Tworek: Zylla nie ma sportowej złości

13.05.2022 (14:30) | Bartosz Królikowski / Karol Bugajski
uploads/images/2022/5/tworekkot_62778e8fb5e27.jpg

fot.: Paweł Kot

Trener Śląska Piotr Tworek na konferencji prasowej odpowiedział na pytania dziennikarzy przed niedzielnym meczem 33. kolejki ekstraklasy ze Stalą. Wypowiedział się między innymi o sytuacji kadrowej zespołu, o tym jak może wyglądać mecz w Mielcu i jakim systemem w obronie zaczną wrocławianie.



 

Jak wygląda sytuacja kadrowa przed meczem? Daniel Leo Gretarsson i Łukasz Bejger są gotowi do gry?

Bejger wszedł w piątek do treningu, wcześniej miał delikatny, ale taki uraz, z którym dość długo się męczył. Gretarsson z kolei trenuje z nami od początku tygodnia, więc może być dostępny na mecz ze Stalą.

Niedzielny mecz ma podteksty, szczególnie dla Fabiana Piaseckiego. Czy to taki moment, w którym zawodnik koniecznie powinien zagrać czy właśnie niekoniecznie?

Oczywiście są takie też roszady i manewry, że piłkarz podświadomie wie, że powinien się pokazać dobrze. My jesteśmy jednak na takim etapie, ze będziemy musieli wystawić jedenastkę piłkarzy, którzy potwierdzają dyspozycję treningowo-meczową.

Pogodził się pan już z tym, że w tym sezonie nie będzie mógł liczyć na Marcela Zyllę?

Marcel ma bardzo dobra cechę - duży spokój i jego umiejętności są na fajnym dobrym poziomie. Natomiast to, czego brakuje u niego i co w treningu różnie wymuszamy - rozmowami i dobrem ćwiczeń – nie walczy o swoją osobę i strasznie nad tym ubolewam. Chłopak, który nie ma w sobie sportowej złości, nie chce zacisnąć pięści, pokazać, że mylisz się trener, bo powinienem być w tej drużynie. To trochę nas niepokoi w tym jego trenowaniu i graniu tylko w rezerwach, tym bardziej, że to rozwiązałoby kwestie młodzieżowca. Dennis Jastrzembski zupełnie inna osoba, przeciwstawna, przeżywa każdy trening, robi wszystko, żeby dobrze wypaść, dzięki temu wywalcza sobie miejsce w składzie.

Co się dzieje z Jakubem Iskrą? Ostatnio brakowało go w kadrze meczowej.

Kuba wszedł w mecz z Wisłą Płock, to był pierwszy jego mecz podczas mojej kadencji. Potem zdarzyła mu się kontuzja i ostatnio zagrał dwa spotkania w rezerwach. Znamy opinię trenera rezerw na temat jego dyspozycji. Natomiast czy to jest odpowiednia forma? My też nie możemy już za dużo ryzykować na tym etapie sezonu. Gdyby tych meczów było więcej, mielibyśmy więcej okazji aby poznać odpowiedzi na pytania dotyczące tego zawodnika.

Według wielu ekspertów w tym meczu będzie remis, po dość bezpiecznej grze. Czy zgadza się pan z tym stwierdzeniem?

Nie do końca wiem jak miałbym na to odpowiedzieć. Ale jesteśmy już po analizie meczu Stali z Lechią. Do przerwy mielczanie przegrywali 0:2, ale w drugiej połowie zdominowali rywali i odrobili straty. Na pewno będą też poddenerwowani kontrowersją w końcówce, która odebrała im jeden punkt. Jest to zespół mocny fizycznie, wielu wysokich zawodników, dobre stałe fragmenty gry. Mają swój pomysł taktyczny na grę i choć nie wygrywają wielu meczów, to jest to zespół bardzo groźny, sprawiający sporo kłopotów. Dla nas będzie to kluczowe 90 minut, trzeba będzie zostawić całe serce na boisku. Nie zadecyduje on ostatecznie o utrzymaniu, ale mocno przyczyni się do końcowych rozstrzygnięć.

Czy dobre wejście Diogo Verdaski w końcówce meczu z Pogonią uprawdopodabnia jego powrót do wyjściowej jedenastki na dwa ostatnie spotkania?

Diogo w poprzedniej kolejce zanotował kluczową interwencję w defensywie, gdy swoją interwencją wybronił strzał Luki Zahovicia. Jest do naszej dyspozycji, trenuje od poniedziałku zgodnie z naszymi wytycznymi.

Jak ocenia pan Konrada Poprawę, nie grał od czerwonej kartki w jesiennym meczu ze Stalą Mielec?

Nie zagrał u mnie meczu, w większości gra w rezerwach, czego też jestem świadkiem. W tym etapie, w którym jesteśmy staramy się tak formułować linię obrony, by nie robić zbyt wielu zmian, żeby nie zaburzyć tej formacji.

A jakim jest piłkarzem, pytam na podstawie tych kilku tygodni wspólnej pracy. Rok temu o tej porze był łączony z Legią Warszawa, Jacek Magiera go chwalił.

Widziałem go w meczu ze Stalą Rzeszów (1:2) przy Oporowskiej. Miał dobre momenty, ale też mankamenty nad którymi musi popracować, zresztą jak każdy piłkarz grający w drugim zespole.

Czy zastanawia się pan jeszcze nad tym czy przeciwko Stali zacząć na czterech czy pięciu obrońców z tyłu?

W ostatnim meczu zmienialiśmy ustawienie z 4-2-3-1 na takie z 5 obrońców. Wiemy że Stal tak gra i szukamy sposobu aby jakoś zaskoczyć trenera Adama Majewskiego. Pamiętamy że na czterech obrońców zagraliśmy bardzo dobrze w defensywie przeciwko Pogoni Szczecin w pierwszej połowie, także mamy duży znak zapytania na co się zdecydować.

Jeszcze co do tego systemu, czy konstruując defensywę z czwórką odczuwa pan, że Śląsk był jednak inaczej budowany? Chodzi o brak skrzydłowych.

Zdecydowanie, ten zespół był budowany pod inny system. Chcąc grać 4-4-2 czy 4-2-3-1, trzeba mieć te boki zupełnie inaczej profilowane. Do takiego ustawienia.

Czyli gdyby to od pana zależało podjąłby pan inną decyzję na przykład względem takiego Bartka Pawłowskiego?

Pawłowski jest dzisiaj zawodnikiem Widzewa Łódź.

ZOBACZ też: ''Ten zespół zasługuje na utrzymanie'' (OPINIA EKSPERTA)