Śląsk wraca do gry. Kibice odzyskują wiarę po zwycięstwie z Cracovią

15.04.2025 (08:00) | Krzysztof Rakowicz

fot.: Paweł Kot

Kibice dostrzegają sporo plusów po zwycięstwie Śląska Wrocław z Cracovią (4:2), lecz wciąż mają na uwadze, że przed WKS-em kolejne mecze walki o niezbędne punkty. Zapraszamy na najnowsze wydanie "Głosów z sieci".



 

Po efektownym zwycięstwie z Cracovią wrocławscy kibice nie kryją entuzjazmu. Waszym zdaniem, Śląsk wreszcie spisał się na miarę oczekiwań – zagrał z pasją, intensywnością i przede wszystkim z konkretem w ofensywie. Dla wielu sympatyków to spotkanie było niczym przebudzenie – sygnał, że drużyna, której wielu już nie dawało szans na utrzymanie, wciąż ma serce do walki i potencjał, by się odbudować.

Wśród najczęściej powtarzanych opinii pojawia się zachwyt nad ofensywną grą zespołu, liczbą stworzonych sytuacji oraz determinacją, jaką piłkarze pokazali na boisku. Kibice z uznaniem patrzą na zmiany, które przyniósł trener Ante Simundza – zarówno w ustawieniu, jak i mentalności zespołu. Uważacie, że wyraźnie widać, że Śląsk gra szybciej, agresywniej i z większym zaangażowaniem. Dostrzegacie też konkretnych zawodników, którzy w tym spotkaniu ciągnęły drużynę do przodu – przede wszystkim duet Jose Pozo– Arnau Ortiz, który w oczach wielu był kluczowy dla ofensywnego przebudzenia.

Choć nastroje są wyraźnie lepsze, kibice nie tracą kontaktu z rzeczywistością. Wciąż słychać głosy rozsądku i świadomości, że to dopiero początek trudnej drogi do utrzymania. Są też tacy, którzy wskazują mankamenty – chociażby niepewność w grze bramkarza. Mimo to jedno jest pewne – po meczu z Cracovią nad Wrocławiem znów zaświeciło piłkarskie słońce.

"Taki Śląsk chcemy oglądać. Bez problemu się utrzymamy, jeśli tak będziemy grać."

- Sławomir Rokosz na Facebooku.


"Dawno nie widziałem tak dobrze grającego Śląska, serio."

- @endrjutoja na platformie X.


"Dla takich akcji warto trzymać Incego, jako swoistego demona ostatnich minut. Bo ma i parcie, i farta. Może trener Simundza, mając więcej czasu i spokój pracy, byłby w stanie zrobić z niego w końcu całościowo sensownego piłkarza. Bo zadatki są, ale coś nie styka.

Super mecz w ataku — na 4 gole nikt nie będzie narzekał, a przecież nie było tak, jak czasem się zdarza, że wszystko wpada. No to teraz trzeba utrzymać impet i rozmontować GKS. Z taką ofensywą jest potencjał wklepania każdemu."

- użytkownik Fitzcarraldo w komentarzach pod naszą relacją.

"Zespół, który przez wszystkich był już skreślony i skazany na spadek, dziś daje nam nie tylko promyk nadziei, ale prawdziwy zastrzyk pozytywnego mocnego światła. Uwielbiam to, jak obecnie grają – wysoki pressing, agresja, walka o każdą piłkę i niesamowita jedność na boisku. Widać, że piłkarze walczą nie tylko dla siebie, ale i dla trenera, który jest uczciwy wobec zawodników i gra ten, kto jest w najlepszej formie. Nigdy wcześniej nie widzieliśmy tylu stworzonych sytuacji, co w meczu z Cracovią, więcej niż przez całą rundę jesienną razem wzięte! To pokazuje, że drużyna wreszcie wie, co ma grać i jak stwarzać sytuacje bramkowe. Oczywiście – cieszymy się, kibicujemy i jesteśmy pełni podziwu, ale wiemy też, że przed nami jeszcze długa i trudna droga."

- Sławomir Gołąb na Facebooku.

 

"Najlepszy plusem jest duet Pozo i Ortiz, to od nich wszystko zaczynało się w ofensywie, a zawodnikiem meczu to Arnau Ortiz, ma niesamowitą technikę. Kolejny Zawodnik który ożył pod wodzą Trenera Simundzy. Największy minus to kolejny raz Rafał Leszczyński. Jego gra nogami znowu mogła spowodować, żebyśmy stracili punkty, słaby Petkow - to nie ten sam zawodnik co rok temu. Szota robi się powoli głównym filarem obrony."

- Sebastian Famula na Facebooku.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.