Simundza o powodach pozostania w Śląsku. ''Pokochałem ten klub''
29.05.2025 (15:30) | Marcin Sapuńfot.: Rafał Sawicki
Niewątpliwie najważniejszą informacją tego tygodnia w Śląsku Wrocław jest nowa umowa trenera Ante Simundzy. Po niełatwych negocjacjach obie strony doszły do porozumienia, a o powodach pozostania Słoweńca we Wrocławiu wypowiedział się sam 53-latek oraz prezes klubu, Michał Mazur.
- Z mojej perspektywy to chyba nawet informacja, która przykrywa dzisiejszy finał Ligi Konferencji we Wrocławiu - powiedział w środę prezes Ślaska, Michał Mazur na temat podpisania nowej umowy przez trenera Ante Simundzę. 53-latek zostaje w klubie co najmniej na rok z możliwością przedłużenia kontraktu o kolejne dwa lata. To rewelacyjna informacja dla fanów Trójkolorowych, którzy mocno stali za słoweńskim szkoleniowcem i na przykład podczas ostatniego domowego meczu wykrzykiwali nazwisko trenera.
Wiosną wrocławianie zdobyli 20 punktów (bilans 5-5-6) w 16 spotkaniach i choć zakończona tydzień temu runda była lepsza niż jesień, ostatecznie nie udało się utrzymać w Ekstraklasie.
- Bez wątpienia mogliśmy być o wiele lepsi w grze defensywnej. Brakowało walki o dosłownie każdą piłkę i umówmy się – zaledwie jedno czyste konto w całej rundzie to zdecydowanie za mało. Wszystko zaczyna się od dobrej obrony i musimy w tej kwestii wykonać jeszcze sporo pracy
- powiedział Simudza w wywiadzie dla klubowych mediów po podpisaniu umowy.
Pomimo degradacji z najwyższej klasy rozgrywkowej, gra i postawa Trójkolorowych w kilku meczach w 2025 roku mogła napawać optymizmem i właśnie to m.in. dlatego, w klubie zdecydowano, że warto rozpocząć rozmowy z obozem Simundzy na temat jego pozostania we Wrocławiu. Negocjacje toczyły się już od ponad miesiąca, ale jak już wiemy, zakończyły się one happy endem.
- Tak jak powiedziałem, te negocjacje do najłatwiejszych nie należały. Ale trudno się dziwić, Śląsk spadł do 1. ligi. Ta rzeczywistość w 1. lidze, finansowa przede wszystkim, jest całkowicie odmienna od rzeczywistości ekstraklasowej, więc musieliśmy tutaj bardzo rozsądnie do tego podejść. Od początku nadawaliśmy jednak na wspólnych falach, od początku czuliśmy, że ta współpraca ma sens, więc tak naprawdę dla mnie było oczywiste, że to nie jest pytanie, czy będziemy współpracować, czy będziemy ogłaszać dalszą współpracę, tylko kiedy? No i cieszę się, że to się udało teraz w tym momencie, bo mamy jeszcze ładnych kilka tygodni do tego, żeby tę drużynę na nowy sezon wspólnie z trenerem zbudować
- stwierdził Michał Mazur w rozmowie z Radiem Wrocław.
53-letni szkoleniowiec dał się poznać jako ambitna postać, która lubi wyzwania, a szybki powrót Wojskowych do Ekstraklasy może być takim wyzwaniem. - Powiedział wprost: Jestem ambitnym człowiekiem, chcę zakończyć to, co rozpocząłem - powórzył słowa trenera, prezes WKS-u.
A co przekonało samego Ante Simundzę? Słoweniec wypowiedział się na ten temat w rozmowie z klubowymi mediami.
- Pokochałem ten klub, pokochałem to miasto. Wiem, że jestem tu stosunkowo krótko, ale przez ten czas poznałem wiele wspaniałych osób, dla których Śląsk Wrocław jest wszystkim. Mamy też niesamowitych kibiców, którzy w tak trudnym momencie pokazali siłę tego klubu. Czuję się odpowiedzialny za wyniki i jestem w pewien sposób zobligowany do tego, by kontynuować to, co tutaj zacząłem. Jestem już taki, że jeśli nie zdołam osiągnąć sukcesu, to będę pracował tak długo i tak ciężko, aż w końcu mi się to uda
- tłumaczy Simundza.
Utytułowany trener nie ukrywa, że pojawiły się u niego pewne chwile zwątpienia, czy zdecydować się, podpisać nową umowę, ale jak mówi, zdążyłem poczuć do Śląska bardzo silne przywiązanie.
- Oczywiście – były chwile zwątpienia i jest to całkowicie naturalne. Jednak w momencie, gdy Michał Mazur i Rafał Grodzicki zaczęli ze mną rozmawiać o przyszłości, ja byłem otwarty na pozostanie w klubie. Jestem tu krótko, ale zdążyłem poczuć do Śląska bardzo silne przywiązanie. Porozmawiałem z rodziną, która wspierała mnie w tej decyzji, jak i każdej poprzedniej, za co jestem im niesamowicie wdzięczny. Ostatecznie udało się nam dojść do porozumienia, które jest satysfakcjonujące dla każdej ze stron, i bardzo się z tego powodu cieszę
- powiedział 53-latek.
Teraz przed wrocławianami czas na kompletowanie kadry do pierwszoligowych rozgrywek. Zawodnicy do treningów wrócą w połowie czerwca.