Znajomy z ekstraklasy talizmanem Paide?

05.07.2021 (12:00) | Karol Bugajski
uploads/images/2021/6/paide2_60cbc41d8cd66.jpg

fot.: facebook.com/PaideLinnameeskond/

W kadrze czwartkowego rywala Śląska jest jeden piłkarz z przeszłością na polskich boiskach. Sergei Mosnikov łączy kilka drużyn z naszego kraju, a dodatkowo miejsce rozegrania pucharowego meczu z miejscowością, z której pochodzi Paide Linnameeskond.



 

Dwa i pół roku wystarczyło, by Sergei Mosnikov reprezentował barwy aż trzech polskich klubów. Estoński pomocnik zaczynał w 2012 i 2013 roku w ekstraklasowych Pogoni Szczecin oraz Górniku Zabrze, a dla tego drugiego zdobył nawet bramkę, gdy na ławce trójkolorowych siedział jeszcze trener Adam Nawałka. W tym czasie raz miał okazję zagrać przeciwko Śląskowi – krótko po awansie Portowców wszedł na murawę w końcówce meczu przegranego przez jego zespół w Szczecinie 0:3. Mosnikov do Polski wrócił po pięcioletniej rozłące, jednak znowu na krótko, a i bez sukcesów, bo jego runda wiosenna sezonu 2017/2018 w Górniku Łęczna zakończyła się spadkiem do II ligi.

Urodzony w Parnawie piłkarz Paide

Po nieudanej przygodzie na Lubelszczyźnie zawodnik przeniósł się do Kazachstanu, następnie przez chwilę grał na Litwie, a na początku 2020 roku trafił do Paide Linnameeskond. Występy w rodzimej lidze nie były dla Mosnikova niczym nowym, wszak jeszcze przed przyjazdem do Polski zdobył między innymi dwa Puchary Estonii z Florą Tallin. Wcześniej był nawet w drużynie juniorów Heerenveen, same początki jego kariery związane są jednak z lokalnym klubem z Parnawy, czyli miejscowości, w której zostanie rozegrany czwartkowy mecz ze Śląskiem. Mosnikov, jeszcze jako siedemnastolatek, w pierwszej części sezonu 2005 (liga estońska gra systemem wiosna – jesień) rozegrał siedem meczów dla zespołu Vaprus Parnu, nie zrobił tam jednak takiej kariery, jak kilkanaście lat później w Paide.

Wspomnienie poprzedniego sezonu

Mosnikov w minionym sezonie był jednym z najważniejszych piłkarzy drużyny, która sięgnęła po wicemistrzostwo kraju. W 30 meczach strzelił co prawda raptem pięć goli, jednak dołożył do tego aż szesnaście asyst, a w listopadzie ubiegłego roku zdarzył mu się nawet występ, w którym zanotował hat-trick z podań otwierających drogę do bramki (4:2 z JK Trans Narva). W bieżących rozgrywkach nie wiedzie mu się jednak już tak dobrze. Na półmetku rozgrywek 33-letni pomocnik może pochwalić się tylko jednym golem i trzema asystami, na chwilę stracił nawet miejsce w podstawowym składzie.

W poprzednich tygodniach odzyskał jednak zaufanie trenera Vjatseslava Zahovaiko i grał od początku między innymi w ostatnim szalonym meczu z Florą (3:3), o którym więcej możecie przeczytać TUTAJ. W tym spotkaniu gola na wagę remisu strzelił Hindrek Ojamaa, który z kolei jest bratem byłego piłkarza Legii Warszawa, Miedzi Legnica i Widzewa Łódź Henrika. Początek meczu 1. rundy kwalifikacji Ligi Konferencji Europy Paide Linnameeskond – Śląsk Wrocław w czwartek o godzinie 20:00 czasu polskiego w Parnawie.

ZOBACZ też: Hyjek: Doświadczenie z Atletico pomaga