Wojtczak: Dopiero w końcówce zaczęliśmy grać w piłkę
15.09.2025 (10:00) | Jan Pindralfot.: Jan Kurgan
Co po przegranym przez Śląsk II Wrocław meczu z Wartą Poznań 0:1 (0:0) powiedział pomocnik WKS-u, Oskar Wojtczak?
Oskar Wojtczak: Przegraliśmy i na pewno to boli. W pierwszej połowie mieliśmy duży problem ze złapaniem pressingu, zbyt łatwo pozwalaliśmy rywalom z niego wychodzić. Do tego przy piłce brakowało nam koncentracji, ciężko było cokolwiek składnego zbudować. Tak naprawdę dopiero od 80. minuty zaczęliśmy grać w piłkę, stworzyliśmy kilka sytuacji, ale wcześniej... to nie byliśmy my.
Czy ta porażka boli, tym bardziej, że złapaliście ostatnio dobrą formę – wygraliście dwa mecze z rzędu i wydawało się, że drużyna zaczęła łapać wiatr w żagle? Do tego dochodzi fakt, że dzisiaj graliście u siebie.
Każda porażka boli, ale ta szczególnie. Pokonaliśmy wcześniej bardzo mocne zespoły, co dało nam sporo pewności siebie i pozytywnej energii. Wracaliśmy do Wrocławia podbudowani, a przegrywamy 0:1 w meczu, w którym – mówiąc szczerze – nie graliśmy w piłkę. To boli podwójnie.
A jeśli spojrzymy indywidualnie – jak ocenisz swój występ? Na początku spotkania uratowałeś Śląsk przed stratą bramki, z trybun wyglądałeś naprawdę solidnie.
Ciężko to ocenić. Skoro przegraliśmy, to nie mogę mówić o swoim występie pozytywnie. Na pewno cieszę się, że mogłem pomóc drużynie w kilku momentach, ale wynik przykrywa wszystko. Dodatkowo wczoraj nabawiłem się urazu na treningu, a więc cud, że w ogóle udało mi się zagrać i to pełne 90 minut.