Wojtczak: Mam nadzieję na awans do pierwszej drużyny

Wojtczak: Mam nadzieję na awans do pierwszej drużyny

fot.:

Spotkanie derbowe ze Ślęzą Wrocław (3:2) podsumował Oskar Wojtczak. Co miał do powiedzenia bohater meczu?



 

Na początek – kilka słów o dzisiejszym meczu?

W pierwszej połowie czułem, że mamy przewagę, zwłaszcza w posiadaniu piłki. Dobrze nam szło utrzymywanie się przy niej, kontrolowaliśmy tempo. Po przerwie Ślęza zmieniła ustawienie i zaczęło nam być trudniej. Straciliśmy dwa gole, trochę zabrakło koncentracji, szczególnie przy tej drugiej bramce. Na szczęście udało się jeszcze odpowiedzieć jednym trafieniem i przypieczętować zwycięstwo.

Dzisiaj można chyba śmiało powiedzieć, że byłeś MVP. Hat-trick na koncie – co czujesz?

Szczerze mówiąc, to mój pierwszy hat-trick w barwach Śląska. Ostatnio zdobyłem dwie bramki i miałem szansę na trzecią w 80. minucie, ale się nie udało. Dziś w końcu wpadło. Dwie naprawdę ładne bramki, więc ogromna radość – przede wszystkim z trzech punktów i podtrzymanej serii zwycięstw.

Szczególnie ta druga bramka była wyjątkowa. Od razu wiedziałeś, że będziesz strzelał, czy decyzja zapadła w ostatniej chwili?

Podszedłem do piłki razem z Alkiem Wołczkiem i powiedziałem, że czuję to uderzenie. Myślałem, że albo bramkarz źle to oceni, albo piłka wpadnie – i rzeczywiście, wyszło idealnie. Tylko się cieszyć.

Jak wygląda nastawienie drużyny, jeśli chodzi o awans? Coraz bardziej odskakujecie rywalom, a seria zwycięstw mówi sama za siebie. Choćby ostatni mecz – graliście w dziesiątkę, przegrywaliście, a mimo to potrafiliście to odwrócić.

Zgadza się. W tym sezonie drużyna pokazuje naprawdę mocny charakter. Tydzień temu odrobiliśmy straty grając w osłabieniu, dziś też nie zabrakło walki do końca. Pomimo wyrównania ze strony Ślęzy, potrafiliśmy odpowiedzieć i znów zdobyć trzy punkty. To buduje.

A jakie są Twoje osobiste plany? Myślisz, że te dobre występy pomogą Ci przebić się do pierwszej drużyny?

Mam taką nadzieję. Liczę, że trenerzy obserwują i przyjdzie moment, kiedy dostanę swoją szansę. Na razie skupiam się na tym, żeby prezentować się jak najlepiej tutaj, a co przyniesie przyszłość – zobaczymy.

Na koniec – dziś wystąpiłeś jako kapitan. To już nie pierwszy raz, ale jak to jest prowadzić zespół?

To naprawdę duża odpowiedzialność i jeszcze większe emocje. Poczułem dzisiaj, co czuje Hubert w każdym meczu – to nie tylko opaska, ale też dodatkowy ciężar. Dziś chyba byłem najstarszym zawodnikiem w pierwszej jedenastce, więc tym bardziej czułem się odpowiedzialny za drużynę. Fajnie, że udało się udźwignąć tę rolę.
 

Jan Pindral

Autor

Jan Pindral

Interesuję się piłką nożną i kibicuję Śląskowi od małego. Choć marzenia z dzieciństwa o zawodowej karierze zweryfikowały boiska B-klasy, pasja do futbolu pozostała. Poza grą, działam jako sędzia w strukturach DZPN oraz studiuję prawo. W redakcji jestem obecny od sezonu 2024/25, gdzie odpowiadam za różnorodne zadania - od pisania artykułów i tworzenia materiałów meczowych, po udział w podcastach.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.