Czas na derby! Co warto wiedzieć przed meczem Zagłębie - Śląsk?
fot.: Dawid Kokolski
Po ponad piętnastu miesiącach przerwy wracają ligowe derby Dolnego Śląska. W sobotnie popołudnie Śląsk Wrocław pojedzie do Lubina, gdzie zmierzy się z Zagłębiem. Dla beniaminka będzie to nie tylko najbardziej prestiżowy mecz początku sezonu, ale także okazja do zdobycia pierwszych wyjazdowych punktów po powrocie do Ekstraklasy.
Po ponad piętnastu miesiącach przerwy wracają ligowe derby Dolnego Śląska. W sobotnie popołudnie Śląsk Wrocław pojedzie do Lubina, gdzie zmierzy się z Zagłębiem. Dla beniaminka będzie to nie tylko najbardziej prestiżowy mecz początku sezonu, ale także okazja do zdobycia pierwszych wyjazdowych punktów po powrocie do Ekstraklasy.
Derbowa historia jest już całkiem pokaźna. Śląsk i Zagłębie rozegrały dotychczas 54 oficjalne mecze ligowe. Nieznacznie lepszym bilansem mogą pochwalić się Lubinianie, którzy zwyciężali 23 razy. Śląsk był górą w 19 spotkaniach, a 12 razy zespoły dzieliły się punktami. Oznacza to, że w sobotę będziemy świadkami 55. ligowych derbów obu klubów.
Ostatnie spotkania pokazują jednak, że w tej rywalizacji kompromisy ostatnio nie są w modzie. Na remis w meczu Śląska z Zagłębiem czekamy od 15 lipca 2022 roku, kiedy we Wrocławiu padło 0:0. Pięć kolejnych pojedynków przyniosło trzy zwycięstwa Miedziowych i dwa Wojskowych. Co więcej, Zagłębie zdobywało przynajmniej jedną bramkę w każdym z tych pięciu spotkań.
Wrocławianie bardzo dobrze pamiętają ostatnie derby rozegrane w maju 2025 roku. Śląsk wygrał wtedy na Tarczyński Arenie 3:1, a do siatki trafiali Serafin Szota, Assad Al Hamlawi i Jakub Jezierski. Żadnego z tej trójki nie ma już jednak w kadrze WKS-u. Bramkę dla Zagłębia zdobył wówczas Adam Radwański, który również opuścił już Lubin. Sobotnie derby będą więc w pewnym sensie otwarciem nowego rozdziału tej rywalizacji.
Znacznie gorzej Śląsk wspomina poprzednią wizytę na KGHM Zagłębie Arenie. 4 listopada 2024 roku gospodarze wygrali 3:0 po trafieniach Mateusza Grzybka, Mateusza Wdowiaka oraz Marcela Reguły. Ostatni z nich zdobył wówczas efektowną bramkę przewrotką.
Śląsk potrzebuje więcej jakości w ofensywie
W poprzedniej kolejce WKS bezbramkowo zremisował z Cracovią. Z jednej strony cieszyć może pierwsze w tym sezonie czyste konto i dobra postawa Karola Niemczyckiego, z drugiej – ofensywa stworzyła zdecydowanie zbyt mało zagrożenia. W całym meczu Śląsk oddał tylko jeden celny strzał. Ostatni raz tak słaby wynik w tym elemencie wrocławianie zanotowali niemal rok wcześniej, 25 sierpnia 2025 roku, podczas przegranego 0:5 spotkania z Wisłą Kraków.
Po trzech kolejkach zespół Ante Simundzy ma na koncie cztery punkty. Sezon rozpoczął od porażki 1:2 z Górnikiem Zabrze, później pokonał na własnym stadionie Raków Częstochowa 2:1, a następnie podzielił się punktami z Cracovią. Bilans bramkowy WKS-u wynosi więc 3:3.
Przed derbami trener Śląska nie ukrywał, że od swoich zawodników oczekuje odpowiedniej reakcji na specyfikę spotkania. Jak podkreślał Ante Simundza, w takich meczach trzeba mieć „gorące serca, ale chłodne głowy”. Szkoleniowiec zwracał również uwagę na intensywność oraz agresywność Zagłębia, szczególnie gdy Miedziowi grają na własnym stadionie.
