Statystyki nie kłamią: Wisła Kraków
22.08.2025 (18:00) | Jan Feliszekfot.: Paweł Kot
W 7. kolejce wrocławianie udadzą się do Krakowa, by tam rozegrać hit tej serii z Wisłą. O czym „mówią liczby” przed tym spotkaniem?
Wisła od początku tego sezonu prezentuje niepodważalną formę. Krakowianie po pięciu rozegranych meczach mają na swoim koncie komplet punktów i pewnie przewodzą stawce całej I ligi. Szczególnie imponująca jest statystyka bramek strzelonych. W dotychczasowych spotkaniach zdobyli 23 trafiania. Ubiegłoroczny spadkowicz z I ligi – Warta Poznań, w całym zeszłym sezonie strzeliła 22 gole. Niezwykle ofensywnie nastawiona „maszyna” trenera Jopa odnosiła w trwającej kampanii takie zwycięstwa jak: 7:0 ze Zniczem Pruszków, 5:0 z ŁKS-em, czy 4:0 ze Stalą Mielec. Imponująco wygląda aktualna forma Białej Gwiazdy, dlatego Trójkolorowych w niedzielę czeka niezwykle ciężkie zadanie.
Do tej pory w każdym meczu z udziałem zespołu trenera Simundzy, oba zespoły strzelały gole. Śląsk jest jedyną taką drużyną w całej I lidze, a to jasno wskazuje na to, że w niedzielnym meczu muszą paść gole. Trójkolorowi nie zanotowali jeszcze czystego konta w obecnej kampanii i w niedzielę o zachowanie pierwszego będzie niezwykle ciężko. Jednak kapitan wrocławian, po wygranym 2:1 starciu z Chrobrym podkreślał, że jadą do Krakowa w celu wywiezienia stamtąd trzech punktów.
Jakbym miał się czego obawiać, to bym nie wychodził na boisko. Respektuję każdego przeciwnika, ale niekoniecznie się obawiam. Jadę tam, by przywieźć do Wrocławia trzy punkty. Spotkają się dwie mocne drużyny, więc liczę na dobry mecz.
- Serafin Szota po spotkaniu z Chrobrym Głogów
Od ostatniego meczu Wisły ze Śląskiem minęły już trzy lata. Wtedy w rundzie wiosennej Ekstraklasy w kwietniu 2022 roku na Tarczyński Arenie padł remis 1:1. Znacznie lepiej wrocławianie wspominają starcie jesienią, gdzie w Krakowie rozbili miejscowych 5:0. Trzy trafienia w tamtym meczu zaliczył Erik Exposito, a po jednym dołożyli Diogo Verdasca i Marcel Zylla. W aktualnych kadrach zespołów jest tylko czterech piłkarzy, którzy mogą pamiętać wspomniany mecz – Michał Szromnik, Petr Schwarz, Alan Uryga i Serafin Szota. Obecny kapitan WKS-u reprezentował wtedy Białą Gwiazdę i rozpoczął tamte zawody od pierwszej minuty. Boisko opuścił od razu po pierwszej połowie przy wyniku 3:0 na korzyść Wojskowych. Teraz życzyłby sobie podobnego rezultatu, lecz na pewno schodziłby z murawy w znacznie lepszym humorze.
Skoro krakowianie dysponują zdecydowanie najlepszą ofensywą w całej lidze, to nie wypada przejść obojętnie obok najlepszego snajpera zespołu, jak i lidera klasyfikacji strzelców. Mowa oczywiście o Hiszpanie, kapitanie Wisły – Angelu Rodado. Napastnik Białej Gwiazdy rozgrywa właśnie swój czwarty sezon przy Reymonta i zaczął go od zdobycia siedmiu bramek w pięciu meczach. Do tej pory jego najlepszym wynikiem strzeleckim były 23 trafienia na koniec minionej kampanii. Jeśli utrzyma aktualną dyspozycję, wiele wskazuje na to, że poprawi ten rezultat z nawiązką. Trener Mariusz Jop w swoich szeregach ma jeszcze najlepszego asystenta w obecnych rozgrywkach, a jest nim młodziutki Maciej Kuziemka, który na swoim koncie ma już aż 5 ostatnich podań. Do tego i tak imponującego dorobku dołożył jedną bramkę.
Wisła do tej pory straciła pięć bramek, aż cztery z nich padły po wcześniejszych dośrodkowaniach. Dwie z gry, jedna po rzucie wolnym i jedna po rzucie rożnym. Śląsk z kolei na 11 swoich trafień, pięć zdobył właśnie po centrach. Łatwo więc wywnioskować, że wykorzystując dobre dogrania z bocznych stref boiska, bądź stojącej piłki, wrocławianie będą mogli napsuć niedzielnym gospodarzom sporo krwi.
Statystyki przed meczem Wisła – Śląsk:
- miejsce w tabeli (liczba punktów): 1(15) – 3(11)
- zdobyte bramki: 23 – 11
- stracone bramki: 5 – 7
- posiadanie piłki: 54.80% - 53,17%
- czyste konta: 3 – 0