Statystyki nie kłamią: Stal Mielec

30.01.2021 (12:00) | Karol Bugajski
uploads/images/2021/1/stal ciekaw_6015177dbd2d4.png

fot.: stalmielec.com

Śląsk ma dobre wspomnienia z ostatnich meczów przeciwko dwukrotnemu mistrzowi Polski. Od tych występów minęły już jednak ponad dwie dekady, a po przyjściu Leszka Ojrzyńskiego miarodajne przestały być nawet dotychczasowe statystyki z bieżących rozgrywek.



 

Poprzednia rywalizacja Śląska ze Stalą to historia sezonu 1995/1996. Mielczanie dali sobie wbić wówczas aż siedem goli – na własnym boisku przegrali 1:3, we Wrocławiu 1:4, a ten drugi mecz był ich ostatnim występem w najwyższej klasie rozgrywkowej aż do sierpnia 2020 roku. Patrząc szerzej, zielono-biało-czerwoni wygrali trzy poprzednie mecze z poniedziałkowym rywalem, a porażkę zanotowali tylko w jednej z siedmiu gier.

Stal w tym sezonie zmaga się co najmniej z kilkoma problemami. Jako jedyna w lidze cały czas nie zachowała czystego konta, na zero z tyłu czeka od 17 lipca, kiedy pokonała Zagłębia w Sosnowcu (3:0) gwarantując sobie awans. W dniu meczu ze Śląskiem od tego momentu minie już 199 dni. Mniej bramek i więcej porażek od Stali zanotowały tylko Warta oraz Podbeskidzie, a Górale są też jedyną ekipą, która straciła więcej goli na własnym boisku od zespołu z Mielca (13 Stali przy 16 Podbeskidzia).

Polisą na wiosenne życie mielczan jest jednak trener Leszek Ojrzyński. W dwóch ostatnich jesiennych meczach jego zespół zdobył 4 ze swoich 13 punktów, a respekt muszą wzbudzać też nazwy rywali – 1:1 z Lechem oraz 3:2 przy Łazienkowskiej.

Przedświąteczna wygrana na stadionie Legii była dopiero pierwszym wyjazdowym sukcesem Stali od powrotu do ekstraklasy, kibice Śląska przed poniedziałkowym meczem również mają swoje nadzieje związane z występami poza domem. Rok 2020 przeszedł do historii wrocławian jako cokolwiek skomplikowany gdy przychodziło do grania w roli gościa, a ogólna liczba raptem 3 zwycięstw w 15 ligowych meczach chluby zdecydowanie nie przynosi.

Jedna z tych wygranych przypadła jednak na niedawny mecz wyjazdowy właśnie przeciwko beniaminkowi w Bielsku-Białej, którą zapamiętaliśmy nie tylko ze względu na punkty, ale i czyste konto (2:0). Solidna gra pomimo częstych kłopotów w defensywie jest niedocenianą siłą Śląska w tym sezonie.

W pierwszych 14 kolejkach zawodnicy Vitezslava Lavicki nie stracili bramki pięciokrotnie i łącznie po stronie strat w tym sezonie mają 15 goli (mniej tylko Górnik i Pogoń). Motywacją dla zawodników Śląska może okazać się również chęć osiągnięcia niezwykłego bilansu w meczach z ligowymi nowicjuszami w tym sezonie – o takiej szansie pisaliśmy TUTAJ.

ZOBACZ też: Rywal pod lupą eksperta: Stal Mielec