REZERWY: WKS nie obudził się z zimowego snu (RELACJA)

01.03.2025 (15:10) | Dominik Mazur

fot.: Miłosz Ślusarenko

Śląsk II Wrocław w rozczarowujący sposób zainaugurował rundę wiosenną Betclic III ligi. Wydawało się, że starcie ze znajdującym się tuż nad strefą spadkową zespołem rezerw Górnika Zabrze będzie prostym zadaniem na start. Tymczasem, wrocławian we wczesne marcowe popołudnie czekał raczej zimny prysznic.  



 

Wrocławianie agresywnie i aktywnie rozpoczęli ten mecz, ale były to tylko miłe złego początki. Po kilkunastu minutach na korzyść WKS-u – zaznaczoną przez groźny strzał Wiktora Kamińskiego po podaniu Jehora Szarabury i dużą aktywność Ukraińca – gra się wyrównała. Wciąż po obu stronach brakowało jednak precyzji, walka toczyła się głównie w środkowej części boiska. 

Rezerwy Śląska w pierwszej połowie często rozgrywały swoje akcje w bocznych sektorach, ale bardzo długo po obu stronach brakowało dokładności ikonkretów. O ile dośrodkowania zawodników Michała Hetela były zazwyczaj niedokładne, o tyle w 29. minucie centra z lewego skrzydła została zamieniona na gola przez Marcina Wodeckiego, kapitana Górnika.

Dla lidera tabeli ten zimny prysznic w marcowe wczesne popołudnie nie okazał się orzeźwiający. Dość powiedzieć, że pierwszy celny strzał dla wrocławian padł dopiero w 43. minucie po rzucie wolnym wykonywanym przez Dawida Zagórskiego. Tę próbę można byłoby nawet docenić, gdyby nie to, że ogółem wrocławianie do przerwy prezentowali się sennie, ospale, rozczarowująco i musieli gonić wynik w starciu z drużyną znajdującą się blisko strefy spadkowej. A na dodatek tuż przed zejściem do szatni Jakub Jeleń obił poprzeczkę bramki gospodarzy.

Celem przed meczem było zwycięstwo, a w miarę rozwoju wydarzeń w drugiej połowie kibice zgromadzeni na Oporowskiej mogli dojść do wniosku, że to piłkarze Górnika bardziej zasługują na wygraną. W 54. minucie goście mogli lepiej wykorzystać chaos w polu karnym Huberta Charużego i wyjść na dwubramkowe prowadzenie. Z kolei nieco mniej niż 20 minut później tylko interwencja golkipera Śląska II zapobiegła utracie gola.

Wrocławianie nie potrafili przekuć posiadania piłki w naprawdę dogodne okazje bramkowe m.in. za sprawą braku precyzji przy ostatnim podaniu. Zabrakło też spokoju godnego lidera ligi. Ostatecznie rezerwy WKS-u przegrały 0:1 i w rozczarowujący sposób zainaugurowały rundę jesienną, a ich przewaga do wicelidera Cariny Gubin stopniała do punktu.        

Śląsk II Wrocław - Górnik II Zabrze 0:1 (0:1)

Śląsk II Wrocław: Charuży - Ł. Gerstenstein, Szczyrek (Rygiel 72'), Cegliński, Hawryłenko - Szarabura, Chodera (Maścianica 55'), Wołczek, Kamiński (Szywała 49'), Zagórski (Rejczyk 55') - Kosmalski (Milewski 72').

Górnik II Zabrze: M. Jeleń - Świerkot, Kosiba, Abdullahi (Kulig 58'), J. Jeleń (Capiga 90+2'), Wodecki (Pielok 90+2), Tobolik (Quainoo 74'), Mojzyk, Bedronka, Mazurek

Żółte kartki: Rejczyk, Hawryłenko - Bedronka, Quainoo

Sędzia: Bartosz Żmuda

Kancelarie odszkodowawcze - kiedy warto skorzystać z ich usług?

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.