Schwarz - stabilizator piłkarskiego reaktora

05.04.2022 (06:00) | Kacper Rudzik
uploads/images/2021/11/schwarz_61a28495896a9.png

fot.: Paweł Lipnicki

W rozczarowującej wiośnie Śląska Wrocław są nieliczne postaci, które można oceniać pozytywnie. Takim przykładem jest Petr Schwarz, który po słabej jesieni znacznie lepiej się odnajduje w taktyce WKS-u i na ten moment nie dziwi, że stał się podstawowym pomocnikiem. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu



 

Zawodnik ten przychodził latem z łatką świetnego pomocnika, który z marszu miał stać się wzmocnieniem drugiej linii wrocławian. Był jednym z kluczowych elementów układanki Marka Papszuna, w której spełniał różne role, czasem nawet występował jako pół-lewy stoper, choć teoretycznie jego wzrost powinien przekreślać taką możliwość Standardowo był wystawiany w dwójce pomocników przed linią obrony, gdzie spełniał rolę łącznika z ofensywnie usposobionymi wahadłowymi i ofensywnymi pomocnikami jak np. Ivi Lopez.

Dodatkowo notował asysty ze stałych fragmentów i bramki po rzutach karnych, których był żelaznym egzekutorem. We Wrocławiu jednak długo panowało rozczarowanie postawą Czecha, ponieważ w grze był pasywny, trudno było znaleźć pozytywne strony jego występów. 

CZŁOWIEK OD CZARNEJ ROBOTY

Teraz niektórym może być ciężko docenić grę tego pomocnika, ale w tym wszystkim jest ważna świadomość roli, jaką on pełni w taktyce Śląska. U Piotra Tworka ma on przede wszystkim zadania defensywne, w których odnajduje się bardzo dobrze. Schwarz ma być tym pomocnikiem, który wykonuje mrówczą pracę w środku pola naciskając na przeciwników, pracując na przechwyty i regularnie wchodząc w pojedynki z nimi. W meczu z Lechem zanotował:

  • 9 pojedynków w obronie (najwięcej) - 6 wygrał;
  • 3 pojedynki o bezpańskie piłki - raz przejął posiadanie;
  • 2 przechwyty
  • 2 wślizgi - jeden skuteczny

W większości statystyk związanych obroną był w czołówce graczy Śląska, a jednocześnie zachował solidny procent skuteczności podejmowanych działań. Jak na zawodnika mającego za zadanie pracować przed linią defensywy wywiązał się dobrze ze swoich obowiązków, dlatego też Lech mimo wizualnej przewagi, nie był w stanie regularnie wywoływać zagrożenia pod bramką Śląska. Za punkt odniesienia tutaj traktuję postawę w pierwszej połowie, gdy linia obrony składała się z tercetu Bejger-Tamas-Gretarsson. Ktoś odpowie w komentarzu hola, hola, ale w drugiej połowie już tak dobrze nie było. I owszem, z jednej strony tak, ale z drugiej duży wpływ na to miały zmiany personalne oraz otwarcie przestrzeni w efekcie bramki dla Lecha. Śląsk był zmuszony do bardziej ofensywnego podejścia co wpłynęło na możliwości do wyprowadzenia szybkich kontrataków dla Lecha.

SCHWARZ - CONNECTING PEOPLE

Dobrze wszyscy pamiętamy główne hasło Nokii, która przez lata była głównym graczem na rynku telefonów komórkowych. Dziś używam tego zwrotu do określenia postawy boiskowej Petra Schwarza, gdy to Śląsk jest przy piłce. Ten zawodnik ze względu na ustawienie w głębi pola musi równoważyć grę. Kontrolować kierunki, w których napędzana jest akcja, pozwalając stopniowo nadawać tempa, a także kreować luki w formacji przeciwnika. Podobny jest pod tym względem do Krzysztofa Mączyńskiego, kapitan Śląska jednak z Lechem grał więcej do przodu.

  • Mączyński 8 (7 celnych) podań progresywnych - Schwarz 7 (6 celnych)
  • Mączyński 18 (15 celnych) podań wszerz - Schwarz 13 (13 celnych)
  • Mączyński 7 (4 celne) długich podań - Schwarz 6 (4 celne)
  • Mączyński 14 (12 celnych) podań w tercję przeciwnika - Schwarz 4 (4 celne)
  • Średnia długość podania Mączyńskiego 17.3 m. - Schwarz 22.8 m.

Zarzuciłem was częścią statystyk, do których dorzucę jeszcze komentarz i inne dane. Mączyński w grze był aktywniejszy - łącznie zanotował 78 podań, gdzie Schwarz miał ich 65. Wynika to także z nastawienia prawej flanki, znacznie bardziej usposobiony ofensywnie tego dnia był Janasik, z którym podania wymieniał kapitan Śląska, podobnie jak z Waldemarem Sobotą i Erikiem Exposito.

Schwarz po lewej stronie miał mniej aktywnego Garcię, poza tym współpracował głównie z Gretarssonem, Lewkotem i Bejgerem, do którego przerzucał ciężar gry na wczesnym etapie budowania akcji. Rzadziej decydował się podania w tercję Lecha, zagrań tego typu miał ponad 3 razy mniej od Mączyńskiego, ale jednocześnie wszystkie były celne. Dodatkowo jako jedyny piłkarz WKS-u miał 2 dogrania w przestrzeń przed bramką van der Haarta. W tej statystyce rozumiemy podania, a nie dośrodkowania, które są kierowane w przestrzeń do 20 metrów od bramki rywala. Pozostali piłkarze notowali maksymalnie po jednym skutecznym podaniu tego typu.

SOLIDNOŚĆ, A NIE FAJERWERKI

Podsumowując grę Schwarza trzeba zrozumieć, że on jest elementem stabilizującym grę Śląska, na swojej pozycji musi wykazywać się odpowiedzialnością oraz dokładnością, zbyt duże ryzyko mogłoby prowadzić do strat napędzających akcje rywali, a jesienią był to jeden z głównych problemów drużyny prowadzonej przez Jacka Magierę.

Jednocześnie mimo jakiej odpowiedzialności, potrafi dodać od siebie elementy przyśpieszające grę. Jednak nie będzie to zbyt widowiskowa gra, takowa jest zadaniem dla ofensywnych pomocników czy wahadłowych, dla których Czech ma być wsparciem. Z tej roli wywiązuje się bardzo dobrze i trzeba liczyć na to, że w następnych meczach podtrzyma swoją dobrą dyspozycję.

ZOBACZ też: Raporty statystyczne po porażce z Lechem