Były gracz Śląska zagra o półfinał Ligi Konferencji. ''Dobrze wkomponował się do zespołu''
09.04.2025 (18:00) | Marcin Sapuńfot.: Paweł Kot
Minęły już dwa miesiące od odejścia ze Śląska Wrocław Łukasza Bejgera. Młodzieżowy reprezentant Polski pod koniec stycznia podpisał umowę z NK Celje, a już w tym tygodniu stanie przed szansą gry w ćwierćfinale Ligi Konferencji. Postanowiliśmy sprawdzić, jak radzi sobie obrońca w nowym, słoweńskim środowisku.
O możliwym odejściu Łukasza Bejgera spekulowało się jeszcze latem zeszłego roku. Możliwy transfer zahamowała poniekąd kontuzja, ale również odrzucenie przez samego zawodnika oferty z Dynama Kijów, czy wypożyczenia do cypryjskiego Pafos.
- W krótkim czasie wiele potrafi się zmienić, chociażby przez kontuzje i to właśnie tematy zdrowotne latem pokrzyżowały mi szyki. Było wtedy spore zainteresowanie, ale też sporo klubów wycofywało się, nie mając pewności, kiedy dokładnie będę zdrowy po operacji
- mówił 23-latek w rozmowie z Weszło.
We wrześniu Bejger wrócił do gry i jesienią wystąpił w 9 spotkaniach. Zimowe okienko transferowe było ostatnią możliwością, aby Trójkolorowi zarobili na sprzedaży stopera. Jego kontrakt ze Śląskiem wygasał w czerwcu 2025 roku, a piłkarz już od kilku miesięcy nie był zainteresowany przedłużeniem go. Dodatkowo jak powiedział w wywiadzie z Przemysławem Michalakiem, początkowo chciał dograć sezon we Wrocławiu, ale po przyjściu Ante Simundzy szybko zrozumiał, że nie ma większych szans na regularną grę.
- Po jednym z pierwszych treningów doszło do dziwnej sytuacji. Nowy trener wyczytał nazwiska ośmiu czy dziewięciu obrońców, ale mnie nie wymienił. Dopiero po chwili ktoś mu przypomniał, że nie zostałem wywołany i zapytał, w której grupie w takim razie mam trenować. Jestem w miarę inteligentny, to był sygnał, że coś jest nie tak
- wspominał młodzieżowy reprezentant Polski w wywiadzie z Weszło.
W styczniu zainteresowanie Łukaszem Bejgerem wyraziło słoweńskie NK Celje. Uczestnik Ligi Konferencji wyłożył na stół 100 tys. euro, wrocławianie przystali na tę ofertę i w ostatni dzień miesiąca doszło do sfinalizowania transferu.
BEJGER WCIĄŻ W GRZE W LIDZE KONFERENCJI
23-latek na debiut w nowych barwach nie musiał czekać zbyt długo, tydzień po podpisaniu umowy zagrał pełne 90 minut w lidze przeciwko Mariborowi (1:2). Bejger dość szybko wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie, szczególnie w spotkaniach Ligi Konferencji, występując w każdym meczu 1/16 i 1/8 finału.
- Moim zdaniem dopasowanie się do systemu trenera Alberta Riery jest bardzo wymagającym zadaniem dla każdego obrońcy. Jego filozofia, niezależnie od przeciwnika, to atak i pressing
- mówi nam Zan Libnik z redakcji Ekipa.
Jednak po rewanżu przeciwko FC Lugano, w którym to były zawodnik Śląska spędził na boisku 120 minut, usiadł na ławce rezerwowych na kolejne cztery spotkania (dwa ligowe i dwa w krajowym pucharze). Jak mówi nam Libnik, szkoleniowiec Celje lubi rotować składem, szczególnie teraz, gdy ich szansa na obronę tytułu mistrzowskiego jest bliska zeru.
- Riera ma tendencję do zmian części składu w krajowych rozgrywkach, zwłaszcza teraz, gdy wyścig o tytuł jest zasadniczo skończony dla Celje. O ile mi wiadomo, nie ma konkretnego powodu, dla którego Bejger był na ławce w ostatnich meczach
- tłumaczy słoweński dziennikarz.
Bejger w końcu wrócił na boisko. Zagrał w niedzielę 86 minut w starciu z NK Bravo i zdaniem naszego rozmówcy, 23-latek powinien wystąpić również w czwartek, gdy NK Celje podejmie Fiorentinę w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Konferencji. - Myślę, że jest duża szansa na jego grę przeciwko Fiorentinie. Według mnie Bjeger dobrze wkomponował się do zespołu - puentuje Libnik. Bejger od lutego rozegrał łącznie dziewięć spotkań w słoweńskiej drużynie (716 minut).
Obrońcy na pewno zależy na regularnej grze w klubie, gdyż już w czerwcu odbędą się mistrzostwa Europy U-21, w których piłkarz będzie chciał wystąpić.