Barylski: Nie chcemy ryzyka dla Mączyńskiego

19.01.2021 (23:00) | Karol Bugajski
uploads/images/2020/12/20201217PF_MP134_5fdba70c96439_5fee3368a3c17.jpg

fot.: Mateusz Porzucek

Drugi trener Śląska Wrocław Paweł Barylski po remisie z Olimpikiem Donieck (2:2) był zadowolony z realizacji założeń taktycznych przez jego zespół. Wypowiedział się również na temat stanu zdrowia kontuzjowanych piłkarzy.



 

Paweł Barylski: Cieszy nas ten sparing, bo szczególnie w pierwszej połowie było widać w grze Śląska dobrą organizację, pracę nad tymi elementami, na które uczulamy się podczas jednostek treningowych. Również pressing, bo wiemy, że mamy piłkarzy, którzy potrafią się utrzymać przy piłce i budować akcje, więc ostatnimi czasy kładziemy na to duży nacisk. Co bardzo ważne, było widać, że każdy piłkarz obecny na boisku, pracował dla zespołu, a także starał się, by wywalczyć sobie jak najwyższe miejsce w hierarchii. To bardzo budujące.

Chcemy sprawdzać różne warianty, dlatego zmiany były wykonane trochę inaczej – dwie w przerwie, a więcej po godzinie gry. Gramy tutaj sparingi co trzy dni, chcemy żeby każdy zawodnik otrzymał swoją szansę, pokazał swoje umiejętności, a my weryfikujemy komu dać szansę w ostatecznym rozrachunku. Zawsze mówimy o bardzo ważnej rzeczy, kadrę tworzy ponad dwudziestu zawodników, każdy jest dla nas istotny i każdy w określonej fazie rundy czy meczu, jest w stanie nam pomóc.

Wiemy, jakiej jakości zawodnikiem jest Krzysztof Mączyński i czego należy od niego oczekiwać. Pracujemy z nim indywidualnie, by nie było ryzyka, że w momencie jego wyjścia na boisko, może nie w pełni sił, mogłoby się mu coś przydarzyć. Praca jest, myślę, że przygotujemy go w taki sposób, by nie było szkody dla jego zdrowia, a jednocześnie mógł wykonywać swoją pracę tak, jak robił to do tej pory.

Erik Exposito ma drobny uraz i nie chcieliśmy ryzykować, podobnie jest z Patrykiem Janasikiem. Rano miał przeprowadzoną ciężką, ale kontrolowaną jednostkę z trenerem przygotowania fizycznego. Zdecydowaliśmy jako sztab trenersko-medyczny, że to będzie najlepsze rozwiązanie, bo wiadomo, że w meczu tej kontroli nie ma i każdy walczy na sto procent. Zobaczymy, jak zareaguje na przeprowadzony dziś trening. Mam nadzieję, że w ostatnim sparingu (przeciwko Crvenej zveździe w piątek – przyp. red.), wszyscy zobaczą tego zawodnika na boisku.

źródło: slaskwroclaw.pl

ZOBACZ też: Pawłowski: W końcówce udzieliły się trudy zgrupowania