REZERWY: Niedokończona historia Wołczka

23.06.2022 (12:00) | Karol Bugajski
uploads/images/2021/9/wolczek2_6144e6bb500db.png

fot.: Rafał Sawicki

Zaledwie trzy miesiące trwał rozbrat trenera Krzysztofa Wołczka z drużyną rezerw Śląska Wrocław. Gdy w marcu przenosił się do sztabu ekstraklasowego zespołu, jego piłkarze mieli wszelkie szanse, by myśleć nawet o barażach, jednak później cały pomysł rozsypał się jak domek z kart.



 

Dość powiedzieć, że ostatnim meczem Krzysztofa Wołczka na ławce Śląska II był okraszony zwycięstwem 4:0 wyjazd do Lecha II Poznań na początku marca. Tamtą wygraną śmiało można było określać jako klucz do włączenia się do walki o awans, wszak Kolejorz plasował się właśnie w strefie barażowej, a wrocławianie wytrącili mu z ręki wszelkie atuty. Początek 2022 roku rezerwom Śląska przyniósł również zwycięstwo 3:0 z wycofanym z rozgrywek GKS Bełchatów, jednak spokojnie kolekcjonowane punkty z biegiem czasu miały się przydać w zupełnie innym celu. Po odejściu Wołczka o żadnych pochwałach pod adresem Śląska II mowy być już nie mogło, a pod znakiem zapytania stanęła sama pozycja na szczeblu centralnym. Teraz były obrońca wrocławian wraca dokończyć rozpoczętą robotę.

NERWOWE ZERKANIE

W dwunastu pozostałych meczach sezonu (jednym pod wodzą dotychczasowego asystenta Dawida Gomoli i jedenastu Arkadiusza Batora) zielono-biało-czerwoni zdobyli łącznie… jedenaście punktów, co nie licząc Bełchatowa, stanowiło trzeci najgorszy wynik w lidze (mniej tylko Znicz oraz Sokół). Śląsk II w trzech z pięciu ostatnich spotkań pod wodzą trenera Wołczka zagrał na zero z tyłu, a po zmianie na ławce zaczął od 0:4 z Garbarnią, by później obrywać 1:3 w Kaliszu czy 2:4 w Stężycy. O miejscu w okolicach strefy barażowej nikt już nie miał prawa myśleć, zamiast tego kibice przy Oporowskiej nerwowo zerkali, czy wypracowany wcześniej kapitał wystarczy do obronienia miejsca w II lidze. Ten w połączeniu z majowym przełamaniem ostatecznie pozwolił zapewnić sobie przetrwanie na dwie kolejki przed końcem, jednak podobnych nerwów jeszcze u progu 2022 roku nie spodziewałby się nikt.

PROBLEM MIMO EWOLUCJI

W czasie nieobecności Wołczka w rezerwach wrocławian zmienił się bramkarz, bo zmieniających się wcześniej Józefa Burty i Maksymiliana Boruca zastąpił 18-letni Oskar Mielcarz. Młodych piłkarzy w postaci Piotra Samca-Talara czy Javiera Hyjka chętnie sprawdza nowy szkoleniowiec ekstraklasowego zespołu Ivan Djurdjević (obaj wpisali się na listę strzelców przy okazji sobotniego sparingu z GKS Tychy). Mimo ewolucji rezerw, nierozwiązanym pozostaje problem gry przed własną publicznością. Trener Arkadiusz Bator komplet punktów przy Oporowskiej potrafił zainkasować w zaledwie jednej na pięć swoich prób (3:0 z Wisłą Puławy w 31. kolejce), Wołczek w pięciu ostatnich występach we Wrocławiu w II lidze wygrał raptem dwukrotnie. Okazja do domowego przełamania, przynajmniej na papierze, nadarzy się już na samym początku nowego sezonu. Pierwszymi rywalami rezerw wrocławian przy Oporowskiej będą świeżo upieczeni beniaminkowie Kotwica Kołobrzeg i Polonia Warszawa.

ZOBACZ też: REZERWY: Znamy plan przygotowań do nowego sezonu