Tragiczna śmierć wychowanka i kibica Śląska

Tragiczna śmierć wychowanka i kibica Śląska

fot.: Śląsknet

W czwartkowy poranek na autostradzie A4 pod Wrocławiem doszło do wypadku z udziałem kibiców Śląska, którzy wracali z meczu Pucharu Polski Motor Lublin - Legia Warszawa (1:2). W wypadku zginał 24-letni Maciej Idzik - wychowanek Śląska.



 

Określenie wychowanek ma tu wyjątkowe znaczenie. Maciek od najmłodszych lat związany był ze Śląskiem. Zawsze na sektorze Oporowska, od małego w drużynach młodzieżowych Śląska (razem ze swoim kuzynem, Mariuszem Idzikiem, obecnie zawodnikiem Śląska). Pod opieką trenerów m.in. Marka Jasińskiego, Grzegorza Maligrandy Marka Kowalczyka przeszedł wszystkie szczeble do poziomu juniora.

W 2013 roku wygrał z drużyną Wojewódzką Ligę Juniorów i awansował do Centralnej Ligi Juniorów Młodszych. Dwa lata później zakończył przygodę z piłką. Nadal jednak Śląsk był obecny w jego życiu.

- Samochód osobowy marki BMW uderzył w tył naczepy jadącego samochodu ciężarowego. W wyniku zderzenia doszło do znacznego uszkodzenia osobówki. Przed naszym przyjazdem kierowca wyszedł z pojazdu, natomiast pasażer został w samochodzie. Świadkowie chcieli udzielać mu pomocy jednak patrząc, co się z nim dzieje odstąpili od tego. Po naszym przybyciu, przyleciał również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, lekarz stwierdził zgon mężczyzny

- informuje Krzysztof Gielsa, rzecznik prasowy Komendy Państwowej Straży Pożarnej w Oławie. 

Pamięć Maćka zamierzają uczcić kibice Śląska. Na mecz do Zabrza jadą ubrani na czarno, a do 24. minuty nie będzie prowadzony doping.

Wyrazy współczucia dla wszystkich bliskich Maćka.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.