Setka Flavio Paixao. Portugalczyk tworzy historię

Setka Flavio Paixao. Portugalczyk tworzy historię

fot.:

W sobotę w meczu Lechia Gdańsk – Warta Poznań były zawodnik WKS-u Flavio Paixao, jako pierwszy obcokrajowiec mający Śląsk w CV, dołączył do Klubu 100, zdobywając swoją setną bramkę w ekstraklasie.



 

Przede wszystkim gratulujemy sympatycznemu Portugalczykowi, który 24 z tych 100 bramek strzelił dla naszego klubu. Swoją grę w Śląsku docenił też sam Flavio. Po meczu z Wartą powiedział dziennikarzom:

- Mecz w Lubinie będzie dla mnie jednym z najważniejszych w sezonie. Grałem w Śląsku Wrocław, który ma teraz bardzo trudny moment. Moim obowiązkiem jest pomóc Śląskowi, zależy mi na tym, żeby utrzymał się w ekstraklasie, a nasz mecz w Lubinie jest bardzo ważny dla klubu z Wrocławia. Będę na pewno dążyć do tego, żeby pomóc drużynie Śląska.

Historyczne wydarzenie zmusza do pewnych refleksji. Śląsk w swojej historii nie może się pochwalić dużą ilością klasowych snajperów. W ciągu 43 sezonów w ekstraklasie, zaledwie dwóch graczy, mających na koncie występy w Śląsku, trafili do Klubu 100. Oprócz Flavio był nim Marcin Robak, autor 120 goli (37 dla Śląska).

W klubie 100 jest także dwóch szkoleniowców Śląska:

  • Jerzy Podbrożny (122 gole) - asystent Lubosa Kubika,
  • Artur Woźniak (102 gole)  - trener Śląska w latach 1969-70.

Śląsk nigdy nie dorobił się w swoich barwach króla strzelców ekstraklasy. Wśród graczy, którzy występowali w WKS-ie, a ten zaszczytny tytuł zdobyli w innych klubach, są:

  • Marcin Robak (dwukrotnie - grając w Pogoni Szczecin i Lechu Poznań)
  • Bogusław Cygan (grając w Stali Mielec)
  • Marco Paixao (grając w Lechii Gdańsk, tytuł zdobyty ex aequo z Robakiem).

Czterokrotnie zawodnicy Śląska byli wicekrólami strzelców (Tadeusz Pawłowski, Marco Paixao, Flavio Paixao oraz Marcin Robak).

Z trenerów Śląska w tej kategorii pojawiają się ponownie Woźniak i Podbrożny – obaj po dwa razy byli najlepszymi snajperami ligi.

Nieco bardziej bogato wygląda za to zestawienie królów strzelców II ligi (obecnie zwanej pierwszą). Tu Śląsk miał w swej historii trzech przedstawicieli. Pierwszym był Janusz Sybis, który w sezonie 1972/73 zdobył 15 goli, przyczyniając się do awansu Śląska. 21 lat później jego imiennik Janusz Kudyba strzelił 28 bramek, jednak Śląsk nie zdołał awansować. Sezon później wrocławianie świętowali awans, a najlepszym strzelcem ligi był Józef Kostek (21 goli).

Ponadto, z zawodników z historią w Śląsku, królami strzelców zaplecza ekstraklasy w innych klubach byli: Eugeniusz Ptak, Janusz Kudyba, Ireneusz Gortowski, Tomasz Moskal, Marcin Robak, Maciej Kowalczyk, Mateusz Machaj i Fabian Piasecki. W obecnym sezonie na najlepszej drodze, aby dołączyć do tego grona, jest Kamil Biliński.

Podsumowując, w Śląsku przez wiele lat brakowało klasycznego, środkowego napastnika. Gdyby w latach 70. i 80. zielono-biało-czerwoni mieli w swoim składzie takiego piłkarza, klubowa gablota z pewnością byłaby bogatsza. Mieliśmy dobrych obrońców, przez wiele lat wizytówką Wojskowych była linia pomocy, można wymienić kilku świetnych skrzydłowych. Snajperów nie było zbyt wielu, a jeśli już grali, to zazwyczaj krótko. Wymienić tu można Dariusza Marciniaka, Marco Paixao, Kamila Bilińskiego, czy przede wszystkim Marcina Robaka lub obecnie Erika Exposito. Przy całym szacunku, trudno o nich mówić w kategorii ikon klubu.

Na potwierdzenie wiele mówi zestawienie czterech najlepszych strzelców Śląska w ekstraklasie – graczy, którzy strzelili powyżej 50 goli:

  1. Tadeusz Pawłowski – pomocnik – 63 gole
  2. Janusz Sybis – skrzydłowy – 61 goli
  3. Ryszard Tarasiewicz – pomocnik – 56 goli
  4. Robert Pich – pomocnik – 51 goli

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.