REZERWY: Niewiarowski show w Nowym Sączu! (RELACJA)
21.10.2025 (22:55) | Wiktor Brylonekfot.: Miłosz Ślusarenko
Druga drużyna rozegrała zaległe wyjazdowe spotkanie z Sandecją Nowy Sącz. Drużyna Michała Hetela nie przystępowała do tego meczu w roli faworyta. Rezerwy musiały otrząsnąć się po trzech kolejnych porażkach, które wpędziły je na dół tabeli. Sandecja mogła za to myśleć o wskoczeniu do top 5, jednak do tego potrzebne było zwycięstwo.
Spotkanie rozpoczęło się spokojnie, obie drużyny badały swoje możliwości. Warto pamiętać że zarówno Śląsk II jak i Sandecja to beniaminkowie II ligi, jednak to ci drudzy lepiej rozeznali się w tych warunkach. Sączersi przed meczem zajmowali 7. miejsce w tabeli, podczas gdy Śląsk musiał wygrać aby uciec ze stredy spadkowej.
Jednak badanie warunków nie trwało długo. Już w 10 minucie wynik spotkania otworzył Niewiarowski. Skrzydłowy Śląska po indywidualnej akcji, silnym strzałem pokonał bramkarza. Gospodarze mogli szybko wyrównać, jednak dobrą interwencją popisał się Głogowski.
Spotkanie nie zwalniało, strzały oddawały obie drużyny, a w 39. minucie prowadzenie podwyższył kapitan Śląska, Hubert Muszyński. Obrońca zdobył gola z główki, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Do końca pierwszej połowy padł już tylko jeden strzał, który oddali sądeczanie. Głogowski znowu nie zawiódł, a wojskowi schodzili do szatni z prowadzeniem 2:0.
🇮🇹Koniec pierwszej części spotkania. Druga drużyna prowadzi z Sandecją 2:0.#SANŚLĄ pic.twitter.com/q94fXUPxwQ
— Śląsknet (@Slasknet) 21 października 2025
Druga połowa rozpoczęła się od uderzenia Simeona Oure, jednak piłka poszybowała wysoko nad bramką Głogowskiego. Przez kolejne minuty wydawało się, że Sandecja wyszła na drugą połowę jako nowa drużyna, oddali kilka strzałów, lecz były to niecelne próby, lub niewystarczające na bramkarza Śląska.
Szczęścia próbował też Jan Chodera, jednak jego strzał był za słaby, aby podwyższyć prowadzenie. W końcu jednak do piłki dorwał się Wiktor Niewiarowski i po sytuacji sam na sam, zdobył swoją drugą bramkę. W 66. minucie drużyna Michała Hetela prowadziła już trzema bramkami.
W 76. minucie na boisku pojawił się Kacper Ćwielong, czyli syn byłego piłkarza Śląska, Piotra Ćwielonga. 18-latek jest obecnie wypożyczony z GKS-u Katowice, a na poziomie II ligi rozegrał już w tym sezonie 6 spotkań.
W 84. minucie swoje ostatnie słowo powiedział Niewiarowski, który lobując z okolic 35 metra przeciwników, podwyższył wynik na 4:0. Jeszcze jedną interwencją popisał się Głogowski, po czym sędzia zakończył spotkanie. Druga drużyna po pewnym zwycięstwie, przełamała passę trzech kolejnych porażek.
#SANŚLĄ | 84' 0⃣:4️⃣ | ⚪⚫
— Sandecja Nowy Sącz (@SandecjaNS) 21 października 2025
Wiktor Niewiarowski przechwytuje wybitą piłkę w okolicach 35. metra i "lobuje" naszych zawodników, trafiając pod poprzeczkę do siatki.
Rezerwy po tym meczu zajmują 13. miejsce w tabeli, mogą je stracić na rzecz Hutnika Kraków, który ma zaległe spotkanie z Chojniczanką. Sandecja zajmuje obecnie 7. miejsce, a przeskoczyć ich może Zagłębie Sosnowiec, które ma do rozegrania mecz z Podbeskidziem.
Kolejne spotkanie Śląska II Wrocław już w piątek. Wrocławian czeka wyjazd do Kalisza, aby tam zmierzyć się z lokalnym KKS-em. Początek spotkania o 18:00.