REZERWY: Samiec-Talar daje nadzieję

06.03.2022 (17:00) | Karol Bugajski
uploads/images/2020/1/talar2_5e20d21d55264.JPG

fot.: Mateusz Porzucek

Wśród wielu pozytywów, o których można mówić po inauguracji wiosny w wykonaniu Śląska II Wrocław, ten wydaje się jednym z najważniejszych. Piotr Samiec-Talar powrót na Oporowską podkreślił bramką pieczętującą sobotnią wygraną. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.



 

O tym, że ruszająca runda wiosenna będzie niezwykle istotna dla dalszej kariery Piotra Samca-Talara dowiedzieliśmy się w końcówce minionego roku. 20-letni napastnik wrócił do Śląska po półrocznym, nieudanym wypożyczeniu do pierwszoligowego GKS Katowice i rozpoczął przygotowania do wiosny z rezerwami Krzysztofa Wołczka. W trakcie sparingów Samiec-Talar zdobył trzy bramki i okazał się drugim najlepszym strzelcem zespołu za Mariuszem Idzikiem, prawdziwą weryfikacją miał być jednak powrót do ligowej rywalizacji. Młody napastnik swoje ostatnie dobre chwile na szczeblu centralnym przeżywał przecież właśnie w drugoligowych rezerwach Śląska, dla których jesienią 2020 roku strzelił cztery gole, kolejne miesiące zamiast rozpędzić, mocno jednak zahamowały jego karierę.

Powrót do gry w zielono-biało-czerwonych barwach okazał się dla Samca-Talara całkiem pozytywny. 20-letni napastnik w sobotnim meczu swojego zespołu na stadionie Lecha II Poznań (4:0) wybiegł w podstawowym składzie tworząc ofensywny tercet z Przemysławem Bargielem oraz Sebastianem Bergierem. Śląsk II już po 45 minutach prowadził we Wronkach różnicą trzech bramek, jednak po zimowej przerwie był ewidentnie głodny strzelania i po zmianie stron nie zamierzał na tym poprzestawać. Samiec-Talar wpisał się na listę strzelców kwadrans po rozpoczęciu drugiej połowy korzystając z dośrodkowania z prawej strony boiska. Niedługo później napastnika wrocławian na placu gry zastąpił Jakub Jezierski, a sam występ 20-latka może napawać optymizmem. Jeśli pierwszy mecz rundy wiosennej uznawać za zwiastun kolejnych tygodni, dotrzymywanie kroku coraz bardziej skutecznemu Bergierowi, może okazać się niezwykle wartościowe dla zespołu trenera Krzysztofa Wołczka.

ZOBACZ też: PNK: Pechowa porażka na inaugurację rundy (RELACJA)