Śnieżna bitwa na remis. Łęczna – Śląsk 1:1 (RELACJA)

11.02.2022 (20:09) | Adam Osiński
uploads/images/2021/11/adi_6185b880f0180.jpg

fot.: Mateusz Porzucek

Śląsk przegrywał do przerwy z Górnikiem po samobójczym trafieniu Victora Garcii. Potem był impuls z ławki, czerwona kartka dla rywala, gol dżokera Adriana Łyszczarza, a w doliczonym czasie gry zwycięstwo wrocławianom dał… Nie, stop. Tu do akcji wszedł młody debiutant w bramce Łęcznej, Adrian Kostrzewski, który wybronił setki Quintany i Picha.



 

Po falstarcie sprzed tygodnia trener Magiera dokonał czterech zmian. Zrezygnował z usług Łukasza Bejgera, Dino Stigleca (który nawet nie zasiadł na ławce) i Roberta Picha, a ponadto  nie mógł skorzystać z kontuzjowanego Petra Schwarza oraz zawieszonego za kartki Krzysztofa Mączyńskiego. Na boisku zobaczyliśmy za to po wielu miesiącach Marka Tamasa, a także Victora Garcię, Waldemara Sobotę (w środku u boku Lewkota) oraz Marcela Zyllę. Opaskę kapitańską założył Wojciech Golla.

W Śląsku brakowało kapitana, a w Górniku najlepszego snajpera – Bartosza Śpiączki. Zdobywca dziesięciu goli w ekstraklasie, a zatem najskuteczniejszy Polak w lidze i współlider klasyfikacji strzelców, musiał pauzować z powodu żółtej kartki otrzymanej kilka w dni temu w meczu z Wartą, w którym znów zdobył bramkę, ale tylko na wagę jednego punktu, bo Łęczna straciła zwycięstwo w ostatniej akcji spotkania. Obie drużyny przystąpiły zatem do meczu w dość paskudnych nastrojach. I ze świadomością, że przyjdzie im się zmagać nie tylko z przeciwnikiem, ale i z obficie padającym na Lubelszczyźnie śniegiem.

Na początku gra toczyła się niemal wyłącznie na połowie Górnika. W trudnych warunkach –na boisku bardziej białym niż zielonym – Śląsk sprawiał lepsze wrażenie. Trzykrotnie na bramkę młodego debiutanta Kostrzewskiego uderzał Zylla, ale każda jego próba była mocno nieudana. Ponadto Piasecki wypracował okazję Janasikowi, lecz ten uderzył w bramkarza, natomiast z dystansu szczęścia spróbował Sobota – po rykoszecie piłka przeleciała nad poprzeczką.

Po dwudziestu minutach Górnik się obudził i mocno postraszył gości. Jason Lokilo świetne dograł do zastępującego Śpiączkę Przemysława Banaszaka, który dwukrotnie stanął przed szansą, ale fenomenalnie bronił na linii Michał Szromnik. Po kilku minutach bramkarz WKS-u wygrał kolejny pojedynek z Banaszakiem, ale w ekipie gospodarzy należało powstrzymać jeszcze Kongijczyka, a z tym był problem. Lokilo w 43 minucie świetnie zacentrował, a Garcia miał problem z upilnowaniem Krykuna – jednego z najniższych piłkarzy na boisku. Efekt był taki, że barkiem wbił piłkę do własnej siatki i Śląsk do przerwy przegrywał.

Druga połowa przez długi czas nie napawała optymizmem. Po ponad godzinie gry trener Magiera – tak jak w meczu z Lechią – dokonał potrójnej zmiany. Na placu gry pozostał Zylla, który w 70 minucie przeprowadził rajd, przerwany faulem przez Kryspina Szcześniaka. Młody obrońca został upomniany drugą żółtą, a w efekcie czerwoną kartką.

Grający w przewadze Śląsk potrzebował kilku minut, by wyrównać. Rezerwowy Pich podał do Adriana Łyszczarza, który tak jak na jesieni okazał się dżokerem – ograł dwóch rywali i lewą nogą wpakował piłkę do siatki.

Wrocławianie powinni przechylić szalę na swoją korzyść, zwłaszcza w doliczonym czasie gry, i po raz pierwszy w tym sezonie wygrać mecz, w którym przegrywali. Ale zawiodła skuteczność – rewelacyjnych okazji, tak zwanych patelni, nie wykorzystali Quintana i Pich, którzy przegrali swoje pojedynki z Kostrzewskim. I ostatecznie to bramkarz debiutant jest największym wygranym tego meczu.  

Górnik Łęczna – Śląsk 1:1 (1:0)

Strzelcy: Garcia 43’ (sam.) – Łyszczarz 78’

Łęczna: Kostrzewski – Szcześniak, Rymaniak, Leandro, Krykun, Gol, Drewniak, Dziwniel, Gąska (75 Midzierski), Lokilo (75 Mak) Banaszak

Śląsk: Szromnik – Verdasca (90 Bejger), Golla, Tamas, Garcia (64 Łyszczarz), Lewkot, Sobota (64 Pich), Janasik (69 Iskra), Zylla, Jastrzembski, Piasecki (64 Quintana)

Żółte kartki: Lokilo, Szcześniak, Leandro, Banaszak – Tamas, Jastrzembski

Czerwona kartka: Kryspin Szcześniak 70’ – za drugą żółtą

Sędziował: Paweł Raczkowski

ZOBACZ też: Górnik Łęczna - Śląsk Wrocław. Znamy skład WKS-u!