W jakim ustawieniu powinien grać Śląsk?

22.06.2022 (20:00) | Jakub Luberda
uploads/images/2020/5/trening_5eb4151e9ba0c.jpg

fot.: Mateusz Porzucek

Po przyjściu Ivana Djurdjevicia do Śląska jednym z głównych znaków zapytania było ustawienie, jakim Serb zdecyduje się grać. Kadra wrocławian jest nieco wybrakowana - m.in. na pozycji skrzydłowych, co wiąże się z węższym wachlarzem możliwości. Jaka formacja byłaby wobec tego dla WKS-u odpowiednia?

 



 

Zaczniemy od małej kontrowersji. Odpowiedź na tytułowe pytanie brzmi: nie ma to żadnego znaczenia. Czy Śląsk będzie grał trójką, czy czwórką z tyłu. Czy wrocławianie poślą w bój skrzydłowych, czy wyjdą na boisko z pięcioma graczami środka pola. To wszystko jest w zasadzie kwestią drugorzędną. Dlaczego?

FAZY PRZEJŚCIOWE

Współczesna piłka nożna jest sportem bardzo dynamicznym, w którym coraz więcej zależy właśnie od faz przejściowych - między atakiem a obroną oraz między obroną a atakiem. To, jak szybko drużyna zorganizuje się w defensywie po stracie piłki, ma ogromny wpływ na liczbę wykreowanych przez przeciwników sytuacji. Analogicznie, jeśli zespół od razu po odzyskaniu piłki potrafi skonstruować dynamiczny kontratak, to prawdopodobieństwo zakończenia go strzałem z dogodnej pozycji również jest całkiem spore. Można powiedzieć, że to nic odkrywczego, bo kontry w piłce nożnej istniały już od dawien dawna. 

W tym miejscu dochodzimy do clue naszego problemu - ustawienie we współczesnej piłce stało się płynne, a to, co widzimy na przedmeczowych grafikach, często jest jedynie jakąś formą przedstawienia składu i nie znajduje odzwierciedlenia na boisku. Chcąc jednak jakoś pozostać w tradycyjnych ramach i określić ustawienie drużyny za pomocą liczb, do faz przejściowych należy dodać jeszcze dwie kolejne.

FAZA ATAKU

Gdy drużyna prowadzi atak pozycyjny, jej zawodnicy często opuszczają swoje nominalne pozycje. Przykładowo, klasyczne 4-4-2, w którym na flankach boczni pomocnicy wrzucają piłki spod linii końcowej na dwóch rosłych napastników, zwyczajnie przestało mieć rację bytu. W ataki angażują się boczni obrońcy, skrzydłowi często schodzą bliżej środka itd. Jeśli spojrzymy na Śląsk Jacka Magiery, to w fazie ofensywnej przechodził on na 3-2-5, rzadziej na 2-3-5. Wahadłowi pełnili rolę tradycyjnych bocznych pomocników od zamykania akcji, dwie dziesiątki operowały w okolicy pola karnego, a czasem do linii pomocy wchodzili również środkowi obrońcy. W popularne obecnie 3-2-5 da się przejść z dosłownie każdej formacji, a i samo omawiane ustawienie jest dosyć umowne i płynne.

FAZA DEFENSYWY

Tutaj sytuacja jest nieco jaśniejsza, choć znów można posłużyć się przykładem z minionego sezonu. Z 3-4-2-1 Śląsk zazwyczaj przechodził na 5-4-1, choć zdarzały się również przypadki, gdy wrocławianie bronili się w systemie 5-3-2, a nawet 4-4-2 (mecz z Araratem). Cały nasz wywód sprowadza się do tego, że nieważne jest to, jakim ustawieniem drużyna podejdzie do danego spotkania, a raczej to, jakie zadania i funkcje otrzymają poszczególni zawodnicy.

JAK POWINIEN GRAĆ ŚLĄSK?

Patrząc na aktualną kadrę WKS-u, z pewnością można powiedzieć, że brakuje w niej skrzydłowych. Postarajmy się potraktować to jednak nie jako problem, a jako zagadkę, którą należy rozwiązać. Skoro jedynym klasycznym skrzydłowym w drużynie jest Dennis Jastrzembski, to opcje na wyjście z takiej sytuacji są dwie. Wrocławianie swoją grę w bocznych strefach mogą oprzeć na wahadłowych lub bocznych obrońcach. W tym przypadku faza ofensywna przy atakach WKS-u wyglądałaby całkiem podobnie do tej z minionego sezonu - to skrajnie ustawieni defensorzy musieliby podłączać się do ataków, pozwalając tym samym reszcie na zagęszczenie środka. Taki pomysł byłby dobry również ze względu na liczną reprezentację “dziesiątek” w kadrze Śląska. Innym pomysłem jest zastosowanie ustawienia asymetrycznego - na jednej stronie grałby Jastrzembski, a po drugiej schodzący do środka zawodnik. 

Jeśli po minionym sezonie chcemy wyciągać jakieś wnioski, to jednym z nich będzie na pewno to, że wrocławianie gubią się w grze trójką z tyłu. W takim wypadku dobrym pomysłem byłoby bronienie w klasycznym 4-4-2, które doskonale sprawdza się zarówno w pressingu, jak i głębszej defensywie. Pierwszą linię nacisku stanowiłby wówczas napastnik z jednym ze skrzydłowych, lub ofensywnym pomocnikiem. 

NASZA PROPOZYCJA USTAWIENIA WYJŚCIOWEGO: 4-2-3-1

NASZA PROPOZYCJA USTAWIENIA W OFENSYWIE: 3-2-5

NASZA PROPOZYCJA USTAWIENIA W DEFENSYWIE: 4-4-2

ZOBACZ też: REZERWY: Znamy plan przygotowań do nowego sezonu