Schierack został we Wrocławiu. Czy znów dostanie szansę w pierwszym zespole?
10.09.2025 (19:00) | Marcin Sapuńfot.: Mikołaj Pacholik
Pomimo że we Wrocławiu liczono na znalezienie chętnego na Simona Schieracka, Niemiec nie został nigdzie sprzedany i zostaje w Śląsku. Po swoich ostatnich dobrych występach w rezerwach pojawiły się sugestie wśród kibiców, że Ante Simundza powinien jeszcze raz przyjrzeć się pomocnikowi. - Mam nadzieję, że dostanie jeszcze szansę w jedynce - pisze jeden z nich.
Simon Schierack do Polski trafił w czerwcu zeszłego roku i został sprowadzony do Śląska przez Davida Baldę. Ze względu na przeszłość 20-latka w Akademii RB Lipsk, ówczesny dyrektor sportowy klubu zachwalał transfer, mówiąc o dużym potencjale w jego przypadku. - Simon dopiero wchodzi do dorosłej piłki, więc przed nim jeszcze wiele pracy, ale jestem przekonany, że będzie ważną postacią zespołu w nadchodzących latach - opowiadał. Kluczem w tym wszystkim było słowo "nadchodzące". Niemiec nie był graczem, który z miejsca miał wskoczyć do jedenastki WKS-u, co też później wypomniał Jacek Magiera, który na jednej z konferencji prasowej powiedział wprost, że Balda popełnił błąd, źle artykułując w mediach, powód sprowadzenia w letnim okienku takich graczy, jak Eyamba, Hawryłenko, czy właśnie Schierack.
- Gdybym miał powiedzieć, co mogłem zastopować to być może to, że tak dużo zawodników przychodzi. Zawodnicy nie na "tu i teraz" - Eyamba, Hawryłenko, Schierack. Wprowadzenie takich zawodników, których nie można tak dobrze poznać, to zabieranie energii na przygotowanie drużyny do kolejnych spotkań. Ta trójka to melodia przyszłości. To dobrzy zawodnicy, ale potrzebują czasu, aby grać na wysokim poziomie. Została przedstawiona zła diagnoza przez dyrektora sportowego, po co oni do klubu przyszli
- tłumaczył 47-letni szkoleniowiec.
Dlatego też między innymi z tego powodu środkowy pomocnik swoje pierwsze kroki w Śląsku musiał stawiać w trzecioligowych rezerwach i trzeba przyznać, że szło mu tam naprawdę dobrze (chociaż wówczas trzeba było brać poprawkę na to, że jest to czwarty poziom rozgrywkowy). Jesienią Niemiec zaliczył cztery bramki oraz trzy asysty w 14 meczach.
Po zmianach na ławce trenerskiej pierwszego zespołu i przyjściu Ante Simundzy, sytuacja Schieracka lekko się poprawiła. Otrzymał on szansę debiutu w Ekstraklasie w połowie lutego przeciwko Widzewowi Łódź i w następnych spotkaniach dość regularnie mogliśmy widzieć jego nazwisko w meczowej dwudziestce (co za kadencji Magiery nie zdarzyło się ani razu), a w ostatniej kolejce z Puszczą Niepołomice rozegrał całe spotkanie. Łącznie w poprzednim sezonie rozegrał 97 minut w Ekstraklasie.
- Oczywiście otrzymywanie większej liczby szans byłoby najlepszym dla mnie scenariuszem. Mam nadzieję, że na dzisiejszym meczu mogę budować. To jest dla mnie taki dobry fundament. Będę dalej pracował i wtedy zobaczymy, jak to się wszystko potoczy
- mówił 20-latek po remisie z Żubrami.
W międzyczasie pomocnik wciąż występował w drugim zespole Śląska, gdzie również w rundzie wiosennej notował liczby. W III lidze wystąpił łącznie 24 razy, notując 8 goli, 3 asysty i awans do II ligi.
Niemiec przygotowania do nowego sezonu rozpoczął u boku Ante Simundzy, ale jeszcze przed pierwszym spotkaniem z Wieczystą Kraków został przesunięty do rezerw na stałe. We Wrocławiu pomyślano, że zawodnik może być kolejnym, który latem opuści zespół i tym samym trafił on na listę transferową. Przy Oporowskiej liczono na to, że znajdzie się chętny na Schieracka i tym samym odciąży on trochę budżet klubu swoim dość wysokim kontraktem. Dlatego właśnie z tego powodu od początku sezonu piłkarz nie łapał się do wyjściowej jedenastki w drugim zespole Wojskowych.
- Schierack najprawdopodobniej opuści Śląsk i z tego powodu nie jest pierwszym wyborem. (...) Ja oczywiście Schieracka nie skreślam, bo zasługuje na to swoją profesjonalną postawą
- mówił szkoleniowiec Śląska II.
Schierack w każdym z sześciu meczów, w których wystąpił, wchodził na boisko z ławki rezerwowych i trzeba przyznać, że były to udane występy, bo 20-latek w ciągu 151 minut zdobył dwie bramki i zanotował dwie asysty. W ostatnim spotkaniu z Resovią środkowy pomocnik zameldował się na placu gry w 65. minucie i dosłownie trzy minuty później asystował przy trafieniu Michała Milewskiego, a w doliczonym czasie sam postawił się w roli strzelca i dzięki niemu wrocławianie wygrali w Rzeszowie 3:2.
Simon Schierack w Śląsku II Wrocław w sezonie 2025/26:
30 minut z Rekordem Bielsko-Biała (GOL)
24 minuty z Hutnikiem Kraków
21 minut z Podbeskidziem Bielsko-Biała
26 minut z Zagłębiem Sosnowiec (ASYSTA)
25 minut z Olimpią Grudziądz
25 minut z Resovią Rzeszów (GOL I ASYSTA)
Dobra forma zawodnika WKS-u nie przeszła bez echa. Wśród kibiców zaczęły pojawiać się komentarze sugerujące, by Niemca ponownie "przetestować" w pierwszej drużynie, ale tym razem już na poziomie I ligi, szczególnie, że w letnim okienku transferowym nikt po Schieracka się nie zgłosił.
"Simon rozgrywa dobre mecze w drużynie rezerw, mimo że wchodzi na boisko z ławki rezerwowych, to ostatnio zaliczył asystę, strzelił gola i powinien być z powrotem przywrócony do pierwszej drużyny"
"Jakościowo to według mnie jest do wchodzenia z ławki w jedynce"
"Dawać Schieracka do jedynki. Gość przerasta II ligę"
Schierack wg mnie przerasta II ligę. Mam nadzieję, że dostanie jeszcze szansę w jedynce"
To tylko niektóre komentarze z ostatniego tygodnia, jakie udało nam się wyłapać w mediach społecznościowych. Na uznanie zasługuje również postawa 20-latka. Pomimo gry w rezerwach, charakteryzuje się jakością i zaangażowaniem.
- Jeśli nic się nie wydarzy, trzeba będzie na nowo usiąść do rozmów o jego przyszłości. Na dziś Simon jest z nami – wchodził z ławki, strzelił bramkę, miał asystę, był ważnym zawodnikiem. Ostatnio mniej gra, bo spadało do nas wielu zawodników z pierwszej drużyny, którzy zajmowali jego miejsce. Simon to profesjonalista, zawsze gotowy, i jestem przekonany, że jeszcze w tym sezonie nam pomoże
- mówił Michał Hetel, pytany pod koniec sierpnia o sytuację Niemca.
Czy osoba Schieracka zostanie zauważona również przez Ante Simundzę? Przekonamy się o tym w najbliższych tygodniach.