Tragiczna śmierć wychowanka i kibica Śląska

02.12.2021 (19:45) | Jacek Bratek
uploads/images/2020/9/david-tomaseti-AaZlf5FgUws-unsplash_5f6e36e449758.jpg

fot.: Śląsknet

W czwartkowy poranek na autostradzie A4 pod Wrocławiem doszło do wypadku z udziałem kibiców Śląska, którzy wracali z meczu Pucharu Polski Motor Lublin - Legia Warszawa (1:2). W wypadku zginał 24-letni Maciej Idzik - wychowanek Śląska.



 

Określenie wychowanek ma tu wyjątkowe znaczenie. Maciek od najmłodszych lat związany był ze Śląskiem. Zawsze na sektorze Oporowska, od małego w drużynach młodzieżowych Śląska (razem ze swoim kuzynem, Mariuszem Idzikiem, obecnie zawodnikiem Śląska). Pod opieką trenerów m.in. Marka Jasińskiego, Grzegorza Maligrandy Marka Kowalczyka przeszedł wszystkie szczeble do poziomu juniora.

W 2013 roku wygrał z drużyną Wojewódzką Ligę Juniorów i awansował do Centralnej Ligi Juniorów Młodszych. Dwa lata później zakończył przygodę z piłką. Nadal jednak Śląsk był obecny w jego życiu.

- Samochód osobowy marki BMW uderzył w tył naczepy jadącego samochodu ciężarowego. W wyniku zderzenia doszło do znacznego uszkodzenia osobówki. Przed naszym przyjazdem kierowca wyszedł z pojazdu, natomiast pasażer został w samochodzie. Świadkowie chcieli udzielać mu pomocy jednak patrząc, co się z nim dzieje odstąpili od tego. Po naszym przybyciu, przyleciał również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, lekarz stwierdził zgon mężczyzny

- informuje Krzysztof Gielsa, rzecznik prasowy Komendy Państwowej Straży Pożarnej w Oławie. 

Pamięć Maćka zamierzają uczcić kibice Śląska. Na mecz do Zabrza jadą ubrani na czarno, a do 24. minuty nie będzie prowadzony doping.

Wyrazy współczucia dla wszystkich bliskich Maćka.

ZOBACZ też: Jakim składem na Górnika Zabrze?