Simundza ma problemy kadrowe
Problem w tym, że Słoweniec nie będzie miał w Lubinie do dyspozycji wszystkich podstawowych zawodników. Najbardziej bolesną stratą jest oczywiście Michał Mokrzycki, który w spotkaniu z Cracovią zerwał więzadła krzyżowe w kolanie. Pomocnika czeka wielomiesięczna przerwa. W Lubinie nie zobaczymy również Lamine Ba. Obrońca został ukarany bezpośrednią czerwoną kartką w meczu z Pasami, a następnie zawieszony na dwa spotkania. Problemy zdrowotne miał w ostatnich dniach także Eniss Shabani i jego występ stoi pod znakiem zapytania.
Naturalnym kandydatem do zastąpienia Ba w defensywie wydaje się Mariusz Malec. Ciekawiej wygląda sytuacja w środku pola. Simundza wskazywał przed derbami na młodych Adama Ciućkę i Doriana Markowskiego, którzy dobrze prezentują się w rezerwach i regularnie trenują z pierwszym zespołem. W piątek do rozgrywek Ekstraklasy zgłoszony został dodatkowo Maksymilian Stangret. 21-letni napastnik rozpoczął sezon w drugiej drużynie od dwóch zdobytych bramek.
Znacznie spokojniejsza jest sytuacja kadrowa gospodarzy. Zagłębie poinformowało, że w derbach na pewno zabraknie Dominika Hładuna. Bramkarz wrócił już do treningów z zespołem po długiej przerwie spowodowanej kontuzją, ale sztab szkoleniowy nie zamierza przyspieszać jego powrotu do gry.
Zagłębie wypoczęte przed derbami
Miedziowi przystąpią do derbów w nietypowej sytuacji. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego rozegrali dotychczas tylko dwa ligowe spotkania. Na inaugurację pokonali przed własną publicznością Piasta Gliwice 2:0, natomiast tydzień później przegrali przy Łazienkowskiej z Legią Warszawa 1:3. Zaplanowany na poprzedni weekend mecz z Rakowem Częstochowa został przełożony ze względu na udział Częstochowian w europejskich pucharach.
W efekcie gospodarze wyjdą na derby po dwóch tygodniach bez meczu ligowego. Można na to spojrzeć dwojako. Ojrzyński dostał więcej czasu na przygotowanie zespołu i regenerację zawodników, ale jego drużynie mogło również zabraknąć meczowego rytmu.
Po dwóch występach Zagłębie ma trzy punkty i – podobnie jak Śląsk – bilans bramkowy 3:3. Ciekawie wyglądają również statystyki posiadania piłki. W pierwszych kolejkach Miedziowi utrzymywali się przy niej średnio przez niespełna 37 procent czasu, podczas gdy wrocławianie przekraczali 45 procent. Można więc spodziewać się, że gospodarze niekoniecznie będą chcieli prowadzić grę.
Marcel Reguła znów zagrozi Śląskowi?
Jednym z zawodników, na których defensywa Śląska będzie musiała szczególnie uważać, pozostaje Marcel Reguła. Skrzydłowy już raz boleśnie przypomniał o sobie Wrocławianom – właśnie efektownym golem w wygranych przez Zagłębie 3:0 derbach z listopada 2024 roku. W klubie z Lubina od lat mocno stawia się na zawodników wychowanych w swojej akademii, a Reguła jest obecnie jednym z najbardziej charakterystycznych przedstawicieli tego kierunku.
Derby bez kibiców Śląska
Derby będą miały niestety jeden poważny brak – na sektorze gości zabraknie kibiców Śląska. To efekt kary nałożonej po poprzednim wyjazdowym spotkaniu z Zagłębiem. W listopadzie 2024 roku mecz był dwukrotnie przerywany z powodu pirotechniki i zadymienia, a arbiter doliczył aż 15 minut. Wrocławski klub zorganizował jednak dla sympatyków WKS-u wspólne oglądanie sobotniego spotkania przy Oporowskiej.
Dla Śląska to pierwszy naprawdę prestiżowy test po powrocie do Ekstraklasy. Cztery punkty zdobyte w trzech pierwszych kolejkach nie są złym wynikiem, ale po mało efektownym remisie z Cracovią w Lubinie potrzebna będzie większa jakość z piłką i zdecydowanie większe zagrożenie pod bramką rywala. Z kolei Zagłębie będzie chciało wykorzystać atut własnego stadionu i przedłużyć serię derbów bez porażki u siebie.
Sobotni mecz poprowadzi Mateusz Piszczelok z Katowic. Jego asystentami będą Sławomir Kowalewski i Damian Rokosz, funkcję sędziego technicznego pełnić będzie Błażej Syropiatko, natomiast za VAR odpowiadać będą Piotr Lasyk i Jakub Winkler.
Jak zawsze w dniu meczu zapraszamy na komentarz i relację LIVE na Śląsknecie.