Ante Simundza i Śląsk Wrocław dogadani!
28.05.2025 (16:36) | Krzysztof Banasik / Marcin Sapuńfot.: Paweł Kot
Na ten moment czekało mnóstwo kibiców, którzy trzymali kciuki lub wręcz oczekiwali od Śląska Wrocław dogadania się z Ante Simundzą. Słoweński szkoleniowiec i włodarze klubu długo negocjowali przedłużenie umowy. Sprawa w końcu się wyjaśniła.
Gdy w grudniu Ante Simundza objął ostatni w tabeli Śląsk Wrocław, stanął przed arcytrudnym zadaniem, utrzymania zespołu w Ekstraklasie. Misja ostatecznie się nie udała, ale WKS pod wodzą 53-latka zdecydowanie lepiej punktował niż jesienią, gdy szkoleniowcami byli Jacek Magiera i Michał Hetel. Wiosną Trójkolorowi zdobyli 19 oczek, co daje średnią 1,27 pkt/mecz.
Wpływ Słoweńca na poprawę gry drużyny widać gołym okiem, co dostrzegają nie tylko eksperci, ale również kibice. Podczas piątkowego spotkania z Jagiellonią Białystok nazwisko trenera Śląska wybrzmiało kilka razy, tym samym ten gest można odebrać jako chęć, by Simundza został w klubie na kolejny sezon.
"Kibice Śląska po ostatnim gwizdku wyrazili się jasno - ANTE ZOSTAŃ Z NAMI! pic.twitter.com/EhKZpiBuLv
— Śląsknet (@Slasknet) May 16, 2025
Umowa szkoleniowca z wrocławianami wygasała w czerwcu 2025 roku, ale w ostatnim czasie trwały rozmowy z samym Simundzą i jego agentem na temat podpisania nowego kontraktu, o czym pisaliśmy TUTAJ. Sam trener przed starciem z ustępującym mistrzem Polski powiedział, że cieszy się, że w stolicy Dolnego Śląska poznał dużo miłych ludzi, którzy ciepło go przywitali i zaakceptowali w nowym środowisku.
- Przede wszystkim chciałbym powiedzieć, że poznałem tutaj wielu dobrych ludzi. Wszystkie osoby związane z klubem są w niego bardzo zaangażowane. Zaakceptowali mnie tutaj i jestem z tego bardzo dumny. Rozmawiałem już na temat mojej przyszłości kilkukrotnie z dyrektorem sportowym. Daliśmy sobie nieco więcej czasu. Po meczu z Jagiellonią wrócimy do rozmów
- tłumaczył 53-latek.
Z kolei na pomeczowej konferencji prasowej Słoweniec zadeklarował, że decyzję o swojej przyszłości w Śląsku podejmie na drugi dzień po pojedynku z Jagiellonią, ale na finalizację rozmów musieliśmy czekać dłużej. Nie chodziło przecież tylko decyzję trenera, ale dojście do porozumienia pomiędzy stronami. Nie jest tajemnicą, że klubu nie byłoby stać na zatrzymanie Simundzy na dotychczasowych warunkach finansowych, potrzebne więc były negocjacje.
Według naszych informacji - Ante Simundza zgodził się na znaczące obniżenie pensji oraz zredukowanie liczby członków swojego sztabu. Dodatkowo Słoweniec potrzebował nakreślenia wizji i planu klubu na przebudowę kadry. Pisząc inaczej - Simundza nie chciał wchodzić w projekt w ciemno, chciał poznać strategię Śląska na najbliższe miesiące i uczestniczyć w jej tworzeniu. Dodatkowo udało nam się ustalić, że jednym z warunków trenera było zorganizowanie letniego zgrupowania. Pierwotnie zespół miał się przygotowywać we Wrocławiu, ale ostatecznie uda się na obóz do Trzebnicy.
Jak oficjalnie poinformował klub - kontrakt z Ante Simundzą został przedłużony o rok, ale zawiera opcję przedłużenia na kolejne dwa sezony. Opcja ta oczywiście dotyczy ewentualnego awansu do Ekstraklasy, czyli realizacji najważniejszego celu, który został Słoweńcowi postawiony.
- Przez te pół roku we Wrocławiu Ante dał się poznać wszystkim w klubie oraz naszym kibicom jako niezwykle profesjonalny i ambitny człowiek. Sposób prowadzenia drużyny, wpływ na zawodników oraz żelazna dyscyplina sprawiają, że możemy być pewni odpowiedniego przygotowania zespołu do czekających go wyzwań. Żaden trener nie gwarantuje zwycięstw, ale z Ante Simundzą na ławce wiara w wygraną nigdy nie zgaśnie
- mówi Rafał Grodzicki, dyrektor sportowy Śląska Wrocław.
Wraz z pierwszym szkoleniowcem umowy z klubem prolongowali Damian Oslaj (II trener), a także Toni Golem (asystent). Pracę ze Śląskiem zakończyli natomiast Luka Basić i Luka Pintarić, którzy pełnili kolejno rolę trenera przygotowania motorycznego oraz analityka.
Powodzenia, Trenerze!