Simundza: Sprezentowaliśmy Legii Warszawa dwie bramki
02.03.2025 (18:40) | Adam Mokrzyckifot.: Paweł Kot
Ekipa Śląska Wrocław po porażce z Legią w Warszawie 1:3 (1:1) wciąż pozostaje jedyną drużyną w Ekstraklasie, która nie zaznała smaku zwycięstwa w delegacji. Po spotkaniu na pytania odpowiedział trener WKS-u Ante Simundza.
Simundza: Dobry wieczór, uważam, że przeciwko Legii zaprezentowaliśmy z lepszej strony niż w rywalizacji z Koroną Kielce. Niedzielny pojedynek był dobrym widowiskiem dla widzów. Jeżeli prokuruje się rywalom dwie bramki, to nie można oczekiwać dobrego rezultatu.
Dalej pan wierzy w utrzymanie Śląska w Ekstraklasie?
Po każdym spotkaniu otrzymuje to pytanie, ale dopóki mamy matematyczne szanse, to będziemy walczyć. Jeżeli z tym podejściem będziemy walczyć jako drużyna, to uważam, że jesteśmy w stanie utrzymać się w lidze. Musimy pokazać tę twarz przeciwko dużemu klubowi jak Legia, ale również w rywalizacjach z pozostałymi klubami.
Dlaczego Śląsk wciąż próbuje rozgrywać piłkę od tyłu, skoro to nie zdaje egzaminu?
Mamy zawodników, którzy dobrze się czują w tym elemencie gry. Jeżeli będziemy posyłać tylko dalekie piłki, to notorycznie będą padać łupem rywali. Nie zgadzam się, że taki styl gry jest błędem, bo wiele razy udawało nam się rozgrywać futbolówkę właśnie w taki sposób.
Nie uważa pan, że lepszym sposobem byłoby znalezienie złotego środka, który połączyłby rozgrywanie akcji od własnej bramki, ale i granie długich podań w kierunku ofensywnych graczy?
To jest pańska opinia, a ja się z nią nie zgadzam.
Co Henrik Udahl może dać pańskiemu zespołowi?
Wierzę, że bramki i asysty. Razem z Assadem Al Hamlawim mogą być dla siebie konkurencją. Obaj są ruchliwi w polu karnym, ale mimo to mają odmienny profil. Dzięki temu mogą być w tym samym momencie na boisku, ale również możemy nimi rotować. To jest jasne, że piłkarze potrzebują czasu na aklimatyzację, bo Norweg jest we Wrocławiu od tygodnia, a Szwed od półtora miesiąca. W grze Udahla widziałem dużo pozytywów po jego wejściu na plac gry. Wierzył w to, że może pomóc drużynie, podobała mi się jego mowa ciała.
Reakcja Sylvestra Jaspera była taka, jakiej pan od niego oczekiwał?
Wierzyłem, że w Warszawie będziemy dominować grę, a do tego potrzebowałem szybkich zawodników. Jego postawa na treningach zaowocowała tym, że wrócił do kadry meczowej.
Jak długo będzie pauzował Peter Pokorny?
Nie wróci do gry wcześniej niż po upływie trzech, czterech tygodni.
Kto może zastąpić pauzującego za żółte kartki Tudora Balutę?
Może zagrać zarówno Simon Schierack, jak i Jakub Jezierski. To jest pierwsza myśl, która przychodzi mi do głowy, ale nie wykluczone, że w tygodniu dojdziemy do innych rozwiązań.
Sebastian Musiolik stracił pańskie zaufanie?
W tygodniu poprzedzającym spotkanie z Legią nie zaprezentował się tak, żeby pojechać do Warszawy. Na chwilę obecną pozostali napastnicy prezentują się od niego lepiej, ale to od niego zależy, czy taki stan rzeczy ulegnie zmianie.
Jak pan oceni występ Jehora Macenki na prawej obronie?
Dał zespołowi dużo energii. Rozmawiałem z nim na temat ustawienia się na boisku, ponieważ chciał być w wielu miejscach jednocześnie, aby pomóc drużynie.