Ruszamy!

01.02.2021 (06:00) | Dominik Szpik
uploads/images/2020/12/slask-20_5f41825689e79_5fee34275d6d7.jpg

fot.: Mateusz Porzucek

Czas na wybudzenie z zimowego snu i powrót do ekstraklasowej rzeczywistości. Dla niektórych szara, ale dla nas zawsze kolorowa, gdyż na zielono-biało-czerwono ubarwiają nasze życie mecze ukochanego Śląska. Mamy nadzieję, że podzielacie nasz entuzjazm i z wypiekami na twarzy zasiądziemy do pierwszego ligowego meczu rundy wiosennej, w którym wrocławianie podejmą Stal Mielec.



 

Przerwy w rozgrywkach zawsze kojarzą nam się z lawiną plotek, spekulacji, narastających oczekiwań i zmian. Tym razem panował nadzwyczajny spokój, choć ciężko powiedzieć, abyśmy narzekali. Spokój i stabilizacja to kluczowe fundamenty budowy i funkcjonowania klubu, dlatego wypada się cieszyć, kiedy klub o nich nie zapomina. Wszyscy mieli pewne zastrzeżenia odnośnie stylu gry WKS-u i ostatnie czego drużyna potrzebowała to jakieś gwałtowne i nieprzemyślane ruchy. Sztab dostał to czego potrzebuje i pierwszy mecz zweryfikuje ich pracę.

Fakt, spokój był, ale nie oznacza to, że nic się nie wydarzyło. Śląsk przeprowadził jeden z głośniejszych transferów tej zimy. Do klubu trafił młody utalentowany środkowy obrońca Łukasz Bejger na zasadzie transferu definitywnego prosto z Manchesteru United. Chrapkę na tego zawodnika miało pół ligi, ale to Śląsk po raz kolejny wykazał się odpowiednią determinacją i wygrał batalię o tego zawodnika. Jest to kolejny taki skarb po Bargielu, Zylli czy Praszeliku, który pada łupem wrocławian. Do tego dochodzi jeszcze bardzo rozsądna transakcja z udziałem Macieja Wilusza. Wypożyczenie do końca sezonu może zagwarantować Śląskowi solidne uzupełnienie składu. Biorąc pod uwagę kontuzję Golli oraz częstsze występy Celebana na boku obrony zabezpieczenie tej pozycji było konieczne.

Pod znakiem zapytania stoi obsada roli defensywnego pomocnika. Testowany na tej pozycji był Lewkot, a przymierzany jest również Pałaszewski. Wynika to z wątpliwej dyspozycji kapitana Krzysztofa Mączyńskiego, który cały obóz realizował indywidualny plan treningowy. Po za tym ani on, ani Sobota nie sprawdzają się zbytnio w tej roli. Skład na mecz ze Stalą nie przyniesie pewnie żadnych zaskoczeń i jeżeli Mączyński będzie w dobrej formie fizycznej, powinien wybiec na boisko od pierwszej minuty u boku Soboty i Praszelika na środku pomocy.

Stal Mielec przebojem wdarła się do Ekstraklasy wygrywając rozgrywki pierwszej ligi walcząc do samego końca o zwycięstwo z Podbeskidziem. Dzisiaj obie drużyny rozpaczliwie walczą o utrzymanie szorując po dnie tabeli. Na ich szczęście w tym sezonie spada tylko jedna drużyna jednak wciąż ryzyko jest duże. Na ratunek klub z Mielca przywrócił na karuzelę trenerską Leszka Ojrzyńskiego znanego jako specjalistę od beznadziejnych przypadków. Gra Stali od tamtego czasu poprawiła się nieznacznie, a w zimowym okienku zostały poczynione pewne ruchy. Wzmocniona została przede wszystkim ofensywa. Co prawda niektórzy nie zgodzą się nazwać wzmocnieniami Macieja Jankowskiego czy Aleksandara Koleva jednak jak na warunki Stali i rękę trenera Ojrzyńskiego do piłkarzy może to wyjść tylko na dobre.

W historii ligowych spotkań Śląsk mierzył się ze Stalą Mielec 44 razy. Bilans jest korzystniejszy dla wrocławian, który wygrali 19 razy przy 11 remisach i 14 porażkach Stali. Ostatnie ligowe starcie miało miejsce w sezonie 95/96, kiedy to wrocławianie wygrali u siebie 4:1.

ZOBACZ też: Jakim składem na Stal?