Śpiączka: Pokazaliśmy nasz kielecki charakter

01.08.2022 (21:35) | Bartosz Królikowski
uploads/images/2022/8/spiaczka_62e82bd32e77c.jpg

fot.: Paweł Kot

Śląsk Wrocław poniósł pierwszą w tym sezonie porażkę, ulegając na wyjeździe Koronie Kielce 1:3. To piąta z rzędu przegrana wrocławian na stadionie Złocisto-Krwistych, który staje się powoli ich małym koszmarem. Za to takowym dziś na pewno był dla WKS-u napastnik kielczan Bartosz Śpiączka, który ocenił to spotkanie po meczu na antenie Canal+ Sport.



 

Pierwszy raz w sezonie w wyjściowym składzie, od razu dwie bramki, ale przede wszystkim widać było spokój i cierpliwość. Pracowałeś nad tym w ostatnim tygodniu?

Cały ostatni tydzień dużo czasu spędziłem z trenerem Kuzerą. Zostawaliśmy po treningach, pracowaliśmy, rozmawialiśmy i jak widać dało to efekty bardzo pozytywne, które mam nadzieję zostaną do końca sezonu. Ja zawsze walczę, idę do końca na piłkę, oczywiście nikomu nie chcąc zrobić krzywdy, bo to są takie sytuacje stykowe.

Dziś również była taka sytuacja, gdy naciskałeś Michała Szromnika i prawie zmusiłeś go do błędu.

Jeśli idzie się do końca, oddaje serce i zdrowie na boisku, to Ten z góry prędzej czy później pomoże. Tym razem nieco zabrakło, ale cieszę się że pokazaliśmy dziś nasz kielecki charakter. Możemy żałować, iż trochę za nisko wyszliśmy w drugiej połowie, oddaliśmy grę Śląskowi. Jednak jeśli będziemy dalej grać jak w tej pierwszej połowie, to Korona ma potencjał 

Czy takie gole jak dziś, zniknięcie obrońcy z "radaru" i wyprzedzenie go, stają się twoim znakiem firmowym?

Tak, mocno nad tym pracuję. Nie chcę jeszcze zdradzać wszystkich swoich walorów i umiejętności, ale to prawda iż trenujemy to sporo na treningach oraz po nich, żeby umieć przenieść to na warunki meczowe. Dziś się opłaciło, więc mam nadzieję, że w kolejnych meczach będzie jeszcze lepiej.

źródło: Canal+ Sport

ZOBACZ też: WIDEO: Djurdjević i Ojrzyński po meczu Korona - Śląsk 3:1