Śląsk nie może trenować przy Oporowskiej

12.01.2021 (15:00) | Karol Bugajski

fot.: Paweł Kot

Choć pierwszy tydzień przygotowań do rundy wiosennej miał upływać na treningach na własnych obiektach, okazują się one… nie do końca swoje. Śląsk na początku stycznia musiał tymczasowo rozstać się z domem.



 

Charakterystyczne żółto-czerwone krzesełka towarzyszące relacjom z pierwszych tegorocznych treningów drużyny Vitezslava Lavicki to żadna drastyczna zmiana wystroju w bazie Śląska przy ulicy Oporowskiej. Podopieczni czeskiego szkoleniowca zostali zmuszeni do tymczasowych przenosin w gościnne progi Ślęzy, która udostępniła im swoje boiska na Kłokoczycach.

- Takie rozwiązanie zostało podyktowane warunkami atmosferycznymi. Ślęza dysponuje sztuczną nawierzchnią, przy aktualnych temperaturach bezpieczniej jest trenować na takiej płycie niż na zmrożonej naturalnej murawie

- mówi nam rzecznik Śląska Tomasz Szozda.

Stadion na Kłokoczycach tylko tej jesieni był areną takiej samej liczby meczów Pucharu Polski, jakie Śląsk rozegrał łącznie przez dwa poprzednie sezony. Trzecioligowiec postawił się wyżej notowanym rywalom i najpierw niespodziewanie wyeliminował spadkowicza z 1. ligi Wigry Suwałki, zaś w 1/16 finału przegrał z beniaminkiem zaplecza ekstraklasy Górnikiem Łęczna. Oba mecze były transmitowane w telewizji, co stanowiło ciekawą promocję naszego miasta.

Śląsk nie zdążył się jeszcze wystarczająco dobrze rozgościć na Kłokoczycach, a już i tak zmienia lokalizację. Jutro drużyna Vitezslava Lavicki wylatuje na dwunastodniowe zgrupowanie do tureckiej Antalyi, a obóz będzie stanowił kluczowy punkt przygotowań do rundy wiosennej w ekstraklasie. Pierwszy tegoroczny mecz Śląska o punkty zaplanowano na poniedziałek 1 lutego o 18:00 w Mielcu ze Stalą.

ZOBACZ też: TRANSFERY: Śląsk znalazł stopera pod Jasną Górą?