Stokowiec: Śląsk był dla nas jednym z najtrudniejszych tegorocznych rywali

10.04.2021 (22:44) | Mateusz Włosek
uploads/images/2020/2/stokowiec1_5e3df9704136c.jpg

fot.: Paweł Kot

Prezentujemy wypowiedź trenera Lechii Gdańsk Piotra Stokowca po remisie w meczu przyjaźni ze Śląskiem Wrocław (1:1).



 

Ten mecz potoczył się dosyć dziwnie, bo stworzyliśmy na początku meczu dobre sytuacje i mogliśmy nawet zdobyć bramkę, ale później zaczęliśmy grać nerwowo. Śląsk przejął inicjatywę, zdobył gola, ale wróciliśmy do gry po bramce Rafała Makowskiego. Zaczęliśmy grać odważniej. W drugiej połowie dokonaliśmy kilku korekt w składzie i to my graliśmy bardziej widowiskowo, bo stworzyliśmy kilka sytuacji do zdobycia bramki, ale niestety ich nie wykorzystaliśmy.

Trzeba docenić Śląsk, bo zagrał dzisiaj bardzo dobre spotkanie. To był chyba najtrudniejszy przeciwnik z jakim nam przyszło grać w tym roku. Na pewno chcieliśmy wygrać we Wrocławiu i gonić czołówkę, ale mimo tej jednopunktowej zdobyczy ten remis nie krzywdzi żadnej ze stron i trzeba go przyjąć. Walczymy dalej i dopóki piłka w grze to będziemy grali o pełną pulę. Nie oglądamy się na nikogo, pomimo że mamy trudne mecze przed sobą. Lech, Legia, Piast… Będziemy walczyć do samego końca. Drużyna dzisiaj pokazała charakter i z tego jestem także zadowolony. Skupiamy się już tylko na tych meczach, które nas czekają.

Jak Pan patrzy na dzisiejszy mecz? Trochę szczęścia, bo z jednej strony Śląsk miał kilka dogodnych sytuacji, a z drugiej strony lekki niedosyt, bo po przerwie to Lechia mogła zgarnąć komplet punktów.

Nie nazywałbym tego do końca szczęściem. To jest przygotowanie, bramkę zdobyliśmy po skoku pressingowym w taki sposób, jaki sobie przyjęliśmy. Też mamy swoje ograniczenia. Pamiętajmy, że kilku naszych zawodników nie jest gotowych do gry i próbujemy się w tym odnajdywać. Czujemy niedosyt, bo szczególnie w tej drugiej połowie mocno się napracowaliśmy, żeby nie bronić wyniku, tylko zdobyć 3 punkty. Jak to mówi stara piłkarska prawda: „jak nie możesz wygrać meczu, to przynamniej możesz go zremisować”. Remis nie krzywdzi żadnej z drużyn. Jest jeszcze 6 meczów do rozegrania i mamy o co walczyć. Dzisiaj mogę pochwalić drużynę, że potrafiła zareagować i na takim trudnym terenie postawić swoje warunki.

W drugiej połowie Śląsk nie atakował już tak groźnie. To efekt słabszej gry gospodarzy, czy lepszej Pana drużyny?

Trochę mieliśmy taki pomysł na ten mecz, żeby odrobinę oddać pola Śląskowi i przygotowane były zmiany ofensywne, które uporządkowały naszą grę. Staramy się wykorzystać potencjał, który mamy. Nie odważę się powiedzieć, że Śląsk zagrał słabo albo dobrze. O swojej drużynie mogę powiedzieć, że graliśmy dobrze w drugiej połowie i na początku pierwszej. Taka jest piłka, że też takie mecze zdarzało nam się przegrywać, ale żadna z drużyn nie zasłużyła dzisiaj na porażkę. Mecz był toczony w szybkim tempie. Oddaliśmy pole w pierwszej połowie, a w drugiej części przejęliśmy inicjatywę. Podział punktów w meczu przyjaźni po walce i dużej intensywności to dobry rezultat, bo kibice na pewno nie narzekali na nudę.

ZOBACZ też: Wynik gorszy niż gra (RELACJA)