Skreślony przez Simundzę, w rezerwach zaczyna na ławce. ''Prawdopodobnie opuści Śląsk''
04.08.2025 (22:30) | Marcin Sapuńfot.: Michał Stawarz
Już wkrótce zespół Śląska Wrocław może opuścić kolejny zawodnik, sprowadzony przez Davida Baldę w zeszłorocznym okienku transferowym. Simon Schierack po obozie przygotowawczym z pierwszą drużyną został przesunięty do rezerw. Ostatnie dwa mecze zaczął na ławce rezerwowych, a o jego sytuacji w zespole wypowiedział się trener Michał Hetel.
Simon Schierack do Wrocławia został sprowadzony w czerwcu 2024 roku, gdy dyrektorem sportowym Śląska był jeszcze David Balda. Przez jego przeszłość w akademii RB Lipsk, był uznawany za Czecha za spory potencjał, który w przyszłości może dać dużo zespołowi na boisku i poprawić klubowe finanse.
- Simon dopiero wchodzi do dorosłej piłki, więc przed nim jeszcze wiele pracy, ale jestem przekonany, że będzie ważną postacią zespołu w nadchodzących latach
- mówił Balda.
Między innymi ze względu na młody wiek (19 lat w dniu transferu), Niemiec swoje pierwsze kroki we wrocławskim zespole stawiał w rezerwach. Patrząc po statystykach, w III lidze radził sobie naprawdę dobrze - rozegrał 24 spotkania (1597 minut), w których zdobył 8 bramek i dołożył 3 asysty. Był to drugi najlepszy wynik w zespole Michała Hetela (lepszy miał tylko Jehor Szarabura z 9 golami i 5 asystami).
Na debiut w Ekstraklasie Schierack musiał czekać do lutego 2025 roku, gdy już pod wodzą Ante Simundzy Wojskowi podejmowali Widzew Łódź. Przy wyniku 3:0 dla gospodarzy Słoweniec postanowił wpuścić pomocnika na ostatnie pięć minut. Podobna sytuacja miała miejsce trzy miesiące przy okazji derbów z Zagłębiem Lubin, a w ostatniej kolejce sezonu, gdy przyszłość wrocławian była już znana (spadek I ligi), Simon Schierack wyszedł w pierwszym składzie i rozegrał pełne 90 minut.
- Oczywiście otrzymywanie większej liczby szans byłoby najlepszym dla mnie scenariuszem. Mam nadzieję, że na dzisiejszym meczu mogę budować. To jest dla mnie taki dobry fundament. Będę dalej pracował i wtedy zobaczymy, jak to się wszystko potoczy
- mówi Niemiec po remisie z Puszczą Niepołomice pod koniec maja.
Po ponad dwóch miesiącach od tej wypowiedzi wiemy już więcej, w którą stronę raczej zmierza kariera Schieraka we Wrocławiu. Po zakończeniu przygotowań do sezonu został on przesunięty do drugiego zespołu. Ze względu m.in. na jego dość duże zarobki oraz fakt, że Ante Simundza nie widzi go w zespole, środkowy pomocnik trafił na listę transferową i już wkrótce może odejść ze Śląska. To właśnie dlatego nie jest on pierwszym wyborem Michała Hetela w rezerwach, chociaż 20-latek zdążył się już wpisać na listę strzelców w meczu z Rekordem Bielsko-Biała. Oba spotkania w II lidze zaczął na ławce rezerwowych i łącznie zgromadził w nich 54 minuty.
- Schierack najprawdopodobniej opuści Śląsk i z tego powodu nie jest pierwszym wyborem. (...) Ja oczywiście Schieracka nie skreślam, bo zasługuje na to swoją profesjonalną postawą
- powiedział nam szkoleniowiec Śląska II Wrocław po remisie z Hutnikiem Kraków.
Umowa Simona Schieracka z Trójkolorowymi obowiązuje do końca tego sezonu. Oprócz Niemca, w klubie liczą też na sprzedaż Aleksa Petkowa, chociaż w jego przypadku, nie wpłynęła na razie satysfakcjonująca oferta. Nie licząc Bułgara, w kadrze pierwszego zespołu pozostają już tylko cztery gracze, sprowadzeni przez Davida Baldę - Serafin Szota, Tommaso Guercio, Mateusz Żukowski oraz Arnau Ortiz.