Urban: Śląsk musiał uznać naszą wyższość

03.12.2021 (23:41) | Mateusz Włosek
uploads/images/2021/12/KoPa_GorZab_SlaWro_04_12_2021-5_61aa9ebbcb783.jpg

fot.: Paweł Kot

Trener Górnika Zabrze, Jan Urban, podsumował wygrany mecz ze Śląskiem (3:1) i odpowiedział na pytania dziennikarzy na pomeczowej konferencji prasowej.



 

Jan Urban: Trzeba życzyć wszystkiego dobrego górnikom, bo to naprawdę ciężka praca. Zrobiliśmy mały prezent z okazji Barbórki i cieszymy się, że umililiśmy to święto. Same spotkanie było dobre w naszym wykonaniu. W pierwszej połowie kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń, chociaż w jednym momencie Śląsk miał dobrą sytuację, ale zdołaliśmy to zablokować. Powinniśmy prowadzić w pierwszej połowie. Śląsk jako zespół ma dużo jakości. Wiedzieliśmy, że jesteśmy podobnymi drużynami, grającymi w podobnym systemie. Nie dziwi mnie, że Śląsk jest wysoko w tabeli, ale dzisiaj musiał uznać naszą wyższość. Wygraliśmy zasłużenie, bo stworzyliśmy więcej sytuacji.

Pytanie o Jakuba Szymańskiego. To była przymusowa zmiana. Jest pan zadowolony z jego gry, bo był taki moment, kiedy mogła paść bramka po jego błędzie? Jak pan ocenia jego występ w tym spotkaniu?

Uważam, że zagrał jak dojrzały piłkarz. Grał bardzo dobrze i cieszy mnie to. To, co pokazuje na treningach, to jest coś, co pozwala młodemu chłopakowi uwierzyć w siebie i swoją pracę. Mnie jako trenera przekonuje, że radzi sobie z presją i potrafi przekuć to, co pokazuje na treningach, na mecz ligowy. Co wcale nie jest proste, jeśli mówimy o młodych zawodnikach. Będziemy mieli z niego pociechę. Fajnie, że kolejny młody chłopak się pokazuje. Nie było mu łatwo wcześniej się wykazać, bo obecna trójka stoperów zadowala mnie swoją grą . Szkoda, że było to kosztem kontuzji Rafała Janickiego, ale zastanawialiśmy się już wcześniej, czy nie wystawić go w pierwszym składzie, bo Rafał narzekał na mięsień dwugłowy przed meczem.

Czy ten mecz miał jakieś specjalne znaczenie dla pana? Zwolnienie ze Śląska w 2018r. odbyło się w nieco dziwnych okolicznościach. Jest jakaś zadra o tamte czasy?

Nie było to w dziwnych okolicznościach. Chciałoby się pracować dłużej. Dziwne było jedynie to, że ta zmiana miała miejsce po drugiej kolejce rundy wiosennej, gdzie można to było zrobić w grudniu. W Śląsku w tamtym czasie było dużo zmian na stołku prezesowskim. Brak stabilizacji nie pomaga w tym, żeby była dobra jakość pracy. Nie ma żadnej zadry w moim sercu, ja bardzo dobrze wspominam czas spędzony we Wrocławiu. Nie pracowało wtedy dużo pracowników w klubie i ta atmosfera była naprawdę bardzo przyjemna. Mam same przyjemne wspomnienia z Wrocławia.

Wydaje się, że to były w końcu takie same połowy w wykonaniu Górnika. Były sytuacje i były bramki. Czy drużyna zbliża się do poziomu, jaki pan chciałby reprezentować?

Ten Górnik mi się podoba, to w jaki sposób gra. Jeszcze raz wspomnę o tym, że nie jesteśmy uzależnieni od Jesusa Jimeneza. On jest ważny, ale nawet jeśli nie strzela bramki, to przeciwnicy wiedzą, że jest na boisku i skupiają się w jakimś stopniu na nim. Cieszy fakt, ze wykorzystujemy sytuacje. To dodaje zespołowi pewności siebie. Fajnie, że Bartek Nowak wykorzystał swoje szanse, strzelając dwie bramki, to tez doda mu pewności siebie. Lukas też pokazuje co potrafi. Ta jego lewa noga jest bardzo dobra. Niektórzy nie wierzyli w Lukasa, ale dzisiaj zobaczyli, co potrafi wyprawiać. Piękna bramka.

 

ZOBACZ też: Górnicza festa na Barbórkę (RELACJA)