Runjaić: Mieliśmy szanse, których nie umieliśmy wykorzystać

28.02.2021 (20:43) | Mateusz Włosek
uploads/images/2020/2/runjaic_5e47c1c6ae0c3.jpg

fot.: pogonszczecin.pl

Konferencja prasowa z udziałem trenera Kosty Runjaicia po spotkaniu ze Śląskiem Wrocław.



 

Kosta Runjaić: Bardzo dobrze weszliśmy w ten mecz i wywieraliśmy presję w ofensywie. Strzeliliśmy gola po stałym fragmencie gry, tak jak ćwiczyliśmy na treningach. Myślę, że mieliśmy kilka szans na podwyższenie wyniku, ale po raz kolejny nie udało nam się zdobyć bramki. Takie okazje trzeba wykorzystywać, szczególnie jeśli ma się ambicje w tym sezonie. Później nastąpiła faza, w której poziom meczu po prostu opadł. Z tym doświadczeniem, które mamy w drużynie, powinniśmy mieć świadomość, żeby zejść do szatni z prowadzeniem 1:0. Zamiast tego przeciwnik zdobył dwie bramki i prostymi środkami wypracował sobie przewagę, która nie była zasłużona.

W drugiej połowie mieliśmy również kilka szans, których nie wykorzystaliśmy. Teraz z pustymi rękoma wracamy do domu. Przegraliśmy drugi mecz z rzędu. Ci co myśleli, że wszystko będzie szło po naszej myśli przez cały sezon, to zobaczyli, że nie do końca tak jest. Mam wrażenie, że ostatnie dwa mecze mogliśmy wygrać, ale prawda jest taka, że mamy zero punktów i daliśmy sobie wyszarpać te zwycięstwa. To jest dla nas wszystkich niezadowalające, przede wszystkim dla drużyny, która zostawiła na boisku wiele zdrowia.

W następnych tygodniach ważne jest rzeczowe podejście do wszystkiego, praca na treningach i wiara w siebie, aby przygotowywać się do kolejnych spotkań. Nie zaczynam w nic wątpić, teraz będziemy jeszcze bliżej wszyscy razem w drużynie i postaramy się o punkty w następnych meczach. Zwycięstwa i porażki nie dzieli wiele.  Tak samo jest z euforią po wygranych i załamaniem po przegranych meczach. Wiadomo, że w najbliższych dniach będziemy niezadowoleni, ale to na pewno nam nie pomoże. Ważne, żebyśmy zjednoczeni wyszli z tej sytuacji. Oglądam bardzo dużo meczów naszej ligi i jestem przekonany, że nikomu nie będzie łatwo do końca sezonu. Podchodzę do tego spokojnie. Musimy pracować i robić swoje. Cały zespół musi konsekwentnie się przygotowywać. Gratulacje dla Śląska Wrocław.

Jaki był powód zejścia Kacpra Kozłowskiego? Czy nie jest jeszcze gotowy na grę przez cały mecz?

Nie jest jeszcze gotowy na całe spotkanie, w tym roku dopiero pierwszy raz pojawił się na murawie.  Miał kontuzję, a później był chory, co było widoczne w liczbach. Te dzisiejsze minuty dadzą mu dużo w kontekście następnego meczu.

Co się stało z Pogonią w końcówce pierwszej połowy? Czy drugi gol dla Śląska to efekt dekoncentracji drużyny, która myślała już o przerwie?

Nie była to dekoncentracja. Ale było kilka akcji od 40. minuty, które musimy przeanalizować. Musimy mieć świadomość, że ważne jest operowanie długą piłką. Wiadomo, że mieliśmy szanse na 2:0, których nie wykorzystaliśmy. To jest dla nas proces nauki i wyciągniemy z tego wnioski. Tak samo pierwsza bramka, która padła po grze w wysokim pressingu. Dwóch naszych zawodników nie porozumiało się, a Śląsk dobrze to wykorzystał i właśnie tak straciliśmy gola. Tak samo druga bramka, która była następstwem naszego załamania po pierwszym ciosie gospodarzy. Musimy lepiej reagować na odbitą piłkę.

W trzech ostatnich meczach Pogoń zdobyła tylko punkt. Czy to może być przełomowy moment sezonu, w którym strata do Legii robi się już zbyt duża?

Tutaj nie chodzi o Legię. Wiemy, co oni osiągnęli w poprzednich latach i kim są. Jest jeszcze dużo meczów do rozegrania i mamy świadomość, że musimy zdobywać punkty, tym razem się nie udało. Po prostu dzisiaj nie wykorzystaliśmy szans. Przede wszystkim musimy analizować sytuację z naszej perspektywy i nie patrzeć na inne zespoły. Nie bawię się nigdy w prognozy, ale mam wrażenie, że za dużo było rozmów o mistrzostwie. Każdy, kto zna się na piłce, powie, że koncentracja musi być na każdym kolejnym meczu i najbliższym celu.

Jesteśmy drudzy w tabeli i to jest bardzo dużym sukcesem. Jesteśmy dobrym zespołem i czasami gramy ryzykownie, przez co możemy od czasu do czasu przegrać. Jesteśmy w stanie poradzić sobie z każdym. To wszystko dzięki naszemu stylowi, którego musimy być świadomi. Dochodzi do tego element szczęścia, na które też trzeba sobie zasłużyć. Należy to uszanować i cieszę się na następny mecz z Lechem Poznań.

ZOBACZ też: Lavicka: Pich nie zagrał złego meczu