleczewa. Oba kluby w poprzednim rozegranym spotkaniu zasmakowały goryczy porażki z tym samym przeciwnikiem - Unią Skierniewice. Drużyna trenera Kamila Sochy 04 października wygrała u siebie ze Śląskiem II Wrocław 2:1 by w następnym spotkaniu 10 października pozbawić jakichkolwiek złudzeń na zdobycz punktową Sokoła Kleczew. Taka nietypowa sytuacja była możliwa tylko dlatego, że Śląsk II Wrocław nie grał spotkania w poprzedni weekend. Z tego powodu spotkanie we Wrocławiu było bardzo dobrą szansą na poprawę gry, pewności siebie i chwile radości dla swoich sympatyków, którzy przyszli w sobotnie popołudnie dopingować miejscowych piłkarzy. Po porażce w mieście położonym na równinie łowicko-błońskiej trener Hetel zdecydował się na dwie zmiany w startującej jedenastce. W wyjściowym składzie wyszedł na prawej obronie Ł. Gerstenstein, który zastąpił Yehora Macenkę. Warto zaznaczyć, iż tym razem dla obrońcy zabrakło miejsca nawet na ławce rezerwowych. Druga roszada to zamiana na pozycji ofensywnego pomocnika, gdyż mecz rozpoczął Adam Ciućka, a spotkanie tym razem na rezerwie zaczął Aleksander Wołczek.
W takim składzie Śląsk II Wrocław podejmie Sokół Kleczew ⚔️
— Śląsknet (@Slasknet) 18 października 2025
Relacja live ⬇️https://t.co/UmRef7T4QO pic.twitter.com/2INMSfUyQ8
NOKAUT DO PRZERWY
Oba zespoły rozpoczęły spotkanie z dużym zaangażowaniem. W pierwszych pięciu minutach optyczną przewagę miał Śląsk, ale nie przekładało się to na stwarzane sytuacje pod bramką Szymkowiaka. Z biegiem czasu to goście zaczęli stopniowo przejmować inicjatywę i dopięli swego już w 10. minucie spotkania. Najlepszy strzelec Sokoła Kleczew, Oskar Kubiak, zdobył swoją szóstą bramkę w rundzie jesiennej. Napastnik gości dostał dobre podanie od Jakuba Sangowskiego z lewej strony boiska, przyjął piłkę w polu karnym i płaskim strzałem w długi róg uderzył na bramkę strzeżoną przez Huberta Śliczniaka, który nie miał szans na skuteczną interwencję. Wrocławianie podrażnieni takim obrotem sprawy starali się przejąć inicjatywę, ale ich starania nie przyniosły zamierzonych efektów. Śląsk starał się atakować akcjami oskrzydlającymi, ale gospodarze skutecznie bronili korzystnego rezultatu i nie pozwalali przedostać się gospodarzom w pole karne. Co więcej, po kilkunastu minutach meczu kleczewianie zadali kolejny cios. Po krótkim rozegraniu piłki z rzutu rożnego w zamieszaniu pod bramką Trójkolorowych, piłka spadł pod nogi Retlewskiego, który zachował się najprzytomniej i wykorzystał nadarzającą się okazję zdobywając bramkę z bliskiej odległości w 27. minucie meczu. Gospodarze próbowali odpowiedzieć przyjezdnym za sprawą Adama Ćiucki. Ofensywny pomocnik Śląska w 30. minucie pierwszej połowy oddał celny, płaski strzał na bramkę gości, aczkolwiek próba nie zaskoczyła pewnie grającego Szymkowiaka. Gdy wydawało się, że oba Wojskowi będą schodzili do szatni przegrywając dwoma bramkami, stało się niestety najgorsze. Zawodnik Sokoła, grający z nr 27 Wiktor Smoliński, zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, gdy atakował lewą stroną boiska. Na nieszczęście podopiecznych trenera gospodarzy jego mocny strzał okazał się trafieniem niezwykłej urody, po którym goście prowadzili już różnicą trzech bramek. Na trybunach dało się słyszeć oznaki niezadowolenia kibiców, którzy byli zaskoczenie takim obrotem spraw.
PRZEBŁYSKI TO ZA MAŁO
Aż trzy zmiany po przerwie zaordynował szkoleniowiec miejscowych. W miejsce Wiktora Kamińskiego, Adama Ćiucki i Mateusza Ceglińskiego, na boisko weszli odpowiednio Michał Milewski, Aleksander Wołczek oraz Jan Chodera. Nie mamy wiedzy jak wyglądała rozmowa w szatni gospodarzy z trenerem Hetelem, ale widać było po ich grze na początku drugiej połowy delikatną poprawę w szybkości rozegrania piłki. W 52. Minucie spotkania na uderzenie z dystansu zdecydował się Chodera, ale jego strzał pewnie złapał w koszyczek dobrze dysponowany Szymkowiak. Po dwóch minutach gry toczącej się głównie w środkowej strefie boiska, błąd w komunikacji pomiędzy Łukaszem Gersteinsteinem a Hubertem Śliczniakiem wykorzystał z zimną krwią Kubiak zdobywając swoją drugą bramkę w tym spotkaniu. Obrońca wrocławian w tej akcji asekurował wolno toczącą się futbolówkę, która zmierzała w kierunku bramkarza, ale ten niestety nie zrozumiał jego zamiarów na tyle szybko by skutecznie złapać piłkę. Takim sposobem dzięki swojej nieustępliwości i waleczności napastnik przyjezdnych podwyższył rezultat spotkania, gdyż goście prowadzili już czteroma trafieniami. Humory sympatykom Wojskowych poprawił w 72. minucie spotkania Wołczek, który uderzeniem zza pola karnego w lewy dolny róg zdobył bramkę dla Śląska. Po tym trafieniu podpopieczni Hetele staral się za wszelką cenę dążyć do strzelenia kolejnej bramki i w 88. minucie spotkania ich wysiłek został nagrodzony. Tym razem w zamieszaniu szesnastce gości, przytomnie zachował się Wiktor Niewiarowski, który uderzył na bramkę Szymkowiaka i zdobył drugiego gola dla swojej drużyny. W doliczonym czasie gry wrocławianie próbowali strzelić trzecią bramkę, ale faulu na Milewskim nie odgwizdał arbiter z Błędowa, a dodatkowo ukarał go żółtym kartnikiem za próbę wymuszenia rzutu karnego. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i Śląsk II Wrocław zaliczył czwartą porażkę na własnym stadionie.
Śląsk II Wrocław – Sokół Kleczew 2:4 (0:3)
Wołczek 72', Niewiarowski 88'- Kubiak 10', 54' , Retlewski 27', Smoliński 41'
Śląsk II Wrocław: Śliczniak - Ł. Gerstenstein, Cegliński (46' Chodera), Hawryłenko, K. Kurowski (72' Żulewski) – Wojtczak, Schierack, Niewiarowski, M. Kurowski (56' Dziuba), Ciućka (46' Wołczek) - Kamiński (46' Milewski)
Sokół Kleczew: Szymkowiak – Zimmer, Janiszewski, Bartosiak, Sangowski (81' Iwański), Retlewski (85'Kostevych), Kubiak (81' Kubacki), Wandachowicz, Śliwa (68' Kulawiak), Smoliński, Kargul-Grobla
Sędzia: Rafał Szydełko (Błędów)
Frekwencja: 200