Rywal pod lupą eksperta: Paide Linnameeskond

07.07.2021 (06:00) | Konrad Omieljaniuk
uploads/images/2021/6/paide3_60cbc41d79748.jpg

fot.: facebook.com/PaideLinnameeskond/

Szukając eksperckiej opinii na temat drużyny Paide, trafiliśmy na twitterowy profil - Estonian Football Podcast. Jego autor, pochodzący z Anglii Nath Hill, od trzech lat z zainteresowaniem śledzi estońską ligę i opowiedział nam co nieco o Paide Linameeskond. 



 

Rozmowa odbyła się w środę 30 czerwca. Warto dodać, że od jej czasu najbliższy rywal Śląska w szalonym meczu z mistrzem kraju wyrywał remis w ostatnich minutach oraz zakontraktował Ragnara Klavana, 126-krotnego reprezentanta Estonii z doświadczeniem z Premier League oraz Serie A.

Co sprawiło, iż mając w swoim kraju jedną z najlepszych lig świata i wielki futbol na wyciągnięcie ręki, zdecydowałeś się poświęcać swój czas na śledzenie ligi estońskiej?

Trzy lata temu odbyłem z bratem podróż do Estonii, byliśmy tam zimą, by zobaczyć jarmark bożonarodzeniowy. Podczas zwiedzania Tallina natknęliśmy się też na kilka stadionów, trafiliśmy na turniej dla młodzieży i cała otoczka futbolu w Estonii bardzo nam się spodobała. Zainspirowało nas to na tyle, że po powrocie zaczęliśmy uważnie śledzić tamtejszą ligę, prowadzić statystyki ze wszystkich spotkań i nagrywać podcasty na temat futbolu w Estonii. Liga estońska w ostatnim czasie idzie do przodu, ten sezon jest pierwszym, w którym już wszystkie drużyny estońskiej ekstraklasy zatrudniają piłkarzy na profesjonalnych kontraktach.

Jakie miejsce w tym, co raz bardziej profesjonalnym, estońskim futbolu zajmuje drużyna Paide Linnamessond?

Paide jest już od wielu lat drużyną w pełni profesjonalną, zatrudniająca piłkarzy z zagranicy i aktywnie szukającą talentów w krajach afrykańskich. Poza tym mają mocną drużynę U-21, występującą na zapleczu estońskiej ekstraklasy, z której wielu młodych, estońskich zawodników przebija się do pierwszej drużyny. Z najświeższych przykładów - warto zwrócić uwagę choćby na Kevora Palumetsa, 18-latka, który w tym sezonie regularnie gra w pierwszym składzie oraz na rok młodszego Matrixa Einera, który jest obserwowany przez scoutów Liverpoolu i Bayernu. W Paide jest przyzwoity trzon zespołu w postaci doświadczonych zawodników i do tego kilku ciekawych, młodych zawodników. Jak na klub z małego estońskiego miasteczka, są oni naprawdę dobrze zorganizowani.

Drugie miejsce z zeszłego sezonu oddaje faktyczną siłę tego klubu w Estonii?

Według mnie nie, nie są drugą siłą estońskiej piłki. To, że zajęli drugie miejsce w zeszłym sezonie było lekkim zaskoczeniem. Byli takim Leicester City estońskiej ligi, z tą różnicą, że ostatecznie nie sięgnęli po tytuł.  Według mnie faktyczną siłę drużyn w Estonii lepiej oddaje aktualna tabela z tego sezonu - najsilniejsze są drużyny z Tallina – Flora i Levadia, a Paide jest za ich plecami. Choć przed tym sezonem, w jednym z podcastów, wskazywałem ich jako kandydata do walki o tytuł. I faktycznie, pierwsze osiem meczów zagrali bardzo dobrze, oglądało się ich z przyjemnością, ale później spuścili z tonu. Ten spadek formy zbiegł się w czasie z losowaniem pierwszej rundy eliminacji Ligi Konferencji. Analizowałem na jakie drużyny mogą trafić, gdy zobaczyłem, że wylosowali Śląsk Wrocław, pomyślałem sobie: nie, to się nie uda. To nie było losowanie, jakiego by sobie życzyli.

Myślisz, że są w stanie sprawić niespodziankę?

Szczerze mówiąc, nie.

Czym mogą więc postraszyć? Gdzie szukałbyś mocnych stron tej drużyny?

Powiem trochę przewrotnie, ich najsilniejszym punktem jest atak i ich najsłabszym punktem jest atak. To jest taka drużyna, że jak ma swój dzień, jest w stanie w lidze estońskiej wygrywać cztery lub pięć do zera. Przeplatają to meczami, w których ich grę ogląda się bardzo ciężko, mogą męczyć się z ostatnią drużyną w tabeli i zremisować 0:0, po kompletnie bezbarwnej grze. Największą gwiazdą Paide jest Henri Anier, napastnik z przeszłością na europejskich boiskach. Drużyna w ataku jest od niego uzależniona, jeśli on ma słabszy dzień, to trudno znaleźć kogoś, kto przejmie na swoje barki ciężar strzelania bramek. W drużynie wtedy nie widać pomysłu na grę ofensywną, a oglądanie ich staje się frustrujące. To jest solidna drużyna i nie powinna aż tak bardzo uzależniać się tylko od jednego zawodnika/

Jakiego meczu możemy więc się spodziewać w Parnawie?

To jest dobre pytanie, nigdy nie widziałem ich na tle drużyny z taką jakością, jak Śląsk. Rok temu w kwalifikacjach dość łatwo przegrali z Żaligirsem Wilno, a Śląsk będzie jeszcze trudniejszym rywalem. Myślę jednak, że w pierwszym meczu u siebie będą dążyć do strzelenia bramki, nie mają nic do stracenia. Przy dobrej organizacji w defensywie będą liczyć na kontrataki z udziałem skrzydłowych, których mają przyzwoitych i jeśli Henri Anier będzie w formie, to mogą pokusić się o strzelanie bramek. Uważam, że będzie to interesujące spotkanie, a Paide nie będzie skupione całą drużyną wyłącznie na defensywie. Estończycy powalczą o o dobry wynik, ale obstawiam 2:0 dla Śląska.

ZOBACZ też: Hyjek: Doświadczenie z Atletico pomaga