REZERWY: Pokaz nieskuteczności Wojskowych przeciwko Warcie (RELACJA)

14.09.2025 (18:30) | Jan Pindral

fot.: Jan Kurgan

W meczu 8. kolejki II ligi Śląsk II Wrocław przegrał z Wartą Poznań 0:1. Pomimo iż wrocławianie tworzyli wiele sytuacji nie potrafili zdobyć bramki.



 

Śląsk po niezbyt udanym początku sezonu w końcu złapał wiatr w żagle. Aktualnie ma na koncie serię dwóch zwycięstw z rzędu, oba zakończone wynikiem 3:2. Najpierw pokonał u siebie Stal Stalową Wolę, a następnie – po niezwykle emocjonującym meczu wyjazdowym przeciwko Resovii Rzeszów – zgarnął trzy punkty dzięki bramce Shieracka w doliczonym czasie gry.

Warta, jako spadkowicz, liczyła na szybki powrót na zaplecze Ekstraklasy. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie trudniejsza – zamiast walki o awans, drużyna jest bliżej strefy spadkowej. Po dwóch porażkach przyszła seria aż czterech remisów z rzędu, a dopiero w ostatniej kolejce udało się przełamać niemoc i wygrać u siebie z Zagłębiem Sosnowiec.

W składzie Śląska pojawiła się nowa twarz. Od pierwszej minuty na boisku zameldował się Michał Rosiak– nowy obrońca wrocławian. Do zespołu dołączył po wygaśnięciu kontraktu z londyńskim Arsenalem.

Już w 8. minucie trener gości był zmuszony do przeprowadzenia zmiany - Komobis po starciu z rywalem zaczął skarżyć się na ból i nie mógł kontynuować gry, a w jego miejsce na placu gry zameldował się Stefaniak. 

Na pierwszą groźną sytuację musieliśmy czekać aż do 17. minuty. Piłkarze Warty Poznań efektowną serią podań rozmontowali defensywę gospodarzy i byli o krok od zdobycia prowadzenia. Śląsk uratował jednak Wojtczak, który w ostatniej chwili wybił piłkę sprzed linii bramkowej.

Pod koniec pierwszej połowy kibice byli świadkami indywidualnego popisu K. Kurowskiego. Zszedł z lewej strony do środka, minął dwóch rywali i zdecydował się na mocny strzał w kierunku prawego górnego rogu bramki. Uderzenie było bardzo efektowne, ale minimalnie niecelne. Do szatni obie drużyny schodziły więc przy bezbramkowym remisie.

Przed rozpoczęciem drugiej połowy trener Hetel zdecydował się aż na trzy zmiany. Boisko opuścili Rosiak, Muszyński i Dziuba, a w ich miejsce pojawili się odpowiednio Hawryłenko, Ł. Gerstenstein oraz Niewiarowski. Rotacje okazały się trafnym posunięciem – Śląsk przejął inicjatywę i kilkukrotnie zagroził bramce Przybylaka, choć żadna z tych prób nie zakończyła się zdobyciem bramki.

W 60. minucie do głosu doszła jednak Warta. Po błędzie Śląska w wyprowadzeniu piłki, na czystą pozycję wyszedł prawy skrzydłowy gości, który idealnie dograł do niepilnowanego Smoczyńskiego. Napastnik miał przed sobą świetną okazję, lecz skiksował i zaprzepaścił szansę na zdobycie bramki.

Niestety chwilę później po drugiej stronie boiska nie udało się upilnować Szymanka. Polak wszedł w pole karne jak masło i mocnym strzałem pod poprzeczkę pokonał Głogowskiego. Od 69. minuty wrocławianie musieli gonić wynik.

Pod koniec spotkania Kamiński popisał się fenomenalnym podaniem do niepilnowanego Milewskiego. 19-latek znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale próbując go przelobować, zrobił to zbyt nieumiejętnie i piłka poszybowała nad poprzeczką. Niestety Trójkolorowym nie udało się odrobić strat i minimalnie przegrali z Wartą Poznań

Śląsk II Wrocław - Warta Poznań 0:1 (0:0)

Śląsk II Wrocław: Głogowski - Rosiak (45' Gerstenstein), Macenko, Muszyński (45' Havrylenko), K. Kurowski - Wołczek (73' Schierack), Wojtczak, Szarabura, Ciućka, Dziuba (45' Niewiarowski) - Milewski

Warta Poznań: Przybylak - Lepczyński, Wojcinowicz, Kumoch, Niedzielski (69' Steblecki), Kornobis (8' Stefaniak), Szymanek, Zylla (69' Waluś), Avdieiev, Rychert, Smoczyński (90' Stanek)

Żółte kartki: Wołczek 51', Kurowski 65', Macenko 90' - Kumoch 74', Stefaniak 78', Stanek 90'+2'

Sędziował: Maciej Kuropatwa (Katowice)

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.