Debiutant zachowa miejsce w składzie? ''Dla mnie nie jest to ważne''
05.12.2024 (13:00) | Marcin Sapuńfot.: Mateusz Porzucek
W pucharowym meczu z Piastem Gliwice pierwsze minuty w Śląsku Wrocław zanotował Tomasz Loska. Niewiele zabrakło, a 28-latek zostałby bohaterem gospodarzy. Jednak pomimo odpadnięcia z Pucharu Polski, kibice docenili grę swojego bramkarza. Czy wybiegnie on na boisko również w najbliższym ligowym spotkaniu?
W zeszłym sezonie nawet nikt nie pomyślał o zmianie między słupkami w trakcie rozgrywek. Rafał Leszczyński w dużym stopniu przyczynił się do wywalczenia srebrnego medalu przez Śląsk, notując aż trzynaście czystych kont. Dziś ten wynik jest bardzo daleki do powtórzenia. 32-latek w 16 meczach wpuścił tylko o trzy bramki mniej niż w całym sezonie 2023/24. Dodatkowo byłemu golkiperowi Chrobremu Głogów częściej zdarzały się błędy i niezbyt udane decyzje, zachowania, które skutkowały niebezpieczną akcją, a nawet stratą gola. Przykładowo w meczu z Cracovią Leszczyński źle przyjął piłkę i ratował się faulem w polu karnym, po którym sędzia podyktował rzut karny dla rywala.
To właśnie po porażce z Pasami pojawiły się głosy, sugerujące możliwość roszady w bramce wrocławian. Były one obecne nawet w sztabie WKS-u, o czym powiedział Jacek Magiera po remisie z GKS-em Katowice.
- Nie miałem wątpliwości co do zmiany bramkarza, natomiast w sztabie były takie głosy. Ostateczna decyzja jednak zawsze należy do mnie. Uważam, że Rafał to bardzo dobry bramkarz i ma mieć moje zaufanie, i je ma. Potwierdził swoją dyspozycję, także jestem z tego zadowolony
- tłumaczył ówczesny trener Śląska.
32-latek został obdarzony zaufaniem przez 47-letniego szkoleniowca i w październiku aż trzy razy nie musiał wyjmować piłki z siatki (dwa razy w lidze, raz w Pucharze Polski). W kolejnym miesiącu już tak dobrze nie było, bo Wojskowi zdobyli w nim tylko jeden punkt w czterech meczach.
Podopieczni Michała Hetela grudzień rozpoczęli od rywalizacji z Piastem Gliwice w 1/8 finału Pucharu Polski. Bardzo często sztaby szkoleniowe w tych rozgrywkach dają zagrać drugiemu bramkarzowi i nad takim wariantem również zastanawiano się we Wrocławiu. - Jesteśmy gotowi na to rozwiązanie. Zobaczymy jeszcze, jakie decyzje zapadną ostatecznie - mówił trener Śląska przed spotkaniem z gliwiczanami.
Ostatecznie zmiana między słupkami stała się faktem. Tomasz Loska zadebiutował w barwach WKS-u i niewiele brakowało, a zostałby bohaterem wtorkowego meczu. Co prawda przy trafieniu dla gości nie do końca wyczuł, gdzie jest linia bramkowa, ale w kolejnych minutach popisał się kilkoma udanymi interwencjami. Szczególnie w pamięci zapadła ta z doliczonego czasu dogrywki, gdzie kapitalnie obronił strzał z bliskiej odległości Arkadiusza Pyrki. Później 28-latek obronił jeszcze rzut karny w serii jedenastek, ale to nie starczyło, by awansować dalej.
Le premier sauvé par Loska pour nous pic.twitter.com/WrNNg2STBi
— Śląsk Wrocław FR (@SlaskFr) December 3, 2024
- Wiedziałem, że trenerzy zastanawiali się nad zmianą bramkarza na ten mecz. Oczywiście nie mieli żadnych obiekcji do gry Leszczyńskiego, bo również i ja uważam, że jest bardzo dobrym bramkarzem i nie daje większych pretekstów, aby go zmieniać. Sztab ostatecznie postawił na mnie. Wychodziłem z założeniem, że to moje pierwsze minuty w tym sezonie i, że chcę dodać świeżości, więcej takiego życia na boisku
- powiedział Loska po końcowym gwizdku.
Postawę bramkarza przeciwko niebiesko-czerwonym docenili również kibice. Tomasz Loska zdobył najwięcej głosów w głosowaniu na piłkarza meczu, a w mediach społecznościowych możemy znaleźć dużo pozytywnych komentarzy pod adresem urodzonego w Knurowie zawodnika, część z nich sugerujące nawet utrzymanie golkipera w wyjściowej jedenastce na sobotnie spotkanie z Lechią Gdańsk.
Dać mu szansę w następnym meczu tylko zmienić obrońców na takich z prawdziwego zdarzenia.
— vethz (@v3thz) December 3, 2024
Czy tak też się stanie? Pytany o to na konferencji prasowej Marcin Dymkowski odparł, że zależy to od decyzji sztabu, ale pochwalił bramkarza za wtorkowe spotkanie. Jednak sam zawodnik przyznał wprost, że nie jest dla niego ważne, kto zagra w kolejnych meczach. Liczy się wynik i on jest w tej chwili najważniejszy.
- Dla mnie to nie jest ważne, kto gra. Chciałbym, aby Śląsk punktował, wygrywał i szczerze kompletnie mnie nie interesuje czy bronię ja, czy Rafał
- odpowiedział Loska.
Przed wrocławianami teraz dwa arcyważne starcia z sąsiadami ze strefy spadkowej - Lechią i Radomiakiem. Strata WKS-u do pierwszego bezpiecznego miejsca wynosi dziś siedem punktów.