Tworek: Śląsk łatwo wyszedł na prowadzenie

Tworek: Śląsk łatwo wyszedł na prowadzenie

fot.:

Oto zapis wypowiedzi trenera Warty Poznań, Piotra Tworka, po zremisowanym2:2 inauguracyjnym meczu Ekstraklasy ze Śląskiem Wrocław.



 

Lepiej zaczęliśmy ten sezon niż rok temu, gdzie pamiętamy przegrany mecz z Lechią Gdańsk. Dziś jeden punkt ze Śląskiem, który będzie bił się o Conference League, o to, aby reprezentować Polskę w Pucharach, z zespołem mocnym kadrowo, piłkarsko. Dlatego jesteśmy po części zadowoleni z tego meczu, z tego punktu. Nie jesteśmy zadowoleni z sytuacji, po której Śląsk bardzo łatwo wyszedł na prowadzenie. Mecz dynamiczny, padły 4 bramki, mogło jeszcze więcej, także trzymał w napięciu do samego końca. Trudny teren, jeden punkt, cieszymy się już gdy emocje opadły. W końcówce mogliśmy stracić bramkę, ale też mogliśmy strzelić po uderzeniu Jana Grzesika w poprzeczkę. 

Czy w przerwie meczu zwrócił Pan uwagę piłkarzom na ten mecz majowy, gdzie było 0:1, potem 1: 3 się zrobiło po przerwie i ta sama historia zaczęła się powtarzać.
Nie, zamknęliśmy kartę ubiegłego sezonu, nie wracamy do tych spotkań, które już są za nami. Zwracaliśmy uwagę też na te pierwsze minuty w rozmowie z zawodnikami. Wiedzieliśmy jakie zmiany są szykowane. Że wejdzie Pich, Pawłowski. Pich dobrze zagrał w meczu pucharowym, Pawłowski też ma świetną kontrolę nad piłką i te zmiany nas wybiły z rytmu i bardzo szybko gdzieś ta wiara, że możemy coś więcej ugrać, przez te dziesięć-piętnaście minut nam uleciała. Ale wróciliśmy po dobrze wykonanym stałym fragmencie. Ale wcześniej mogliśmy odpierać te ataki Śląska, zawłaszcza Exposito, który jest wysokim, silnym napastnikiem i trochę życie nam uprzykrzał. 

Czy zwrócił Pan uwagę piłkarzom, żeby grali na Diogo Verdaske, który debiutował dziś i w pierwszej połowie, nie wyglądało to dobrze.
My staraliśmy się wykorzystać to, że wahadła wysoko pod naszych obrońców podchodziły i szerokie ustawienie naszych skrzydłowych powodowało, że jednym podaniem w boczny sektor mogliśmy dochodzić do sytuacji 1 na 1. Wtedy liczą się umiejętności indywidualne naszych zawodników albo drużyny przeciwnej. Staraliśmy się też zmieniać stronę, gdzie dobrze nam to wychodziło w treningu dłuższymi podaniami. A że zadebiutował ten zawodnik? My nie traktowaliśmy Śląska indywidualnie, ale jako zespół. 

Istnieje opinia, że warta przespała albo przesypia letnie okno transferowe. Tak się składa, ze nowi piłkarze w pierwszej połowie odegrali dużą rolę. Jak Pan ocenia grę debiutantów i czy jednak brakuje im trochę sił?
My jesteśmy klubem, który musi uformować piłkarzy. Nie dostajemy piłkarzy, których od razu możemy wprowadzić w obciążenia, które znoszą piłkarze z takiej sztywnej kadry. My musimy jako trenerzy poświęcić czas, aby ich wprowadzić w zespół, ale też robić to na tyle szybko, aby mieć z nich korzyść na boisku. Będziemy z nich wyciskać, ile się da. W pierwszej połowie nowi zawodnicy i Szymon Czyż, potem zmiany, wszedł Konrad Matuszewski, który dał ciekawą zmianę, trochę rozbujał tą lewą stronę, ale wiem, że to nie jest optimum, które mogą dać. 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.